Ile powinien trwać spacer ze staffikiem?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Czy wliczacie do czasu wyjść tylko same spacery, czy też ogólnie cały czas spędzony na zewnątrz?
Dzisiaj wyszliśmy o 14:00 i wróciliśmy o 17:00. W ciągu tych 3 godzin mieliśmy 1h 15 min spaceru (z czego 45 minut bez smyczy), 50 minut w aucie (rozbite na 4 razy), a resztę czasu pies spędził luzem w ogrodzie.
Do tego dochodzi 15 minut rano i jeszcze 30 minut wieczorem. No i dodatkowo jakieś 3-4 razy po 5-10 minut, kiedy sam prosi o wyjście i kręci się po ogrodzie.
Rano to naprawdę mało... Po całej nocy trzymania, to trochę słabo.
Swoje wyprowadzam rano na 20-30 minut, a to przecież maluchy.
Cześć,
To zależy, niektóre psiaki są bardziej strachliwe od innych... uważaj, bo zaraz zrobi się ciemno, a na plaży czasem leżą różne świństwa, których pies nie powinien połykać (w zeszłym tygodniu w mojej okolicy jedna suczka połknęła haczyk wędkarski i niestety odeszła), więc mimo wszystko trzeba go pilnować bardzo uważnie.
Na nocne spacery kupiłam obrożę LED... wygląda to trochę obciachowo, ale przynajmniej wiem, gdzie on jest...
(I tak, te wasze pory spacerów wydają mi się zdecydowanie zbyt rzadkie)
A mogę go zabrać około 21:00 na piasek? Nawet w nocy mu się spodoba?
Ale zostawianie go samego na 8 godzin pod rząd sprawi, że będzie nieszczęśliwy. Warto byłoby znaleźć kogoś do pomocy, jeśli Twoja mama nie będzie mogła.
Jeśli chodzi o plażę, to nie przejmuj się tym za bardzo ^^ Piasek zazwyczaj sprawia, że psy dostają pozytywnej głupawki. Jeśli masz piłkę, to super, ale nie jest to konieczne ^^
„5-10 minut na załatwienie potrzeb, bo mieszkam w bloku” – nie, to zdecydowanie za mało i mieszkanie w bloku nie jest żadną wymówką. Zawsze mieszkałam w mieszkaniu i po prostu trzeba wstawać znacznie wcześniej i wychodzić z psem na co najmniej 30 minut każdego ranka, bez względu na to, czy pada, czy jest ciemno itd. Pomyśl, że on potem zostanie sam przez 5-6 godzin i nie będzie miał kompletnie nic do roboty?... To super, że Twoja mama może wpadać na te 30 min czy godzinę, to musi zostać utrzymane. A jak tylko kończysz pracę, najpierw wracasz do domu do psa na kolejne minimum 30 minut spaceru (zakupy, znajomi, wyjścia itp. – to dopiero później) i jeszcze ostatni szybki spacer na siku wieczorem.
Jeśli mieszkasz blisko lasu albo plaży, byłoby fajnie, gdyby mógł tam bywać częściej, żeby się wybiegać, ale raz w tygodniu też jest całkiem nieźle. No i oczywiście długie spacery w każdy weekend tam, gdzie będzie mógł swobodnie pobiegać, wyszaleć się i spotkać inne psy. Jest mnóstwo fajnych rzeczy, które możesz robić ze swoim psem: rower, wspólne wędrówki, zabawy, szkolenie itp.
Nie, 5-10 minut spaceru rano to zdecydowanie za mało, skoro potem pies musi czekać całe przedpołudnie aż do wczesnego popołudnia, kiedy przychodzi Twoja mama. To, że ona wyprowadza go na 30 minut do godziny, jest super. A na jak długo wychodzisz z nim po powrocie?
Wybieganie się raz w tygodniu to za mało, bo domyślam się, że przez resztę czasu pies jest na smyczy?
Moja rada: rano co najmniej 40 minut, popołudnie jest fajnie ogarnięte przez mamę, a po Twoim powrocie lub chwilę później, jeszcze 45 minut do godziny spokojnego spaceru (wieczorem najlepiej sprawdzają się właśnie takie spokojne przechadzki).
Na każdym spacerze, a przynajmniej tak często jak się da, puszczaj go luzem. Pies tak naprawdę biega i porządnie spala energię tylko wtedy, gdy jest swobodny. Wybierz miejsce, gdzie jest to możliwe, a na spokojne chodzenie i węszenie używaj na przykład długiej linki.
Zmienianie miejsc spacerów pozwoli mu lepiej oswoić się ze zmianami, poznawać nowe zapachy, inne psy i po prostu mniej się nudzić...