Charlene Jackson wraz z rodziną czuwała przy swojej ukochanej suczce Caddie.
W pewnym momencie ktoś spojrzał w stronę okna dachowego i zauważył ciemny kształt. Po chwili okazało się, że na świetliku siedzi kotka wraz z pięcioma kociętami. Najprawdopodobniej przyszły tam wygrzać się w słońcu po kilku deszczowych dniach.
Rodzina nie zastanawiała się ani chwili. Najpierw zapewniła zwierzętom wodę i jedzenie, a następnie ostrożnie przeniosła całą kocią rodzinę do bezpiecznego kojca na werandzie.
Jednego kociaka nigdzie nie było
Po pewnym czasie opiekunowie zauważyli, że wśród maluchów brakuje jednego kociaka.
Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania, które trwały przez cały dzień. Na szczęście maluch został odnaleziony żywy w rynnie i szybko wrócił do swojej mamy oraz rodzeństwa.
Po badaniach weterynaryjnych i szczepieniach cała kocia rodzina mogła zamieszkać w domu Jacksonów.
Pomogły rodzinie przetrwać żałobę
Wkrótce po odejściu Caddie rodzinę spotkał kolejny cios – miesiąc później pożegnali również swoją drugą suczkę, Lulu.
Obecność kotki i jej kociąt okazała się w tym trudnym czasie bezcenna. Zwierzęta wypełniły dom życiem i pomogły domownikom przejść przez okres żałoby.
Dlatego decyzja była tylko jedna. Rodzina postanowiła na stałe adoptować kocią mamę oraz troje jej dzieci – Spicy, Stevie i Nicksy.
Dziś wszystkie koty są już dorosłe i szczęśliwie mieszkają ze swoją rodziną. Ich niespodziewane pojawienie się na dachu okazało się początkiem niezwykłej historii, która przyniosła nadzieję w czasie największego smutku.