Cześć, mam taki problem:
Mam małą yorkę, która ma już 12 lat, jest ze mną od urodzenia.
Muszę koniecznie wyjechać na 2 dni (od rana 11-go do wieczora 12 sierpnia). To dla mnie zupełnie nowa sytuacja, więc chciałabym wiedzieć, czy mogę ją zostawić samą, czy nie? Oczywiście zostawiłabym jej dwie miski wody (zazwyczaj wypija jedną dziennie), dużą michę karmy i zostawiłabym otwarte drzwiczki dla zwierząt.
Sunia jest przyzwyczajona do zostawania samemu przez cały dzień, kiedy jestem w pracy. Wtedy nic nie kombinuje (dużo śpi haha), nie rozrabia i nie szczeka...
Chciałabym poznać Wasze opinie, dajcie znać, czy już tak kiedyś robiliście... a jeśli nie, to może podsuniecie mi jakieś inne rozwiązanie (nikt z moich bliskich nie może zajrzeć). Nie piszcie mi proszę, że nie szanuję swojego zwierzaka czy coś w tym stylu – to pierwsza taka sytuacja, a dbam o nią bardzo dobrze.
Z góry dziękuję ;)