Rodzina musiała natychmiast uciekać z mieszkania na ostatnim piętrze, nie mając czasu, by zabrać ze sobą dwa ukochane koty.
W środku szybko rozprzestrzeniał się ogień, a mieszkanie wypełniał gęsty dym. Bubulle, jeden z kotów, znalazł się w śmiertelnej pułapce. Gdy nie miał już drogi ucieczki, podjął desperacką decyzję – wyskoczył z okna najwyższego piętra.
Skok, który uratował mu życie
Widok spadającego kota przeraził świadków. Upadek z takiej wysokości zwykle kończy się tragicznie, dlatego wszyscy obawiali się najgorszego.
Na szczęście na miejscu szybko pojawili się strażacy oraz okoliczni mieszkańcy. Wśród nich była Paola, właścicielka pobliskiej kociej kawiarni „Pawpao”, która od razu ruszyła z pomocą.
Strażakom udało się odnaleźć Bubulle’a żywego. Kot został przekazany pod opiekę Paoli, która zapewniła mu bezpieczne schronienie na noc, a następnie pomagała w poszukiwaniu pozostałych zwierząt z okolicy.
Spotkanie pełne wzruszeń
Następnego dnia Kim i Bruno przyszli do kawiarni, by odebrać swojego pupila. Gdy ponownie zobaczyli Bubulle’a, nie potrafili ukryć emocji.
Mimo dramatycznego skoku kot miał jedynie złamany ząb i lekkie oparzenia pyszczka. Weterynarze ocenili, że jego obrażenia są niewielkie, biorąc pod uwagę okoliczności, i powinien w pełni wrócić do zdrowia.
Ta niezwykła historia zakończyła się szczęśliwie, ale stała się także ważnym przypomnieniem. Jak podkreśla Paola, każdy kot – nawet niewychodzący – powinien być zaczipowany lub oznakowany. W sytuacjach takich jak pożar może to znacząco ułatwić odnalezienie zwierzęcia i jego powrót do opiekunów.