Tramadol dla psa

L
Lafilledu59 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim, mój psiak właśnie dostał po raz pierwszy tramadol. Weterynarz powiedział nam, że to dość mocny lek przeciwbólowy. Czy ktoś z was podawał go już swojemu pupilowi? Jeśli tak, to czy dobrze go tolerował? Zauważyliście jakieś skutki uboczne? Czy lek okazał się skuteczny? Dzięki z góry za wasze odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

39 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • L
    Lafilledu59 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, wczoraj i dzisiaj pojawiło się lekkie kulenie. Weterynarz kazał kontynuować to leczenie, ale pilnować, żeby podawać lek 3 razy dziennie w odstępach co 8 godzin. Ulco dostawał właściwie tylko 2 dawki, bo pierwsza wypadła w samym środku popołudnia i przez to nie udawało się podać trzeciej. Przesuniemy więc godziny, żeby dostawał te 3 dawki na dobę. Według weterynarza to bardzo ważne i dzięki temu powinniśmy zobaczyć różnicę. Tak zrobimy i będziemy obserwować, jak sytuacja się rozwija. Do tego dostaje jeszcze lek przeciwzapalny w jednej dawce, który ma przedłużone działanie na cały tydzień. Nie ma żadnych skutków ubocznych, poza tym, że po dwóch pierwszych razach był taki trochę „padnięty”. Istnieją też inne leki przeciwbólowe (nie mam tu na myśli morfiny), ale zanim zaczniemy myśleć o zmianie, trzymamy się zaleceń weterynarza. Oczywiście, jeśli w najbliższych dniach nie będzie poprawy, będziemy się z nim znowu kontaktować. Uściski dla wszystkich waszych psiaków!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór. Mam wrażenie, że kiedy zaczyna się temat eutanazji, niektórzy reagują tak, jakby im się rzucało g****m w twarz. Nie radziłam, żeby zabić Ulco, a jedynie, żeby upewnić się, czy on faktycznie może jeszcze iść dalej tą drogą. Nie życzę nikomu tego, co sama przeżyłam: widoku swojego najwierniejszego towarzysza, który ostatkiem sił czołga się rano w twoją stronę, błagając wzrokiem, żeby to już był koniec. A wszystko dlatego, że człowiek czeka na jakiś ewidentny, widoczny znak. Więc nie, nie chodzi o pozbycie się psa dla wygody. Twoje słowa, tania, są moim zdaniem trochę za ostre, a nawet na swój sposób okrutne. Pozwalając psu odejść, wcale nie wypinamy się na swój obowiązek właściciela – wręcz przeciwnie, zagłuszamy własny ból i chęć walki za wszelką cenę. Szczerze nie wierzę, żeby ktokolwiek tutaj napisał: „trzeba zabić Ulco”. Natomiast to, co ty napisałaś, jest znacznie bardziej podłym i małostkowym osądem niż zwykłe stwierdzenie: „pomyśl o swoim psie, a nie o sobie”.
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mam dwa psiaki, które zupełnie inaczej reagują na ból. Mój owczarek australijski panikuje i robi minę „umierającego” przy byle drobnostce, za to moja spanielka ma bardzo wysoki próg bólu (dla weterynarzy to plus, bo mogą przy niej robić różne rzeczy bez znieczulenia).

    Tramadol, kiedy muszę go brać, działa szybko, ale muszę się od razu położyć, bo inaczej nie potrafię iść prosto. A następnego dnia wymiotuję.

    Przetłumaczony francuski
    Ktrine37
    Ktrine37 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór, dopóki Ulco cieszy się życiem i wszystkimi tymi małymi przyjemnościami, to tylko się cieszyć i niech tak trzyma 😉

    Zgadzam się z Waszym tokiem myślenia, sama zrobiłabym dokładnie to samo, macie moje pełne wsparcie!

    To Wasz pies, kochacie go i znacie go lepiej niż ktokolwiek tutaj. Sami poczujecie moment, kiedy on nie będzie już chciał, a Wasz weterynarz będzie wtedy z Wami, żeby pomóc... a tymczasem cieszcie się nim i tymi wszystkimi pięknymi chwilami, które spędzacie razem 👌

    Czekamy jutro na wieści... dużo siły!

    Przetłumaczony francuski
    T
    Treasure Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, Tania, masz całkowitą rację, ale zawsze znajdą się jacyś „malkontenci”.

    Zgadzam się też z Twoimi radami, zawsze są bardzo trafne.

    Nieważne, co myślą inni, najważniejsze to dbać o ich małe szczęście z bycia częścią rodziny i być wyczulonym na każde pogorszenie formy, czy to nagłe, czy ukryte.

    Sami dobrze wiemy i czujemy, kiedy nadchodzi ten moment.

    La fille du 59, dbaj tak dalej o swojego pupila, to kolejny wspólny dzień u Twojego boku.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lafilledu59 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Treasure, no tak, jak tylne łapy odmówią posłuszeństwa na dobre, to pewnie będzie ten moment. Dwa starsze psiaki mojej mamy tak miały i nie było innego wyjścia ani wahania, żeby pozwolić im odejść....

    Pablo, myślę podobnie jak Tania. Uważam też, że trzeba odróżnić ból, który jest obecny dzień i noc, od tego, który da się na jakiś czas uśmierzyć. Bo jeśli pies (czy kot) wciąż ma w sobie radość, czerpie z czegoś przyjemność itd., to dlaczego mu to odbierać od razu!! Mój psiak dzisiaj rano położył się na tarasie, spokojny, węszył i obserwował wszystko dookoła. Jutro mój brat wybiera się do weterynarza po listek leków, więc opowie mu o stanie mojego pieska. Skonsultuje z weterynarzem, czy to może tramadol mu nie służy i czy nie dałoby się zmienić leku przeciwbólowego na inny. Zależnie od odpowiedzi i jego opinii (jest szczery, co bardzo sobie cenię), jeśli nie będzie można mu podać już nic innego, wtedy będziemy wiedzieć, że zbliża się moment, by pozwolić mu odejść

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Taka już jest matka natura, takie jest życie.

    Co do reszty, to absolutnie się nie zgadzam. Zwierzę pokazuje, że cierpi, na wiele różnych sposobów.

    Wyobraźcie sobie: nagle myślimy „hop, będzie cierpiał, to siup, szybki zastrzyk” i żegnajcie te wszystkie obietnice, które daliśmy, biorąc zwierzaka pod swój dach – że będziemy go karmić, kochać i leczyć, dopóki są jakiekolwiek szanse na poprawę lub zatrzymanie choroby.

    Trzeba też umieć się pożegnać w odpowiednim momencie, ale nie dopóki zwierzak nie patrzy tym błagalnym wzrokiem albo po prostu się nie podda i nie przestanie jeść... Moim zdaniem to obowiązek właściciela.

    Nic więcej nie dodam.

    Mamy inne zdania, ale przecież świat jest różnorodny🙂

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, niestety to się zdarzało, i u kotów, i u psów.

    A pomyśleć, że niektórzy mówią, że suczka nie cierpi przy porodzie... to zależy od przypadku. To musi być dla niej niezły wycisk.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dlaczego jesteś tak kategoryczny?

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dokładnie tak, zna się swojego psa i po prostu wie się, kiedy nadejdzie ten moment, żeby się z nim pożegnać

    On sam nam to powie

    Treasure, masz całkowitą rację

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 39

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post