Młoda kobieta, pracująca jako asystentka weterynaryjna i jednocześnie działająca jako wolontariuszka w organizacji pomagającej zwierzętom, zauważyła samotnego psiaka podczas codziennych obowiązków.
Nie zastanawiała się ani chwili. Widząc, w jak złym stanie jest szczeniak, natychmiast zabrała go do kliniki weterynaryjnej.
Badania wykazały, że maluch ma zaledwie pięć tygodni, waży około dwóch kilogramów, cierpi na silne odwodnienie, jest zarobaczony i skrajnie niedożywiony.
Powoli wracał do zdrowia
W klinice szczeniak otrzymał imię Joey. Weterynarze wdrożyli leczenie, zadbali o odpowiednie nawodnienie i stopniowo wprowadzili specjalną dietę.
Dzięki troskliwej opiece jego stan z dnia na dzień się poprawiał. Z każdym tygodniem odzyskiwał siły, nabierał energii i coraz bardziej ufał ludziom.
Najlepszy finał tej historii
Podczas rekonwalescencji między Joeyem a kobietą, która go uratowała, narodziła się wyjątkowa więź.
Po kilku tygodniach podjęła decyzję, która odmieniła życie obojga – postanowiła adoptować szczeniaka na stałe.
Dziś Joey ma dziewięć miesięcy i waży już prawie 30 kilogramów. Z wychudzonego, wystraszonego malucha wyrósł zdrowy, pełen energii pies. W nowym domu towarzyszy mu psi brat Benny, z którym uwielbia się bawić.