niewidomy czarny kot
© The Stray Cat Club / Facebook

Bezdomny kot tracił wzrok na ulicy. Diagnoza weterynarza poruszyła nawet ratowników

Przez Aleksandra Kupras

Pebbles przez lata próbował przetrwać samotnie w strefie przemysłowej. Wychudzony, schorowany i przerażony kot unikał ludzi, jakby dawno stracił nadzieję, że ktoś jeszcze może mu pomóc.

Jego los odmienił się dzięki kobiecie, która regularnie zaczęła zostawiać mu jedzenie i przygotowała prowizoryczne schronienie. Z czasem polidaktyliczny kot – mający dodatkowe palce u łap – zaczął jej ufać.

Nagle wszystko się zmieniło

Pewnego dnia opiekunka zauważyła coś niepokojącego. Pebbles zaczął wpadać na przedmioty i nie potrafił odnaleźć drogi do swojego schronienia. Było jasne, że traci wzrok.

Wtedy do akcji wkroczyli wolontariusze ze stowarzyszenia The Stray Cat Club. Kot trafił pilnie do weterynarza, gdzie lekarze odkryli dramatyczną prawdę.

Szokująca diagnoza

Badania wykazały, że Pebbles cierpi na ciężkie nadciśnienie tętnicze, które doprowadziło do odwarstwienia siatkówki w obu oczach i całkowitej ślepoty.

To jednak nie był koniec problemów. Kot miał także połamane zęby, artretyzm oraz inne przewlekłe schorzenia będące skutkiem życia na ulicy.

Mimo ogromnego bólu Pebbles od początku reagował w niezwykły sposób – wystarczyło delikatne dotknięcie, by zaczął głośno mruczeć i tulić się do ludzi.

Dziś nie odstępuje opiekunów na krok

Kot trafił do domu tymczasowego, gdzie rozpoczął nowe życie. Dzięki leczeniu, odpowiedniej diecie i spokojnemu otoczeniu jego stan znacznie się poprawił.

Choć Pebbles już nigdy nie odzyska wzroku, nauczył się poruszać po domu i znów zaczął się bawić. Wolontariusze żartobliwie nazywają go dziś „kotem-rzepem”, bo nie odstępuje swoich opiekunów nawet na krok.

Po latach spędzonych na ulicy w końcu zaznał tego, czego najbardziej mu brakowało – bezpieczeństwa i czułości.

Przetłumaczono z Wamiz FR
Więcej artykułów