Pies zabija koty – co robić?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Wow, na początek strasznie współczuję tych wszystkich dramatów, których doświadczyliście jeden po drugim.
Odchodzą istoty, które są Wam bliskie.
Mimo że teraz lepiej rozumiem sytuację, w jakiej jesteście – to, że suczka na co dzień żyje z nimi normalnie, a do tych tragicznych wypadków dochodzi pod Waszą nieobecność – postrzegam Waszą suczkę teraz inaczej. Podtrzymuję, że sytuacja jest bardzo złożona.
Musicie koniecznie udać się do bardzo kompetentnego, najlepiej renomowanego behawiorysty. Trzeba będzie zrobić porządny research. Grrr, to nie jest prosty przypadek, wiecie?
Bo testowanie to igranie z życiem kolejnych kotów. Gdyby to miało być badanie naukowe, testowanie jakiejś metody szkoleniowej czy coś w tym stylu... to nie przeszłoby przez żadną komisję etyczną. Osobiście nie chcę nawet wychodzić przed szereg z żadnymi rekomendacjami. Ta sytuacja jest bardzo, bardzo mroczna. Jedna z najdziwniejszych, z jakimi się do tej pory spotkałem.
Trzy koty to mnóstwo zwierzaków. Nie widzę tego, żeby zaraz nie było czwartego (ofiary). Pies ma 3 lata, więc jego temperament jest już w pełni ukształtowany.
To naprawdę gruby przypadek dla najlepszego behawiorysty, jakiego uda Wam się znaleźć. Kwestie etyczne już teraz kompletnie mnie przerastają. Instalacja kamer to absolutna konieczność, mus, jeśli zdecydujecie się spróbować.
Poza tym trzeba tego psa „poczuć”. Trzeba go zobaczyć. Zobaczyć na żywo. Każdy opis w internecie jest bezużyteczny. Nawet wideo nie wystarczy. Doszło do śmierci w strasznych męczarniach. To sprawa dla specjalisty na miejscu, ASAP.
W tej sprawie musicie skonsultować się z behawiorystą, który ma już doświadczenie w rozwiązywaniu takich przypadków, a najlepiej ma ich na koncie kilka.
Same piękne ideały i dobre chęci mogą w tym przypadku nie wystarczyć. Potrzeba i zasad, i stuprocentowego doświadczenia zakończonego sukcesem, najlepiej wielokrotnego (o to koniecznie pytajcie specjalistów, z którymi będziecie rozmawiać, wybierając pomoc).
A tymczasem... zarządzanie.
Trzeba za wszelką cenę zapobiec sytuacji, w której pies mógłby zabić czwartego kota, czyjegoś chihuahua czy inne ukochane zwierzę, albo stałby się jeszcze bardziej reaktywny, aż do agresji wobec ludzi itp. Dlatego konieczny jest kaganiec, jeśli nie jesteście w stanie w pełni go kontrolować na samej smyczy, no i smycz przez 100% czasu, nawet jeśli pies ma niby dobre przywołanie.
Bardzo mi przykro z powodu tej sytuacji.
Ale tak, to jest do wypracowania. Absolutnie da się to zrobić. Teraz najważniejsze to znaleźć osobę, która będzie wiedziała, jak to ugryźć. Powodzenia!
15 komentarzy na temat 15