Znalazł bardzo młode, porzucone prosiątko na balkonie na drugim piętrze budynku...
Zmarznięte i zupełnie same zwierzątko nie miało praktycznie żadnych szans na przeżycie bez natychmiastowej pomocy.
Potrzebna pomoc
Menedżer skontaktował się z azylem Blind Spot Animal Sanctuary z prośbą o wsparcie. Wolontariusze zaopiekowali się prosiaczkiem, któremu nadali imię Randolph. Gdy tylko maluch był bezpieczny, trafił do domu tymczasowego założycielki schroniska, Alešji Daehnrich. Tam otrzymał niezbędną pomoc i całodobową opiekę.
Trafiając do rodziny zastępczej, Randolph nie podejrzewał, że jego los tak diametralnie się odmieni. Wśród zwierząt, którymi opiekowała się już Alešja, prosiaczek spotkał Nellie – małą suczkę, mieszańca jamnika.
Instynkt macierzyński
Suczka od pierwszego wejrzenia pokochała małego prosiaczka. Nellie za wszelką cenę chciała się do niego zbliżyć – cichutko piszczała i nie spuszczała go z oczu. Od momentu pierwszego spotkania między zwierzętami narodziła się wyjątkowa więź. Nellie otoczyła Randolpha troskliwą, wręcz macierzyńską opieką. Traktowała go zupełnie tak, jakby był jej własnym szczeniakiem!
Prosiaczek szybko poczuł się bezpiecznie u jej boku i zaczął chodzić za nią krok w krok. Ta niezwykła przyjaźń ogromnie wzruszyła Alešję oraz wszystkich pracowników schroniska.
Dzięki swojej przybranej mamie, Randolph wyrósł na pewnego siebie, radosnego i niezwykle uroczego zwierzaka. Jesteśmy przekonani, że tych dwoje przyjaciół czeka jeszcze wiele wspaniałych, wspólnych chwil!