Zaskoczeni mieszkańcy szybko zauważyli, że sytuacja jest poważna. Jeden z maluchów był wychłodzony i niemal się nie poruszał. Liczyła się każda minuta.
Walka o życie od pierwszych chwil
Rodzina natychmiast zabrała kocięta do środka i rozpoczęła ich ogrzewanie. Nie mając doświadczenia w opiece nad tak małymi zwierzętami, skontaktowała się ze stowarzyszeniem Chatons Orphelins.
Maluchy otrzymały imiona Hermiona i Gryfon. Już podczas pierwszych oględzin okazało się, że są mniejsze i lżejsze od większości kociąt w ich wieku, co mogło wskazywać na przedwczesny poród.
Aby zwiększyć ich szanse na przeżycie, ratownicy powierzyli opiekę nad nimi doświadczonej rodzinie zastępczej specjalizującej się w wychowywaniu osieroconych kociąt.
Nierozłączny duet
Od pierwszych dni Hermiona i Gryfon trzymały się razem. Kocięta niemal nie odstępowały się na krok, zasypiając przytulone do siebie i wspólnie odkrywając otaczający je świat.
Ich opiekunka codziennie kontrolowała wagę maluchów, aby mieć pewność, że rozwijają się prawidłowo. Z czasem stało się jasne, że najtrudniejszy etap mają już za sobą.
Hermiona okazała się bardziej energiczna i psotna, podczas gdy Gryfon wyrósł na spokojniejszego kociaka. Razem tworzą idealnie dobrany duet.
Druga szansa na szczęśliwe życie
Dziś oboje przybierają na wadze i rozwijają się zgodnie z oczekiwaniami. W bezpiecznym domu tymczasowym mogą wreszcie cieszyć się beztroskim dzieciństwem, którego mogły zostać pozbawione już w pierwszych godzinach życia.
Być może dzika kotka nie była w stanie samodzielnie wychować swoich młodych. Jedno jest pewne – pozostawiając je w miejscu, gdzie mogły zostać szybko zauważone, dała swoim dzieciom szansę na ocalenie.