Cześć wszystkim!
Od kilku tygodni mój szpic miniaturowy, który ma 4,5 roku, strasznie gubi sierść. Zawsze gubił jej mniej lub więcej, ale zawsze pozostawał puszysty... Teraz, mimo że mamy okres linienia, to jest to jakaś ekstrema – traci podszerstek, ogon marnieje w oczach, a jak tylko go pogłaszczę, cała jestem w kłakach. Nie rozumiem, co się dzieje...
Czy to możliwe, że źle go pielęgnuję? A może karma mu nie służy? Mam mnóstwo pytań i naprawdę się martwię. W internecie czytam mnóstwo sprzecznych opinii o szczotkowaniu i tym podobnych sprawach, przez co jestem już całkiem skołowana...
Warto dodać, że w jego zachowaniu nic się nie zmieniło (mimo że z natury jest lękliwy) – wciąż jest bardzo aktywny, chętny do zabawy, ma świetny apetyt i się nie drapie... Jedynie w ciągu dnia zostaje sam, kiedy jestem w pracy...
Macie jakieś rady? Czy waszym zdaniem powinnam iść z nim do weterynarza?
Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi!