Tramadol dla psa
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry, jestem z Wami całym sercem.
To faktycznie dziwne, bo zazwyczaj po pierwszym zastrzyku pies od razu traci przytomność.
To była słuszna decyzja. Wasz pies już nie cierpi. Mimo problemów przy tym pierwszym zastrzyku, dobrze się stało, że odszedł w domu.
Jeśli tylko poczujecie potrzebę, żeby o tym porozmawiać, śmiało piszcie tutaj.
Hulco odszedł....
Pytałam jeszcze panią weterynarz o potwierdzenie i przyznała, że to było najlepsze, co mogliśmy zrobić. Nowotwór był już bardzo zaawansowany. Powiedziała, że i tak mieliśmy szczęście, że był z nami jeszcze przez te 3 miesiące od diagnozy...
Mój misiek leżał na kanapie, kiedy przyszła. On zawsze tak kochał gości, był taki radosny... Musieliśmy go wręcz powstrzymywać, żeby nie schodził z kanapy, bo koniecznie chciał się z nimi przywitać (była też asystentka weterynaryjna)... Trafiło na tydzień, kiedy mój weterynarz jest na urlopie, więc była zastępczyni. Trochę podgoliła mu tylną łapę, żeby założyć wenflon, a my go trzymaliśmy. Mój kochany nagle tak strasznie zawył, aż się poderwał... Nigdy wcześniej nie słyszałam czegoś takiego. To było głośniejsze niż wtedy, gdy przypadkiem nadepnie się psu na łapę. Jestem pewna, że po prostu strasznie go zabolało, a nie – jak ona twierdziła – że to niby tylko ze strachu...
Podała mu środek usypiający przez wenflon. Czekaliśmy chwilę, ale był bardzo pobudzony i to w ogóle nie zadziałało, więc podała drugą dawkę. Potem cały czas kręcił głową na boki i strasznie się ślinił. Po jakimś czasie, kiedy cały czas do niego mówiliśmy i go głaskaliśmy, uspokoił się i wyglądał, jakby patrzył na jakieś niewidzialne rzeczy. Wtedy pani wet zdecydowała, żeby podać ten ostatni środek w przednią łapę. Tym razem w ogóle nie poczuł igły i w sekundę zasnął już na zawsze....
Może się mylę, ale dla mnie ta eutanazja – a przynajmniej ta pierwsza część – powinna wyglądać inaczej. Nie powinien tak krzyczeć.
No i to tyle.
Jestem z Wami myślami... życzę Wam dużo siły...
Odpoczywaj, kochany Huclo, w świecie bez cierpienia...
Dużo sił dla Was w tym niezwykle trudnym momencie pożegnania z Waszym życiowym towarzyszem. Tym ostatnim gestem dajecie mu ostatni dar miłości i nie macie sobie nic do zarzucenia.
Myślami jestem z Wami dzisiejszego popołudnia...
Cześć
Wiedz, że będę z Wami wszystkimi myślami w tej trudnej chwili. Zrobiliście to, co zalecił weterynarz, więc przede wszystkim nic sobie nie wyrzucaj. To czas, żeby pożegnać się z Huclo
Trzymajcie się
Bardzo mi przykro słyszeć, że nadszedł ten moment. Zrobiłeś dla niego wszystko, co w twojej mocy i to wspaniałe, że potrafisz uszanować sygnały, które wysyła ci ten stary przyjaciel.
Wiedz, że bardzo ci współczuję. Myślę, że nie dasz rady ukryć swojego cierpienia (a przynajmniej emocji), pies na pewno to wyczuje, ale nie miej z tego powodu poczucia winy.
Moim zdaniem nie wahaj się mówić do niego jak najwięcej, żeby „pozwolić mu odejść”.
Trzy miesiące temu musiałam uśpić Pepper, moją klacz, miała 27 lat. Wciąż zdarza mi się płakać jak bóbr, więc daj sobie czas. Naciesz się nim teraz (dużo przytulania, wspólne oglądanie filmu...), zrób coś, czego będziesz mógł się trzymać poza wspomnieniami, które już macie.
Szczerze współczuję i jestem z tobą całym sercem.
Dużo siły.
Towarzyszyłeś mu do samego końca wspólnej drogi, został już tylko ten ostatni mały kroczek, w którym musisz mu pomóc.
To niezwykle bolesny moment, ale niestety nieunikniony...
Jestem myślami z Tobą
Dobry wieczór, dzięki za wieści... no to trzymamy kciuki, żeby te 3 dawki dziennie zadziałały jak należy i przyniosły mu odpowiednią ulgę 😉
Miłego wieczoru i wymiziaj porządnie swojego psiaka 🙂