Drapanie mimo środka na pchły
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Niektóre pchły są po prostu bardziej odporne od innych.
Mój weterynarz sam często narzeka, że uodparniają się one na środki przeciwpchelne. W dodatku zależy to też od regionu.
Kiedy wzięłam Padję, była wręcz obsypana pchłami. Jej hodowca próbował już wszystkiego, żeby je wytępić – u rodziców i innych psów w hodowli. Szczeniaki były oczywiście za małe na tabletki czy pipety, więc mała miała tylko obrożę przeciwpchelną. Pozbycie się ich zajęło nam aż pół roku. Nigdy w życiu nie widziałam tak odpornych bestii!
U mnie to samo, Tosca drapie się mimo kropelek, a przy padaczce nie mogę jej podać byle czego na pchły... straszna udręka.
Cześć kikaah,
Te małe czarne kropki w sierści to odchody pcheł.
Tabletki działają super, ale jeśli nie ogarniesz porządnie otoczenia w domu (pchły rozmnażają się w tkaninach – legowiskach, kocach itp.), to problem nie zniknie. Bez wyprania spanka w pralce i użycia ziemi okrzemkowej na materacach czy tkaninach, których nie da się uprać, pchły wciąż mogą być u Ciebie w domu. Wystarczy, że kilka sztuk przetrwało albo pożywiło się na kimś innym niż Gally, i już zaczynają się rozmnażać w tekstyliach – i zabawa zaczyna się od nowa!
Strasznie wytrzymałe są te bestie.
Możliwe też, że Gally faktycznie ma lekką nietolerancję – czasem na same ugryzienia pcheł, a czasem na ich odchody. Shiba ma bardzo gęstą sierść, więc jeśli te odchody wciąż tam siedzą, mogą go nadal *******.
No ale cóż. Dla mnie odchody pcheł = pchły.
Te małe stworzenia mają niesamowitą zdolność przetrwania. Niedawno moje też je złapały. Krople dla wszystkich + ziemia okrzemkowa wszędzie = to drastycznie zmniejszyło ich liczbę, ale wciąż jakieś są, więc pewnie będą się dalej mnożyć...
Paskudne robactwo
Cześć,
Mój kot miał alergię na pchły, więc porobiły mu się spore krostki i drapał się tak mocno, że aż tracił sierść. No cóż... to akurat kot, ale u psów też jest to możliwe.
Możliwe też, że leczenie albo po prostu same pchły zostawiły mu małe krostki lub wysuszyły skórę. Moja suczka ma teraz łupież i doradzono mi podawanie surowego żółtka i oleju z łososia (do jedzenia, rzecz jasna 😂), żeby odżywić jej skórę.
Dzięki @pvj, @sky, to mój chłopak to kupił. Weterynarz dał mu po prostu samą tabletkę bez opakowania, więc teraz nie pamięta nazwy :/ poszukam tego.
@damsdams, jestem pewna, że są martwe – znalazłam w sierści całkiem wyschniętego kleszcza ^^ ale widziałam też czarne kropki, to może odchody pcheł albo ich jajeczka?
Pchły, które nasze psiaki łapią na wsi, to pchły od dzikiej zwierzyny. Są dość wytrzymałe nawet w środku zimy i moim zdaniem stają się coraz bardziej odporne – według mnie one mogą tam po prostu cały czas być...
Co to była za tabletka? Czy to może być jakiś skutek uboczny...? :/
Dobry wieczór,
Pchły mogły wywołać małe krostki i ślady po ukąszeniach, które wciąż mogą go trochę swędzieć. Trzeba więc odczekać kilka dni, aż pies przestanie się drapać. Ma Pan/Pani rację, że kąpiel może pomóc i złagodzić swędzenie. Proszę użyć specjalnego szamponu dla psów, najlepiej nawilżającego lub kojącego.
Jeśli za kilka dni pies nadal będzie się drapał, przyczyna może być inna i trzeba będzie sprawdzić inne możliwości, które mogą powodować na przykład zapalenie skóry.
Pozdrawiam serdecznie,
Amélie
10 komentarzy na temat 10