Nielegalna hodowla psów w Kielcach

Nielegalna hodowla psów w Kielcach

© Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach / Facebook.com

Gigantyczna nielegalna hodowla psów zdemaskowana. Interwencja trwała 11 godzin

Przez Sabina Stodolak

Maltańczyki, mopsy, buldogi francuskie – popularność psów małych ras jest ogromna, a to sprawia, że wiele osób chce na nich zarobić. Ta nielegalna hodowla była fabryką cierpienia.

Ogrom cierpienia prawie 300 zwierząt, które przebywały w nielegalnej hodowli w Kielcach poraża. Żadna z osób, które planowały interwencje nie spodziewała się tego, że odkryją aż tak wiele zwierząt, które będą wymagały natychmiastowego zabezpieczenia.

Nielegalna hodowla a w niej 300 psów

Kiedy do Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Kielcach wpłynęło zgłoszenie o nielegalnej hodowli psów, nikt nie spodziewał się ogromu interwencji, która będzie czekać na zaangażowane w nią służby.

Po przybyciu na miejsce okazało się, że na dwóch posesjach, w ukryciu przed oczami osób postronnych, mieszkało 300 zwierząt. Aż trudno w to uwierzyć, że taka liczba psów mogła przebywać na takiej powierzchni i w takich warunkach.

Na interwencje Schronisko udało się wraz z funkcjonariuszami Straży Miejskiej, Policją i licznymi wolontariuszami. Mimo tego zabezpieczanie psów zajęło 11 godzin!

Ogrom cierpienia poraża

Wiele psów było w naprawdę złym stanie. Trzy zostały znalezione martwe. Zabezpieczone zwierzęta zostały rozlokowane po fundacjach, bo schronisko nie było w stanie przyjąć aż tylu chorych, potrzebujących pomocy psów.

Zobacz video:

Wszystkie psy potrzebują diagnostyki, bo wiele z nich jest w naprawdę złym stanie. Schronisko błaga o pompy infuzyjne, respiratory i specjalistyczny sprzęt, który pozwoli zadbać o potrzeby zdrowotne zwierzaków.

Jak do tego doszło?

Pseudohodowlę prowadził 35-latek, który został zatrzymany w związku z podejrzeniem znęcania się nad zwierzętami. Ile psiaków opuściło to miejsce udając rasowe, dobrze skrzyżowane psy na razie nie wiadomo. Policja zabezpieczyła dokumentacja i sprawa wkrótce nabierze tempa. Teraz jednak najważniejsze jest zdrowie uratowanych zwierząt.

Schronisko i fundacje, które zaopiekowały się psami uruchomiły zbiórki i publikują listy najpotrzebniejszych rzeczy. Mimo iż od interwencji minęło już kilka dni, praca przy tylu psiakach wre i pracownicy oraz wolontariusze mają bardzo mało czasu na sen.

Ile jeszcze takich miejsc znaleźć można w Polsce i Europie. Mamy nadzieję, że niewiele, ale rzeczywistość niestety często niemile nas zaskakuje.

Więcej artykułów