Rozchodzenie się rany po zdjęciu części szwów
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Zgadzam się z Quiz, rana jest duża i może wdać się zakażenie, nie wspominając o tym, że psiaka musi to przecież boleć. Kiedy mój pies został zaatakowany, mój weterynarz przyjął go natychmiast, w trybie pilnym, żeby go zszyć. Czy Twój weterynarz nie podszedł do sprawy trochę zbyt lekceważąco?
Rana otworzyła się dzisiaj
W środę weterynarz zdjął część szwów.
Nie, rana otworzyła się dzisiaj.
W środę byliśmy tylko zdjąć część szwów.
Rana otworzyła się w środę i nie możesz dostać się do weterynarza aż do poniedziałku? Dlaczego nie może Cię przyjąć wcześniej? Przecież to pilna sprawa, Twoim psem trzeba się zająć jak najszybciej.
Nie ma w okolicy jakiegoś innego weta?
Tak, na szczęście ma kołnierz. Myślę jednak, że rana się rozeszła, bo w środę weterynarz zdjął mu część szwów (to było po 2 tygodniach). :/
Też mi się wydawało, że to nie jest normalne!
Minęły dwa tygodnie, odkąd miał to szyte. Myślę, że kiedy weterynarz zdjął szwy w miejscach, gdzie uznał, że już można, reszta po prostu zaczęła się dalej rozpruwać :/
Nie ma żadnej aktywności, dostaliśmy zalecenia, żeby go pilnować i wychodzić z nim tylko na krótkie siku :/
W dodatku weterynarz może nas przyjąć dopiero w poniedziałek rano. Na ten moment przemywamy to betadyną, na szczęście psiak jest na antybiotyku.
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :(
Co to za rzeźnia? Błąd weterynarza czy brak opieki i ostrożności po operacji? Czy on dostaje chociaż antybiotyki i leki przeciwbólowe?
