Mój szczeniak upadł
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
W pełni się z Tobą zgadzam, Melly..
Foune :
„nie czekałabym na rady tych tak zwanych ludzi, którzy są niewiele warci”
Cóż, w takim razie trzeba odpuścić sobie tę stronę, bo myślę, że większość użytkowników Wamiz jest „wiele warta”.. to się nazywa tolerancja!
41 lat?? Na Twoim profilu widnieje 19.. lol
Haha
Jeśli naprawdę się martwisz, angierubanis, spróbuj zadzwonić do innego weterynarza i poproś go o radę, tłumacząc mu, jak dokładnie doszło do tego upadku itd. Tylko on będzie w stanie doradzić Ci, co powinnaś w tej sytuacji zrobić.
Tak, mam roczne dziecko, więc wiem, jak to jest. Nigdy nie mówiłam, że panikowanie w czymś pomaga, ale szczerze mówiąc, nawet jeśli według lekarza nic złego się nie dzieje, to i tak wolę pojechać z dzieckiem na ostry dyżur dla świętego spokoju, niż się zamartwiać i ryzykować, że przegapię coś, co mogłoby mieć poważne skutki dla jego zdrowia. No nie wiem, dla mnie to logiczne. I nie, nie biegam z synem do szpitala przy każdym „kichnięciu”, jak to ujęłaś. Zresztą zazwyczaj w takich miejscach i tak przyjmują najpilniejsze przypadki jako pierwsze, no ale mniejsza o to.
Z moim psem zrobiłabym dokładnie to samo, zwłaszcza że jest mały. ffoune, jeśli ty tak do tego podchodzisz, to już twój problem. To, że twój psiak jest w świetnej formie mimo wszystkiego, co przeszedł, nie oznacza, że tak samo jest w każdym przypadku. No nic, miłego popołudnia.
Moja sunia urodziła się chora, a jak miała półtora miesiąca, to o mało nie utonęła w swojej misce. Miała też wypadek, a teraz ma 18 miesięcy i jest w świetnej formie. Mówię wam, panika w niczym nie pomaga. Nie twierdzę, że nie należy dzwonić do weterynarza, ale czy macie dzieci? Gdybyście z każdym drobiazgiem biegali do szpitala, to tylko zapchalibyście SOR i może pozbawili pilnej pomocy kogoś, kto bardziej jej potrzebuje. Więc bez paniki, skontaktujcie się ze swoim weterynarzem, a w razie czego z dyżurem całodobowym. Macie internet, nie ma co gadać godzinami – wpiszcie w Google „ostry dyżur weterynaryjny” i tyle. Buziaki dla wszystkich, pozdrawiam jako osoba pracująca ze zwierzętami, paaa.
angie, najlepiej zrobiłaś dzwoniąc do weterynarza ;)
ffoune, psy może i nie są z porcelany, ale trzeba je obserwować. Nawet jeśli teraz piesek wydaje się zdrowy, to za kilka godzin może zacząć go coś boleć...
angie, spróbuj mimo wszystko skontaktować się z innym weterynarzem albo jeszcze raz uderz do swojego, żeby go zbadał. Lepiej zapobiegać niż leczyć, nigdy nic nie wiadomo, a weterynarz przynajmniej cię uspokoi. Z kolei nie do końca zrozumiałam fragmentu: „zjadł, a potem jakby zbierało go na wymioty”.
No cóż, moim zdaniem w ogóle nie przesadzasz!!
Znam rodzinę, która też miała 2-miesięcznego szczeniaka yorka i mała dziewczynka go upuściła z rąk – piesek odszedł następnego dnia.
Więc trzeba być bardzo czujnym!
Co dokładnie masz na myśli, pisząc „jakby chciał wymiotować”?
Gdybym była na Twoim miejscu, przeszłabym się dzisiaj do weterynarza na wizytę kontrolną. Niby pies nie jest z cukru, ale ostrożności nigdy za wiele – wszystko zależy od tego, jak dokładnie upadł, na przykład czy nie uderzył się w głowę!!