Cześć wszystkim!
Mój mały Lenny, roczny szpic miniaturowy, od kilku dni na mnie warczy.
Mieszkam sama z psem i wiem, że nie traktuję go do końca jak psa, a raczej jak dziecko. U moich rodziców został nasz starszy pies, który ze względu na wiek i przyzwyczajenie do okolicy nie przeprowadził się ze mną. Z nim nigdy nie było żadnych problemów, mimo że też miał u nas „specjalne względy” (spał ze mną w łóżku, mógł wchodzić wszędzie – na krzesła, kanapy itp.).
Przeważnie Lenny warczy, kiedy go karcę. Na przykład dzisiaj rano zsikał się w salonie (co wciąż mu się często zdarza) – kiedy go okrzyczałam, zawarczał na mnie i pokazał zęby.
Ale Lenny zawarczał też wczoraj wieczorem, gdy chciałam go zabrać na ostatni spacer przed snem. Bawił się na podłodze swoją zabawką i wyraźnie nie spodobało mu się, że chcę mu przerwać i wyjść na dwór.
Nie wiem, jak powinnam właściwie reagować na takie zachowanie.
Wczoraj wieczorem, jako że i tak wychodziliśmy, byłam już ubrana i miałam założone rękawiczki. Wzięłam go więc przez te rękawiczki – zawarczał, ale mnie nie ugryzł.
Gdy tylko wyszliśmy z mieszkania, bez problemu założyłam mu szelki, a on nawet zaczął mnie lizać po rękach.
Nie rozumiem, skąd to nagłe agresywne zachowanie wobec mnie. Bardzo mnie to gryzie, że nasza relacja tak teraz wygląda. 😔
Co mam robić?
Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi.
Miłego dnia! 🙂