Tramadol dla psa
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór i wielkie dzięki Treasure za zrozumienie i Twoje wsparcie... Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie zostanie on ze mną już długo. Bardzo uważnie go obserwuję i w razie potrzeby zadzwonię do weterynarza, żeby o tym porozmawiać i poznać jego opinię – wiem, że powie mi wszystko szczerze, niczego nie ukrywając.
Dobry wieczór,
Dużo siły dla Ciebie, na Twoim miejscu zrobiłabym dokładnie to samo. Tylko Ty możesz zdecydować, co jest dla niego dobre. Ciesz się każdą chwilą z nim, on sam da Ci znać, kiedy nadejdzie odpowiedni moment.
Rozpieszczaj go i miej na niego oko – jest już na ostatniej prostej, ale wciąż jest blisko Ciebie i to się dla niego teraz najbardziej liczy.
Zupełnie się z tym nie zgadzam, pies, który cierpi, jak najbardziej potrafi to pokazać.
Widać to po wielu sygnałach: przestaje jeść, robi się apatyczny, zmienia mu się zachowanie, izoluje się, może nawet stać się agresywny... no i to spojrzenie – porozmawiajmy o wzroku, w którym często widać jego cierpienie.
Przecież znamy swoje psiaki i wtedy po prostu wiemy, że coś jest nie tak.
Ta psinka podnosi łapkę, więc na pewno czuje ból i dyskomfort. A może jakiś lek przeciwzapalny mógłby mu jeszcze trochę ulżyć? Tylko weterynarz może to ocenić, bez niepotrzebnego męczenia zwierzaka. Trzeba jednak uważać na leki, bo mogą czasem po prostu maskować problem.
Lafifille, jak tam u Was dzisiaj rano?
Dzień dobry. Problem polega na tym – i wszyscy o tym wiemy – że pies zrobi wszystko, żeby nie pokazać cierpienia, byle tylko zadowolić swojego właściciela. To właśnie dlatego my, ludzie, musimy zareagować i zrobić to, co konieczne. Proszę mi wierzyć lub nie, ale kilka lat temu przechodziłam przez to samo i nie zauważyłam sygnałów w porę. Kiedy w końcu zrozumiałam, było już za późno – mój pies cierpiał, nie okazując niczego wprost, choć przecież wszystko było jasne. Człowiek się łudzi, próbuje walczyć, ale to nie jest nasz bój, to nie my toczymy tę bitwę, tylko one. Nie wiem, czy to już ten moment dla Pana/Pani psa, ale czytając te słowa, nie zwlekałabym z decyzją. Poszłabym do weterynarza jak najszybciej i poprosiła go o pełną szczerość, bo najważniejszy nie jest ból, który Pan/Pani poczuje, ale to, co on czuje w tej chwili.
Tramadol podany o 16:00, nie ma żadnej senności, a o 19:00 wstał i choć szedł odrobinę inaczej, to nie podnosił łapy. Poszedł do ogrodu i wrócił normalnie na czterech łapach, więc lek na pewno przyniósł mu ulgę w bólu. Jutro będę go uważnie obserwować i sprawdzę tak 2 lub 3 godziny po podaniu leku, czy normalnie chodzi, czy znowu trzyma łapę w górze. Jeśli będzie chodził tak jak dziś wieczorem, to będę mu podawać lek co 8 godzin, a jeśli znowu sytuacja zacznie się pogarszać, skonsultuję się z weterynarzem, żeby sprawdzić, czy nie trzeba zmienić leku przeciwbólowego na inny. Na razie idziemy do przodu dzień po dniu i patrzymy, jak sytuacja u mojego wielkoluda będzie się rozwijać.
Bardzo mi przykro, gdy to czytam... Przecież przed tym nowym leczeniem był jednak bardziej ożywiony i mniej go bolało.
Jeśli te leki go tak otumaniają, to pewnie biedak nie rozumie, co się z nim dzieje, kochany pyszczek 😞
Tak, macie rację, żeby skonsultować się z weterynarzem, czy inne leczenie nie byłoby bardziej odpowiednie – to najwyraźniej mu nie służy!
Naprawdę mam nadzieję, że jutro przeczytam lepsze wieści...
Przesyłam Wam całe moje wsparcie, wymiziajcie porządnie Ulco