Cześć wszystkim,
Zarejestrowałam się na tym forum z nadzieją, że otrzymam jakieś porady :/
Mam 3 małe yorki, w tym jednego, który ma 15 i pół roku. To mój skarb, moje oczko w głowie, mam go od urodzenia, więc bardzo liczę na waszą pomoc :/ dzięki.
Od kilku tygodni zauważałam, że ślizga się na parkiecie. Robi się już starszy, a moja druga suczka jest trochę „brutalna”, więc postanowiłam ich rozdzielać, kiedy wychodzę do pracy.
Parę dni temu wróciłam do domu, a on leżał na ziemi – ewidentnie się poślizgnął i nie mógł wstać... Kiedy go podniosłam, w ogóle nie trzymał się na łapkach...
Byliśmy u weterynarza jeszcze tego samego wieczoru. Pani doktor zrobiła badanie krwi i zdiagnozowała niewydolność nerek. Powiedziała tylko, żeby zmienić mu karmę i zachęcać do spacerów, bo nastąpił zanik mięśni. Ma też problemy z rzepkami, co u yorków jest częste.
Wszystko to zrobiłam...
Ale od kilku dni wracam z pracy i mój staruszek leży na podłodze nie wiadomo od jak dawna... Położyłam dywaniki przy jego legowisku i miskach, ale kiedy chciał odejść dalej, znowu się ślizgał...
Serce mi pękało, ale spróbowałam zamknąć go w łazience, wyściełając całą podłogę materiałami (dywaniki, ręczniki). Przez pierwsze pół dnia to działało, ale chyba drapie te ręczniki, odsłaniając parkiet i znów się ślizga...
Do tego zakładałam mu skarpetki antypoślizgowe, ale nic to nie zmieniło. Dzisiaj jedną zdjął, rozkopał ręcznik i znowu leżał na ziemi :/
Nie wiem już, co robić. Zamówiłam dwa inne modele skarpetek. Zastanawiam się, czy nie kupić kawałka wykładziny i nie wyłożyć nią całego przedpokoju, żeby mógł tam bezpiecznie zostawać...
Strasznie mi przykro, bo mam taką pracę, że czasem kończę późno, a jak on się poślizgnie, to nie może ani pić, ani jeść i szczeka – myślę, że mnie woła... Sąsiedzi pewnie nie są zachwyceni, ale tym martwię się najmniej...
No i tyle, przepraszam, że tak się rozpisałam...
Jestem gotowa spróbować wszystkiego. Ale gubię się w tym wszystkim i czuję, że to pilna sprawa ze względu na jego wiek: kiedy wystawiam go do ogrodu, on robi trzy kroki i upada, to chce mi się płakać.
Z góry dziękuję :)