Z daleka dostrzegł przykutą do ziemi postać o dziwnym kształcie. Sierść była tak zbita i splątana, że ratownik początkowo uznał, iż ma przed sobą owcę.
Szokujące odkrycie
Gdy podszedł bliżej, prawda okazała się jeszcze bardziej poruszająca. To był pies – suczka tak zaniedbana, że przez ogrom kołtunów niemal nie mogła się poruszać.
Louis natychmiast ją uwolnił i zawiózł do kliniki weterynaryjnej. Badanie wykazało stare, podwójne złamanie prawej przedniej łapy, które nigdy nie było leczone. Konieczna była pilna operacja. Na szczęście zabieg zakończył się powodzeniem.
Podczas wizyty w klinice suczka została całkowicie ogolona. Dopiero wtedy spod warstw brudnej, zbitej sierści wyłoniła się jej delikatna, piękna mordka. Otrzymała imię Tina.
Nowy rozdział
Louis postanowił przyjąć Tinę do siebie jako dom tymczasowy. Przed nią od 6 do 12 tygodni rekonwalescencji. Suczka powoli odzyskuje siły, uwielbia przebywać w ogrodzie i chłonie każdą pieszczotę.
Ratownik zauważył też coś niepokojącego – Tina nie wydała z siebie ani jednego dźwięku. Jakby bała się szczekać. Może to świadczyć o trudnej przeszłości.
Teraz suczka czeka na stały dom. Louis poinformował, że osoby zainteresowane adopcją mogą się z nim kontaktować. Pozostaje mieć nadzieję, że Tina już wkrótce trafi do rodziny, która pokaże jej, czym jest prawdziwe bezpieczeństwo.