Cooper to bardzo spokojny, 8-letni labrador. Kiedy Winston dołączył do rodziny, był jeszcze małym kociakiem.
Na samym początku pełna energii osobowość kociaka niezbyt współgrała z usposobieniem psa.
Nagłe zniknięcie
Cooper zazwyczaj był dość zdystansowany. Jednak starania kociaka, by się zaprzyjaźnić, w końcu przyniosły efekty! Obaj towarzysze stali się nierozłączni i wszystko robili razem: drzemiąc na słońcu, spacerując po farmie i odpoczywając przy kominku... Nic nie mogło ich rozdzielić.
Niestety, pewnego majowego wieczoru Winston zniknął bez śladu. Bez swojego najlepszego przyjaciela u boku Cooper zaczął zachowywać się bardzo nietypowo. Każdego dnia kładł się w tym samym miejscu w ogrodzie, gdzie zazwyczaj odpoczywali razem. Godzinami wpatrywał się z niepokojem w dal. Pies odmawiał opuszczenia tego miejsca, nawet na posiłek. Cała rodzina odchodziła od zmysłów z niepokoju o Winstona.
Spotkanie, które zmieniło wszystko
Po czterech długich dniach pełnych niepokoju w końcu wydarzył się cud. Chester, drugi pies w rodzinie, zwrócił na siebie uwagę domowników, dając im do zrozumienia, by poszli za nim. Doprowadził ich prosto do Winstona! Dzielny kot w końcu wrócił do domu.
Cooper był niesamowicie szczęśliwy z powrotu Winstona! Od czasu tego spotkania ich więź wydaje się jeszcze silniejsza – przyjaciele spędzają ze sobą jeszcze więcej czasu. Wszyscy odetchnęli z ulgą, że Winston wrócił do domu cały i zdrowy.