Mój pies gwałci poduszki
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Wątpię, żeby zwykłe, białe poduszki z salonu mogły być seksowne... lol
Spróbuję tej techniki z dawaniem mu jego własnej poduszki, bo wydawać jakieś 850 zł na seks-zabawkę dla psa... nie, dzięki... 🤪
Ale on wcale tego nie chce 😁.
Pies idealny nie oddaje się takim niezdrowym przyjemnościom... no proszę was.
A przecież nie zabraniam mu niczego, co mogłoby go chociaż trochę wyluzować!
Możesz nadać nazwę „jego” poduszce i wyraźnie zaznaczyć różnicę: „nie, to moje!, idź na swój kocyk”.
(Strasznie by mnie to denerwowało, gdyby mój pies miał takie „fiksacje”. Wydaje mi się, że porządna dawka sportu mogłaby ten problem mocno ograniczyć).
Zdaję sobie jednak sprawę, że nie dotyczy to wszystkich psów i całe szczęście...
To takie zaburzenie wynikające z „nadmiaru emocji”, ale niekoniecznie musi być oznaką złego samopoczucia w takim sensie, jak to się czasem postrzega...
Częściej zdarza się to u psów z bardzo wysokim poziomem energii (w tym przypadku u szpica, a u mnie u wyżła niemieckiego), więc tak, jest to pewien problem, ale nic strasznego, o ile nie przerodzi się w obsesję.
A jeśli chodzi o pożytkowanie energii, to może to być studnia bez dna.
Im więcej robią, tym więcej potrzebują. Godzinka czy półtorej na posłaniu i pies znowu ma baterie naładowane na maksa, więc przy bardzo aktywnym czworonogu sam ruch nie może być jedyną odpowiedzią.
Więc poziom aktywności na pewno ma znaczenie, to jasne, ale czasem to po prostu nie wystarczy.
Myślę więc, że lepiej tolerować to zachowanie, kontrolując je tak, by ograniczyć uciążliwość dla nas, ludzi, niż próbować go całkowicie zakazywać.
No i cel numer dwa: powinniście móc zostawić tę poduszkę tam, gdzie chcecie, gdy tylko on ją zaakceptuje.
Dobra, pierwszy cel: przekierowanie go na poduszkę.
Zostawiłabym poduszkę tam, gdzie on zazwyczaj ma zwyczaj to robić, czyli na przykład na kanapie.
Jeśli zacznie „atakować”, to bez słowa zabierz mu poduszkę, której aktualnie używa, i daj mu tę jego własną. Jeśli idzie się schować, to znaczy, że do tej pory go za to karciliście (co w pełni rozumiem i on też to czuje 😅).
Spróbujcie więc tym razem nic nie mówić.
Jeśli chodzi o Twoją nogę – to jest absolutnie nieakceptowalne. Wtedy powiedz stanowcze „nie” i daj mu jego poduszkę.
On atakuje Twoją nogę, gdy wstajesz z kanapy, kiedy leży blisko Ciebie, albo gdy wstajesz od stołu. Jest więc jakiś konkretny wyzwalacz, może to odrobina frustracji... „chciałem się jeszcze poprzytulać, chciałem coś do jedzenia...”.
To może być właśnie obszar do wypracowania – nauka panowania nad frustracją poprzez ćwiczenia typu „nie rusz” przed smaczkiem czy zabawką, przy misce, a także komendy „zostań”, kiedy się oddalasz... itd.