Zerwane szwy po kastracji – co robić?

A
Anaislucky Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

W poniedziałek wykastrowaliśmy mojego psa, Meiko.

Miał założone 3 szwy i nosił kołnierz na noc oraz kiedy nas nie było w domu, żeby się nie drapał.

Wszystko było w porządku aż do wczorajszego wieczora – nie zauważyliśmy, kiedy zaczął się lizać i drapać.

Efekt: wszystkie 3 szwy puściły.

Założyliśmy mu opatrunek i odkaziliśmy ranę.

Moszna jest opuchnięta, pewnie od tego lizania, a rana jest otwarta (ma około 2 milimetry szerokości – może nie brzmi to groźnie, ale rana jednak jest otwarta). Do tego całość jest spuchnięta i mam wrażenie, że się sączy (rana się błyszczy, nie ma krwi, ale wygląda na wilgotną).

Zastanawiam się, czy nie pojechać dzisiaj do weterynarza.

Czy myślicie, że warto? (Domyślacie się pewnie, że Meiko nienawidzi samej drogi, bardzo się stresuje, tak samo już na miejscu).

Nie chciałbym niepotrzebnie stresować psa... Czy weterynarz znowu będzie musiał go usypiać i zakładać szwy od nowa?

Bo jeśli usłyszę tylko, że mam odkażać ranę rano i wieczorem, to wolałbym mu oszczędzić stresu i zrobić to samemu w domu.

Co o tym sądzicie?

Wrzucam zdjęcie.

Dzięki za odpowiedzi.

Zerwane szwy po kastracji – co robić?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

7 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No i masz już spokój! To świetnie, że reakcja była tak szybka! Brawo. Warto mieć w swojej apteczce kołnierz dmuchany – przydaje się zawsze wtedy, gdy pies nie może się drapać ani lizać, a pozwala uniknąć niedogodności związanych z tradycyjnym kołnierzem. Miłego dnia!
    Przetłumaczony francuski
    Gabyn
    Gabyn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Posłuchałam waszych rad.

    Zabrałam więc Meiko do weterynarza.

    Dostał dwie zszywki, żeby brzegi rany się zeszły, i zastrzyk przeciwzapalny.

    Mamy odkażać ranę rano i wieczorem, a kołnierz musi nosić cały czas (będziemy mu go zdejmować tylko na odpoczynek i żeby mógł się napić).

    Za 10 dni weterynarz zdejmie zszywki.

    Dzięki, że zadaliście sobie trud, żeby podzielić się swoimi historiami i opiniami.

    Morał z tego taki: nawet jeśli zwierzaki tego nie lubią, próbują go zdjąć i o wszystko się obijają, lepiej zakładać im kołnierz na okrągło, nawet w naszej obecności, niż żeby miały się drapać i powyrywać sobie szwy.

    Brawo za szybką reakcję! Teraz, kiedy już po wszystkim, będziesz mieć trochę więcej spokoju. Pamiętam, jak moja sunia rasy Jack Russell była sterylizowana – przez pierwsze dni zdejmowałam jej kołnierz tylko na noc (poza tym nosiła go cały czas, nawet jak byliśmy obok), a jak wet się o tym dowiedział, to nieźle mnie ochrzanił: „A skąd pani wie, że pies nie wstaje w nocy, żeby się lizać albo drapać? Chce pani doprowadzić do zakażenia albo krwotoku?!”. No i skończyło się na noszeniu kołnierza 24 godziny na dobę przez 15 dni...

    Te zszywki będą twojego psiaka swędzieć i będzie to dla niego niefajne, bo ciągną przy każdym ruchu, no ale cóż – zupełnie jak u nas, musi to jeszcze chwilę wytrzymać...

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Posłuchałam waszych rad.

    Zabrałam Meiko do weterynarza.

    Dostał dwie zszywki, żeby brzegi rany się zeszły, i zastrzyk przeciwzapalny.

    Mamy odkażać ranę rano i wieczorem, a kołnierz ma nosić cały czas (będziemy mu go zdejmować tylko na odpoczynek i żeby mógł spokojnie się napić).

    Za 10 dni weterynarz zdejmie zszywki.

    Dzięki, że poświęciliście czas, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami i opiniami.

    Morał z tego taki: nawet jeśli zwierzaki tego nie cierpią, próbują go zdjąć i wszędzie się nim obijają, lepiej zakładać kołnierz na stałe, nawet w naszej obecności, żeby nasze pupile się nie drapały i nie powyrywały sobie szwów.

    Świetnie! Brawo za szybką reakcję i bądźcie wytrwali z tym kołnierzem... Zwierzaki strasznie w nich marudzą i wyglądają jak abażury na czterech łapach, ale przynajmniej nie dobierają się do szwów!

    Przetłumaczony francuski
    A
    Anaislucky Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Posłuchałam waszych rad.

    Zabrałam Meiko do weterynarza.

    Ma założone dwie zszywki, żeby brzegi rany się zeszły, i dostał zastrzyk przeciwzapalny.

    Mamy odkażać ranę rano i wieczorem, a kołnierz musi nosić cały czas (będziemy mu go zdejmować tylko na odpoczynek i żeby mógł się napić).

    Za 10 dni weterynarz zdejmie zszywki.

    Dzięki, że zadaliście sobie trud, żeby podzielić się swoimi historiami i opiniami.

    Morał z tego taki: nawet jeśli zwierzaki tego nie lubią, próbują go zdjąć i o wszystko się nim obijają, lepiej zakładać im kołnierz na okrągło, nawet w naszej obecności, niż żeby miały się drapać i wyrywać szwy.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Miałem dokładnie ten sam problem, kiedy kastrowałem mojego psa – u nas też zaczął się robić jakiś stan zapalny. Zanim sprawa zrobi się poważniejsza, leć prosto do weterynarza. On pewnie przepisze jakiś antybiotyk na parę dni i powie Ci, jak to odkażać w razie czego. Stres związany z podróżą i samą wizytą u weterynarza to jedno, ale nie lekceważ kwestii zdrowotnych... Nawet jeśli wydasz te parędziesiąt złotych na konsultację, która wyda Ci się niepotrzebna, to przynajmniej będziesz spokojniejszy i nie będziesz się martwić o żadne komplikacje :)
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Trzeba założyć zszywki! Idź do swojego weterynarza albo do kliniki całodobowej, to zajmie tylko kilka minut, a unikniesz problemów w przyszłości! Jeśli chodzi o ten kołnierz „księżyc”, to właśnie o taki chodzi!

    Jest idealny i bardzo wygodny!
    Przetłumaczony francuski
    Gabyn
    Gabyn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, dla pewności poszłabym do weterynarza jeszcze dzisiaj (bo jutro niedziela i będzie zamknięte), bo rana jest wyraźnie otwarta i nie zdążyła się zrosnąć. Brzegi muszą się stykać, żeby wszystko dobrze się zagoiło, a przy poruszaniu się Twój pies będzie tylko bardziej rozciągał ranę. Zazwyczaj taka wizyta powinna zostać potraktowana jako kontrolna, więc zapłacisz mniej za konsultację (mój pies rozciął sobie kiedyś opuszkę i górę łapy, miał założone zszywki i opatrunek, ale po 3 dniach wszystko zerwał, łącznie ze zszywkami. Od razu pędziłam do weta, bo tak jak u Ciebie – rana była otwarta i sącząca się. Przy brudzie łatwo o infekcję, a skóra sama by się nie zeszła).

    Nie wiem, czy w tym miejscu da się założyć zszywki (nie wymagają narkozy, więc mniej bolą). Najlepiej zadzwoń do nich i dopytaj.

    Jeśli masz w pobliżu jakąś lecznicę albo przychodnię dla zwierząt, tam też mogą Ci pomóc.

    I zastanów się, czy psiak nie potrzebuje większego kołnierza albo kołnierza typu oponka, żeby znowu nie zaczął przy tym grzebać.

    Przetłumaczony francuski
  • 7 komentarzy na temat 7

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post