Problem z kołnierzem

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

W piątek wykastrowałam mojego psa i od tego czasu nosi kołnierz ochronny. Im więcej czasu mija, tym jest trudniej – zarówno jemu, jak i mnie.

Wczoraj wieczorem przed snem płakał (co mu się normalnie nigdy nie zdarza), i to wcale nie tak mało. Dziś rano gryzł smycz i powarkiwał. Udało mi się go posadzić i kazać mu puścić po jakichś dwóch minutach, nie naciskałam zbyt mocno, żeby go bardziej nie denerwować... ale przyznam szczerze, że strasznie mi go szkoda.

Weterynarz powiedział mi: „smycz obowiązkowa na każdym spacerze”, bo pies mógłby celowo ocierać się o drewno, żeby wyrwać sobie opatrunki, albo odkleić je, skacząc na coś. Według niego to zbyt ryzykowne.

Przez to spacery wcale nie są przyjemnością.

Używam 5-metrowej smyczy automatycznej, żeby dać mu trochę swobody, ale to nie wystarcza – przebiegnie się dwie sekundy i już koniec.

Jak tylko do mnie podchodzi (nie żeby na mnie wpadał celowo, po prostu między czubkiem nosa a krawędzią kołnierza jest sporo miejsca i on tego nie ogarnia, nie zdaje sobie sprawy), tak mnie nim wali, że jestem cała w siniakach. Przez to często trzymam się na dystans...

Ludzie, których mijamy, też są jacyś bardziej zdystansowani niż zwykle.

Inne psy przed nim uciekają... (zresztą i tak jest ich teraz dużo mniej, pewnie przez to zimno ludzie rzadziej wychodzą z psami, tak mi się wydaje).

Ciężko jest, a tak ma być aż do przyszłej środy :/

Spotkałam dziś rano pielęgniarkę, która mówiła, że pies w tym oszaleje, że nie muszę mu go trzymać tak długo i że już jutro mogę mu go zdjąć. Ale no właśnie, co jeśli wyrwie szwy i trzeba będzie wszystko zaczynać od nowa...

Nie znam się zupełnie na ubrankach dla psów, a Wy? Jest może coś odpowiedniego na taką sytuację? Weterynarz twierdzi, że nie, więc nawet nie szukałam, bo pomyślałam, że pewnie łatwiej byłoby mu to zdjąć (rozdzierając materiał), podczas gdy kołnierz, trzeba przyznać, jest skuteczny, no ale...

Myślałam też o kagańcu, ale nie wiem, czy to nie będzie po prostu zamiana jednego problemu na drugi.

Jak Wy zapewnialiście trochę komfortu swoim psiakom, jeśli mieliście podobny problem?

Dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

24 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    U nas było tak samo – wiedzieliśmy, że nasz wilczak nie zaakceptuje kołnierza, a że byliśmy na miejscu, to po prostu pilnowaliśmy, żeby się nie lizał. Oczywiście zdjął sobie opatrunek 5 dni po operacji, ale wszystko ładnie wyglądało, więc pewnie mieliśmy po prostu farta.

    Trzeba jednak przyznać, że taki opatrunek na ranie strasznie je swędzi, co na pewno mocno je denerwuje.

    Przetłumaczony francuski
    Quiz
    Quiz Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Przerabiałam to samo z moją sunią owczarka niemieckiego, którą sterylizowaliśmy, jak miała 7 miesięcy. Przez trzy tygodnie musiała chodzić w kołnierzu w domu, a na spacery wychodziłyśmy wyłącznie na smyczy. Już sam kołnierz ledwo mieścił się w futrynach drzwi w mieszkaniu, ale te trzy tygodnie spacerów bez biegania luzem, i to przy młodej, mega aktywnej suczce, to było dla mnie nie lada wyzwanie... Ale wytrzymałam, bo panicznie bałam się ewentualnych powikłań. Dlatego regularnie zmieniałam trasy spacerów i chodziłam z nią oraz z moim foksem ponad dwie godziny dziennie, żeby jakoś rozładować jej energię.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki Gabin. Faktycznie, jeśli chodzi o higienę o tej porze roku, to ten kołnierz to nic fajnego :/ Muszę go czyścić po każdym wyjściu, bo i tak pozwalam mu łapać patyki, które leżą w błocie. Myję go bez zdejmowania, a on za każdym razem myśli, że to jakaś zabawa, więc jest przy tym sporo śmiechu, ale szczerze mówiąc, chętnie bym sobie tego oszczędziła ^^ Rozejrzę się w sklepie za kołnierzem typu oponka. Mam nadzieję, że znajdę taki, który nie jest dmuchany, bo znając go, pewnie zaraz by go przebił. Sprawdzę też jakieś ubranka, żeby dodać warstwę ochronną na opatrunek – wtedy będę się mniej bać puszczać go później na lince. Zabiorę go na boisko, żeby to wszystko przetestować i zobaczyć, jak się zachowuje... Mam nadzieję, że będzie okej i że chłopak trochę się wybiega. Potwierdzam, że są problemy z widzeniem i orientacją w terenie. Poza tym, że na początku wszędzie się obijał, mamy w domu pewne granice, których mu nie wolno przekraczać (między salonem a otwartą kuchnią czy wejście do sypialni). W tym kołnierzu przestał czegokolwiek przestrzegać i pcha się wszędzie ^-^ Na początku nie rozumiałam dlaczego, skoro kołnierz jest przezroczysty, ale to jednak musi mu mocno przeszkadzać. 12 dni to strasznie długo, kiedy ma się ograniczone pole widzenia, mniej swobody ruchów i nie można się nawet podrapać w swędzący opatrunek... Najchętniej wyprawiłabym mu wielką imprezę w dniu, w którym to wszystko zdejmiemy. Mieliśmy wizytę w przyszłą środę o 18:00, ale wczoraj pomyślałam, żeby ją przesunąć na wcześniej, żebyśmy mogli pójść na długi spacer od razu po, zanim zrobi się ciemno. Mam nadzieję, że wszystko się ładnie zagoiło.
    Przetłumaczony francuski
    Gabyn
    Gabyn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, miałam ten sam problem z moją sunią Jack Russell. Zakładałam jej kołnierz tylko na dzień, a na noc zdejmowałam, aż do momentu, gdy dostałam burę od weterynarza (poszłam do niego, bo opatrunek zaczął odpadać...). Powiedział mi wtedy: „Kołnierz ma być 24 godziny na dobę! Skąd ma Pani pewność, że kiedy Pani śpi, ona się nie drapie, nie liże albo nie próbuje wyciągnąć szwów?”. Przez kolejne 15 dni trzymałam ją tylko na smyczy i zupełnie zrezygnowaliśmy ze spacerów z psimi kumplami, bo w głowie było jej tylko bieganie, skakanie i zabawa. Przez to widzieliśmy już nawet, jak szwy zaczynają się luzować od naciągania skóry, a rana powoli się otwiera... Na początku było jej ciężko, ale 15 dni szybko mija. To był początek września, więc było sucho i nie musiałam jej dodatkowo zakładać żadnego ubranka, żeby chronić ją przed brudem. Zmieniliśmy też trasy spacerów. Radzę Ci więc zostawiać psu kołnierz przez całą dobę. Jeszcze lepszy jest kołnierz dmuchany (taka oponka) – pies ma wtedy lepsze pole widzenia, o nic się nie obija, kołnierz nie szoruje po ziemi, kiedy pije czy je, i jest po prostu wygodniejszy do spania. Jeśli masz taką możliwość, spróbuj zmienić miejsce spacerów na jakiś otwarty park albo las, gdzie jest mniejsze ryzyko, że pies się zrani lub pobrudzi. Możesz mu też założyć dopasowany bawełniany t-shirt (wiem, że owczarek nie wygląda w tym zbyt dumnie, no ale...), a w deszczowe dni płaszczyk przeciwdeszczowy (tylko uważaj, żeby nic nie ocierało szwów). W takim przypadku 10-metrowa linka treningowa da mu sporo swobody, a Ty będziesz mieć nad nim kontrolę.
    Przetłumaczony francuski
  • 24 komentarzy na temat 24

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post