To, co wydawało się być gestem czułości ze strony psa, zamieniło się w koszmar dla 56-letniej kobiety mieszkającej w okolicach Birmingham (Wielka Brytania).
Manjit Sangha zachorowała na poważną infekcję, która doprowadziła do amputacji wszystkich czterech kończyn – rąk i nóg – a także do usunięcia śledziony.
Tragedia ta była związana z zakażeniem rany po polizaniu jej przez psa. Jak donoszą liczne media, Manjit Sangha zaczęła czuć się źle pod koniec lata 2025 roku, po dniu pracy.
Intensywna terapia i śpiączka
W ciągu kilku godzin trafiła na oddział intensywnej terapii i zapadła w śpiączkę. Lekarze zdiagnozowali u niej sepsę, czyli nadmierną reakcję organizmu na infekcję, która prowadzi do uogólnionego stanu zapalnego i może spowodować niewydolność wielonarządową.
Manjit spędziła w szpitalu ponad siedem miesięcy. Dopiero w lutym 2026 roku kobieta mogła wrócić do domu. W wypowiedziach cytowanych przez prasę wyraziła pragnienie odzyskania samodzielności i mobilności, zwłaszcza dzięki zaawansowanym protezom, które umożliwiłyby jej ponowne chodzenie i powrót do normalnego życia.
Została również uruchomiona zbiórka internetowa na sfinansowanie przyszłych protez.