Dzielę mój wpis na dwie części (podobno jest za długi 😅)
Cześć,
Piszę ten post, bo jestem już bezradna wobec zachowania naszego pinczera miniaturowego, którego adoptowaliśmy w lipcu zeszłego roku przez fundację. Mając zaledwie 8 miesięcy, przed nami zaliczył już 6 różnych domów od urodzenia.
Mamy już 15,5-letnią babunię labradorkę i 3 koty – wszystkie to przygarnięte zwierzaki.
Fundacja zapewniała nas, że piesek akceptuje koty i nie szczeka (a to był dla nas jedyny warunek konieczny, o którym wspominaliśmy przy adopcji).
Okazało się, że nie do końca tak to wygląda: gania nasze koty przy każdej okazji i obszczekuje sąsiadów, gdy tylko ich zobaczy lub usłyszy, albo gdy ktoś przychodzi do domu.
Mimo wszystko uwielbiamy go i żeby popracować nad tymi dwoma „wadami”, w październiku poprosiliśmy o pomoc behawiorystkę, która wyjaśniła nam, jak pracować metodami pozytywnego wzmacniania.
Robimy, co w naszej mocy, choć przyznam szczerze, że pewnie nie tak sumiennie, jak powinniśmy. Niemniej jednak tygodnie mijają i powoli odnajdujemy równowagę z naszą piątką futrzaków.