Kobieta zauważyła, że z samochodu jadącego przed nią przez okno wyleciały dwa niewielkie obiekty. Jeden z nich uderzył w przednią szybę jej auta, po czym przeleciał nad pojazdem.
Po chwili z przerażeniem zrozumiała, że nie były to śmieci, lecz dwa małe kocięta.
Zszokowana kobieta nie była w stanie od razu zareagować. Gdy spojrzała w lusterko, dostrzegła jednego z pręgowanych maluchów, który rozpaczliwie biegł w stronę przydrożnych śmietników. Drugiego kociaka nie udało się już dostrzec.
Cztery dni poszukiwań
Po zatrzymaniu samochodu kobieta skontaktowała się ze stowarzyszeniem Matous Landes, które natychmiast rozpoczęło akcję ratunkową.
Przez cztery dni wolontariusze przeczesywali okolicę. Rozstawili klatki-łapki, zostawiali karmę oraz odtwarzali nagrania miauczenia kotki, licząc, że przestraszone kocięta wyjdą z ukrycia.
Niestety, poszukiwania zakończyły się tragicznym odkryciem. Jeden z pręgowanych kociąt został znaleziony martwy na jezdni, około 150 metrów od miejsca, w którym widziała go kobieta.
Ratownicy nie tracą nadziei
Wolontariusze przyznają, że przez lata widzieli wiele przypadków porzuceń zwierząt, jednak ta sprawa szczególnie nimi wstrząsnęła.
Mimo tragicznego finału dla jednego z kociąt ratownicy nadal mają nadzieję, że pozostałe zwierzę uda się odnaleźć. Poszukiwania trwają, a organizacja zapowiada przekazywanie kolejnych informacji o losach małych kotów.