Kiedy opiekunka zobaczyła Molly w bardzo złym stanie, pomyślała o najgorszym. Zmiana zachowania jej yorkshire'a bardzo zaniepokoiła właścicielkę. Pies nie jadł od dwóch dni.
Słony rachunek za natychmiastową ulgę
W panice opiekunka Molly pospieszyła z nią na pogotowie weterynaryjne. Po serii stresujących badań i niekończącym się oczekiwaniu, w końcu zapadł werdykt, a wraz z nim rachunek na 600 dolarów (około 2400 zł).
Na szczęście Molly nie umierała ani nie była poważnie chora. Klinika weterynaryjna poinformowała młodą kobietę, że jej suczka po prostu nie lubi swojej karmy. Suczka najwyraźniej „znudziła się kurczakiem”.
Dziś, choć z małą yorkshire wszystko w porządku, to już nieco gorzej ma się konto bankowe jej właścicielki.