Jak reagować: spotkanie psa bez smyczy z naszym psem na smyczy

S
Siri85 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór, \/p>

\/p>

Chciałabym się dowiedzieć, jak się zachować, gdy podczas spaceru z naszym psem na smyczy podbiega do nas inny pies, bez smyczy, żeby się pobawić. Właściciel zupełnie nad nim nie panował. Wołał go, ale pies w ogóle nie słuchał. W sumie pies nie był agresywny, chciał się tylko przywitać i pobawić, ale nie wiedziałam, jak powinnam zareagować. Moja sunia była zaskoczona i trochę się wystraszyła, ale dała się obwąchać temu dużemu psu. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji? W tamtym momencie stanęłam w miejscu (też byłam trochę zdziwiona), próbowałam odgrodzić je od siebie, ale tamten pies był uparty. W końcu, sama nie wiem czemu, poluzowałam smycz i czekałam na właściciela, który z trudem szedł w naszą stronę, bo musiał trzymać drugiego psa – rottweilera. Właściwie nie widziałam żadnej agresji ze strony tamtego psa. Po prostu nie wiem, jaki jest najlepszy sposób, żeby uspokoić naszego psiaka. Macie jakieś rady?\/p>

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Damathe
    Damathe Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wiem, że jeśli jakiś pies podbiegnie prosto do Gigi, nawet w przyjazny sposób, ona go od razu ustawi, bo po prostu tego nie lubi.

    Zjeżona sierść na grzbiecie, wyszczerzone zęby i warczenie. Potrafi nawet kłapnąć zębami albo uderzyć pyszczkiem, jeśli podejdzie się za blisko.

    Przetłumaczony francuski
    S
    Siri85 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To prawda, że małe psy są często słabo zsocjalizowane. Moja suczka częściej bywa obszczekiwana przez te małe niż przez te duże. Widać to wyraźnie – rzadko biegają bez smyczy, kiedy się je mija. Raz spotkaliśmy starszego goldena z właścicielką, która poprosiła, żebyśmy nie podchodzili. Bała się, że nasz shih tzu go zaatakuje po tym, jak niedawno mieli przykre przejścia z jakimś małym psem. Teraz, kiedy prowadzimy ją na smyczy, czuję się pewniej i nie boję się mijać innych psów, bez względu na ich wielkość. Mówię jej „zostaw”, żeby szła przy nodze i nie próbowała podchodzić do każdego napotkanego psa. Moim zdaniem trzeba szanować inne psy. To też element ćwiczeń.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Audreylug Odin nie zawsze jest taki spokojny. Kiedy widzi agresywnego psa, to często zaczyna ciągnąć. Ale jak ten drugi pies jest opanowany, to jest okej.

    Mój pies jest słabo zsocjalizowany. Robimy w tym temacie postępy, ale jest ciężko, kiedy rzadko mija się inne psy...

    Z kolei w moim mieście mam wrażenie, że ludzie są nastawieni „anty-psiokontaktowo”. Ich odruchowa reakcja to zawrócenie na pięcie, jak tylko nas widzą. Mało kto decyduje się nas po prostu minąć, to naprawdę słabe! I wcale nie pomaga mi to w socjalizacji psa.

    Ostatnio wpadłam nos w nos na taką jedną dziewczynę z psem. Jej pies zaczął drzeć się na mojego, Odin już zaczął się wyrywać. Więc schyliłam się, żeby przypiąć go do kantara. W tym czasie ta laska zawróciła. Myślałam, że zejdzie po prostu trochę na bok, żebyśmy mogli się minąć i każde poszłoby w swoją stronę. Ale nie! Zawróciła i poszła dalej! Tylko pech chciał, że wybrała dokładnie tę samą trasę spaceru co ja lol To było komiczne, pewnie pomyślała sobie: „ale mnie ta babka wkurza, tak za mną lezie!” 😅 No nic, to było dobre ćwiczenie dla Odina – musiał iść przy nodze i ignorować tamtego psa.

    Chociaż czasem bywa to śmieszne, to najczęściej jest po prostu upierdliwe, że ludzie zawracają, jak tylko nas zobaczą (no, mówię „nas”, ale to głównie Odin ich tak przeraża lol).

    Najlepsze jest to, że mamy czy nianie, które regularnie spotykam, nie mają żadnych obaw, żeby puszczać dzieciaki do Odina. Jest maskotką placu zabaw.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jak miałem jamnika, to nigdy nie miałem takiego odruchu, żeby brać go na ręce, kiedy spotykaliśmy dużego psa! Nawet mimo niektórych napiętych sytuacji.

    (zwłaszcza raz, kiedy jeden duży pies wywrócił mojego na plecy, jak już złapał go za łapy. Nie wiedziałem, co robić, oprócz ciągnięcia za smycz, żeby spróbować uwolnić mojego – zresztą głowa wysunęła mu się wtedy z obroży. Na szczęście właścicielka tamtego psa w końcu się pojawiła! Tamten w ogóle nie reagował ani na komendy, ani na uderzenia kijem, jego pani musiała go złapać za obrożę, żeby go zabrać do domu).

    To niesamowite, że ci wszyscy ludzie boją się Odina, mimo że on przecież nic nie robi! 🤪

    Wiem, że jest bardzo duży, no ale bez przesady... (chyba że byłby wzrostu człowieka 😉)

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Kainate, jasne, że to tylko pogarsza sprawę i naraża cię na niebezpieczeństwo, kiedy trzymasz psa w górze. Ale w przypadku prawdziwego ataku – duży pies kontra mały – człowiek robi wszystko, co w jego mocy, żeby ratować swojego psiaka.

    Oczywiście nie chodzi o to, żeby bawić się w jojo i podnosić psa, gdy tylko zbliża się jakiś większy. Też to widzę, kiedy wychodzę ze swoim na spacer.

    Ostatnio spotkałem takiego malutkiego psa, był mega agresywny. Zatrzymałem się i kazałem Odinowi usiąść, żeby ich przepuścić. No i ci ludzie pewnie się przestraszyli (mimo że Odin siedział spokojnie przy nodze) i wzięli tego małego na ręce, żeby przejść... Na bank ten mały będzie miał problemy z zachowaniem, a przynajmniej w relacjach z innymi psami.

    Przetłumaczony francuski
    Kainate
    Kainate Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Siri85 : super, że nie nosisz jej przy byle okazji i myślisz o tym, żeby ją odpowiednio zsocjalizować, nawet z dużymi psami – mało który właściciel małego psa zadaje sobie taki trud.

    @Mel1

    Jeśli chodzi o branie psa na ręce w razie agresji... musiałam to zrobić raz (miałam wcześniej małego psa, który startował do innych samców), kiedy trafiliśmy na rottweilera, który chciał go pożreć (też samiec, który po prostu odpowiedział na agresję mojego). Właściciela ani widu, ani słychu... no, nie czułam się zbyt pewnie, gdy ten wielki rott na mnie skakał z wyszczerzonymi zębami...

    Z drugiej strony, co innego można zrobić? Szczerze mówiąc, nie wiem.

    Ale w tamtej chwili miałam świadomość, że moje zachowanie tylko pogorszyło sytuację (mój pies darł się jeszcze bardziej, gdy już był na rękach, a widok psa w górze jeszcze bardziej nakręcił rottweilera) i że sama naraziłam się na niebezpieczeństwo... Jednocześnie może to zapobiegło temu, że zostałby dosłownie zagryziony na moich oczach (ale czy faktycznie by go zagryzł, czy po prostu porządnie go „ustawił”? Trudno powiedzieć). Wtedy byłam jeszcze dzieciakiem, nie myślałam o tym, to był jedyny odruch, jaki mi przyszedł do głowy.

    W końcu usłyszałam, jak ktoś gwiżdże za blokiem (byłam na terenie zielonym pod dużym osiedlem) i rottweiler pobiegł w tamtą stronę, ale właściciela nigdy nie zobaczyłam.

    To zabawne, ale w sumie to jedyne wspomnienie niechcianej interakcji między puszczonym luzem dużym psem a moim małym psem. A przecież on nie był dobrze zsocjalizowany, więc psie spotkania były z nim mega ryzykowne +++. Myślę, że ostatecznie po prostu zmieniałam drogę, żeby nie wpadać na inne psy, kiedy tylko jakiegoś widziałam 😳

    Przetłumaczony francuski
    J
    Jazz17 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeśli o mnie chodzi, mam małą suczkę bichona, która jest dość strachliwa, a mimo to prawie nigdy nie biorę jej na ręce, kiedy mijamy inne psy. Zdarzyło mi się to tylko raz, gdy trafiliśmy na staffika, którego grupka nastolatków ledwo mogła opanować, a on darł się na końcu smyczy... Z kolei kiedy miałam mojego tervuerena, który zawsze był nakręcony i najwyraźniej gotowy do bójki (według behawiorysty, który z nim pracował), on radził mi, żeby go odpinać (albo puszczać smycz), jeśli ten drugi pies też jest luzem. I tu zgadzam się z Kainate: pies nie może czuć się ograniczony w ruchach przez smycz i powinien pozostać tak wyluzowany, jak to tylko możliwe (co samo w sobie nie zawsze jest proste)...
    Przetłumaczony francuski
    S
    Siri85 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Moja sunia jest bardzo towarzyska i już wcześniej chodziliśmy na spacery z dużymi psiakami. Na początku była troszkę nieśmiała, ale próbowała za nimi nadążyć, mimo że te duże nie chciały się z nią bawić 😁 ale sam spacer minął nam super. Nie biorę mojej suni na ręce, no chyba że przy wsiadaniu lub wysiadaniu z auta. Nawet jeśli jest malutka, to wciąż pies, a nie pluszak. Mam koleżanki, które ciągle noszą swoje psy na rękach i już samo to mnie irytuje. Nasz czas na pieszczoty mamy wieczorem, kiedy razem oglądamy telewizję. A właściwie to ona śpi, a ja oglądam, lol. Biorę sobie do serca wszystkie te rady na różne sytuacje, ale często, jak już coś się dzieje, to o wszystkim się zapomina, bo emocje po prostu biorą górę. Dzięki wielkie za rady, teraz pozostaje tylko wprowadzić je w życie.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Kainate właśnie dlatego mówiłam, że branie małego psa na ręce często tylko pogarsza sprawę. Ten drugi zaczyna wtedy zabawę w „złap pompon”...

    Mój Odin normalnie nie zwraca uwagi na jamniki u moich rodziców, ale jak tylko któryś ląduje na rękach, to od razu staje się takim pomponem do złapania.

    Ale kiedy masz małego psa, którego atakuje duży, a nie jesteś w stanie przegonić tego większego, to wzięcie malucha na ręce wydaje mi się jedynym sposobem, żeby zapewnić mu „bezpieczeństwo”.

    Myślę, że sama bym tak zrobiła, chociaż mojego psa nie dam rady podnieść tak wysoko na ręce...

    Mówię to jednak tylko o sytuacjach skrajnej konieczności, przy bezpośrednim zagrożeniu.

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Po pierwsze, musisz obserwować i szybko rozszyfrować to, jak podchodzi ten drugi pies.

    Jeśli widzisz, że idzie się przywitać, rób tak, jak do tej pory.

    Możesz zagadać w stylu „cześć piesku” – dzięki Twojej intonacji Twój pies wyczuje, że sytuacja jest przyjazna. Nawet jeśli wcześniej się bał, zaufa Twojej ocenie.

    Jeśli jednak widzisz, że tamten podchodzi, żeby nękać lub zaatakować, stań przed swoim psem, tupnij nogą lub wykonaj inny gest, który wzmocni Twoje: „NIE! WYPAD!”.

    W obu przypadkach oczywiście przestań iść. Niezależnie od tego, czy chodzi o psie uprzejmości, czy o Twoją postawę obronną, lepiej, żeby wszystko działo się w miejscu, a nie w ruchu.

    (W pozycji obronnej prawdopodobnie będziesz musiała obracać się w miejscu, bo tamten pies może próbować podejść z boku, żeby ominąć Twoją linię obrony. Twój pies doskonale rozumie, że za Tobą jest bezpieczny, więc też będzie się obracał. Jeśli jesteś sama, nie bierz psa na ręce – to naprawdę zbyt ryzykowne, gdy masz przed sobą agresywnego psa).

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 16

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post