Cześć wszystkim!
Dawno mnie tutaj nie było, ale teraz potrzebuję Waszej wyobraźni i pomocy.
Mila, mój prawie 3-letni owczarek niemiecki, rozcięła sobie prawą przednią łapę w zeszłym tygodniu. Skończyło się na 7 szwach i sporym opatrunku.
Byłam niemal pewna, że będzie próbowała przy nim majstrować, więc od razu kupiłam jej kołnierz (weterynarz zapomniał nam go dać) – taki materiałowy, żeby było jej wygodniej.
Niestety mamy problem – mimo kołnierza Mila potrafi się tak wygiąć, że drapie i wyrywa kawałki opatrunku, zwłaszcza tuż po tym, jak go zmienimy. Nie mogę jej pilnować 24/7, a jedynym „rozwiązaniem”, które znalazłam (choć bardzo mi się nie podoba), jest zakładanie jej kagańca koszykowego na część popołudnia.
Macie może jakieś pomysły, co jeszcze mogłoby zadziałać? Myślałam o tradycyjnym, plastikowym kołnierzu, ale to byłoby dla niej strasznie mało komfortowe.