Adopcja miksa malinois ze staffem
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry, osobiście uważam, że jak najbardziej może Pan/Pani mieć psa, ale nie akurat TEGO konkretnego...
Nawet osobie pełnosprawnej powiedzielibyśmy, że taka krzyżówka potrzebuje mnóstwa ruchu i zajęcia, tyle że...
Zgodnie z prawem pies ten będzie musiał wychodzić na zewnątrz na smyczy i w kagańcu... Zatem żeby móc go spuścić i pozwolić mu się porządnie wybiegać, trzeba by jechać do lasu, gdzie nikogo nie ma, na plażę itp., a i tak byłoby to łamanie przepisów...
Krótki spacer na smyczy przy wózku inwalidzkim po małym skwerku na osiedlu nie wystarczy, żeby pies mógł się odpowiednio wyładować...
Trzeba urozmaicać miejsca spacerów – codzienne chodzenie do tego samego małego parku jest śmiertelnie nudne i mało stymulujące dla rozwoju zwierzaka...
Jako szczeniak będzie potrzebował kontaktu z jak największą liczbą psów, poznawania różnych miejsc, dźwięków itd., żeby wyrósł na zrównoważonego psa...
Codziennie trzeba będzie z nim wychodzić na minimum 2 godziny, nawet w deszczu, zmieniając trasy spacerowe itp.
Każdy się zgodzi, że malinois to pies, który ma tendencję do bycia bardzo nerwowym, wręcz „nakręconym”...
Jeśli więc ta strona jego natury weźmie górę, może ciągnąć na smyczy jak szalony, a nie będzie go można spuścić, bo to rasa z oficjalnej listy ras agresywnych...
Więc tak, jak najbardziej może Pan/Pani adoptować psa, ale radziłbym raczej dorosłego psa ze schroniska, który nie ciągnie na smyczy i będzie pasował do Pańskiego trybu życia...
Takiego, który zostawi za sobą smutną przeszłość i odwdzięczy się Panu/Pani całą swoją miłością i wiernością...
Tak, też widuję osoby na wózkach, które spacerują z psami (czasem nawet częściej niż osoby pełnosprawne -_-), ale zazwyczaj nie są to psy z aż taką dawką energii; tutaj ta mieszanka wydaje się dość skomplikowana.
Jeśli chodzi o kategoryzację, mieszańce staffików są zazwyczaj uznawane za „pitbulle”, więc trafiają do 1. kategorii. Wiąże się to z wieloma zasadami, takimi jak zaświadczenie o niekaralności, pozwolenie na posiadanie psa, zgoda z urzędu miasta, wyprowadzanie go wyłącznie na smyczy i w kagańcu czy obowiązkowa kastracja. Taki pies ma też zakaz wstępu do większości miejsc publicznych, zwłaszcza do transportu zbiorowego... Moim zdaniem to zupełnie niesprawiedliwe i nieuzasadnione, no ale takie mamy prawo. 😔
Wydaje mi się, że około 8. miesiąca lub 1. roku życia psa uprawniony weterynarz musi przeprowadzić badanie, żeby stwierdzić, czy pies podlega pod tę kategoryzację, czy nie. Patrząc jednak na opis, raczej nie ma co liczyć na to, że uda się tego uniknąć.
Dlatego właśnie uważam, że Twoja niepełnosprawność sama w sobie nie jest przeszkodą w posiadaniu psa, ale przy zwierzaku o tak wysokim poziomie energii i inteligencji, a do tego z takim ryzykiem komplikacji przez te przepisy, może to być jednak spora trudność...
Musisz się dowiedzieć, czy rodzice (matka lub ojciec) to psy z rodowodem i czy są odpowiednio zarejestrowane (sprawdź info w internecie o rasach uznawanych za agresywne). Czy właściciel w ogóle miał prawo je rozmnażać? Jeśli nie, to powinien był je wykastrować lub wysterylizować. Jak w takim razie są teraz klasyfikowane szczeniaki?
To oznacza, że właściciel może działać niezgodnie z prawem, a Ty też (bo przecież będziesz musiał wyrobić psu papiery i książeczkę zdrowia?). Jeśli pies jest „nielegalny”, ryzykuje eutanazję w przypadku kontroli, odebrania zwierzęcia itp. A jeśli właściciel tak bardzo chciał się go pozbyć, to pewnie miał ku temu jakiś powód.
Krótko mówiąc – to skrajna nieodpowiedzialność. Taka osoba ma kompletnie w nosie dobrostan i życie swojego psa oraz szczeniaków, postępując w ten sposób.
Ten psiak będzie potrzebował mnóstwa biegania i naprawdę długich spacerów, żeby był szczęśliwy i spokojny. Sam ogród nigdy mu nie wystarczy, tam może co najwyżej wyjść załatwić swoje potrzeby... To, że poruszasz się na wózku, wcale nie jest przeszkodą w adopcji, ale czy taki ultra sportowy miks (możliwe, że w typie rasy uznawanej za agresywną), którego wychowanie trzeba zacząć zupełnie od zera, to na pewno dobry wybór? Sama nie wiem... w schroniskach jest mnóstwo spokojnych i już ułożonych psów... :)
http://www.savoie.gouv.fr/Politiques-publiques/Protection-et-sante-animales/Animaux-de-compagnie/La-detention-des-chiens-de-categories-1-et-2
Dzień dobry,
Mieszanka malinois ze staffikiem... czy znasz rodziców szczeniaka? Widziałeś ich na żywo? Chodzi mi o to, jacy są – czy są zrównoważeni? Czy są odpowiednio zsocjalizowani z dorosłymi, dziećmi i innymi psami na zewnątrz? Czy są dobrze ułożeni? To niezwykle ważne dla późniejszego charakteru szczeniąt.
Ale jaki jest właściwie cel takiego krzyżowania? Obawiam się, że może tu być problem z tzw. listą ras agresywnych lub kategoryzacją. Co Ci powiedziano? Czy ten miot został w ogóle zgłoszony?
Obecnie istnieją konkretne zasady dotyczące sprzedaży czy oddawania szczeniąt, ale też nie można ot tak sobie robić dowolnych krzyżówek ze staffordami. Jeśli Twój znajomy działa nielegalnie, to Ty jako właściciel również możesz mieć z tego tytułu nieprzyjemności.
Nigdy nie widziałem takiej krzyżówki, ale znam obie te rasy – bywają psy zrównoważone i spokojne, ale też bardzo nerwowe. Wszystko będzie zależało od Ciebie i Twojej motywacji, czyli tego, czy jesteś gotowy poświęcić mnóstwo czasu na wychowanie psa. Ważny jest też Twój charakter, bo to nie są rasy dla każdego. Potrzebują spokojnego, cierpliwego opiekuna oraz wychowania stanowczego, ale łagodnego. Socjalizację trzeba zacząć jak najszybciej (właściwie powinni to zacząć już właściciele rodziców i Twój znajomy – maluch nie powinien być ani lękliwy, ani nadmiernie pobudliwy – i uwaga, żadnych „twardych” metod szkoleniowych). To może potrwać długie miesiące, a nawet rok czy dwa.
Krótko mówiąc: to dwie silne, dynamiczne rasy z charakterem, które muszą wychodzić codziennie poza własny teren (mam na myśli wyjścia poza posesję – pies zamknięty w ogrodzie, nawet największym, po prostu się nudzi). Musi mieć możliwość wybiegania się, spotkania innych psów, przejścia porządnej socjalizacji, poznania psiej komunikacji i zasad.
Piszesz, że na ten moment nie pracujesz, ale co zrobisz, gdy zaczniesz pracę?
A co jeśli będziesz musiał się przeprowadzić z powodu pracy, rozstania, straty domu z ogrodem albo braku parku czy lasu w okolicy? O tym też warto pomyśleć już teraz, bo biorąc psa, bierzesz na siebie odpowiedzialność na jakieś dziesięć lat.
19 komentarzy na temat 19