Dzień dobry,
Moja 14-letnia kotka, która jeszcze tydzień temu była w świetnej formie, z dnia na dzień stała się zupełnie apatyczna.
Oczywiście pędem udałam się na ostry dyżur weterynaryjny, gdzie stwierdzono niewydolność nerek. Podłączyli ją pod kroplówkę z powodu ostrej niewydolności nerek bez żadnych dodatkowych badań, mimo że przyjechała z 40 stopniami gorączki. Zapłaciłam za to około 2700 zł.
3 dni później zabrałam ją do domu i nie minęły nawet 4 godziny od powrotu, a wszystko zaczęło się od nowa – gorączka i brak sił. W środku nocy zdecydowałam się pojechać do innej lecznicy na dyżur. Kolejna hospitalizacja pod kroplówką, postanowili wykonać mnóstwo bardzo drogich badań.
Rachunek wyniósł już około 4100 zł i wtedy dowiedziałam się, że ogromny kamień nerkowy utknął w lewej nerce, która jest powiększona, a kroplówka najwyraźniej nie pomaga go ruszyć. W efekcie jej moczowód jest rozszerzony i w bardzo złym stanie. Będą próbować przez kolejne 48 godzin usunąć go za pomocą kroplówek, ale są nastawieni pesymistycznie i mówią, że prawdopodobnie skończy się operacją.
Więc znowu zapłacę astronomiczną kwotę za 48h hospitalizacji + koszt zabiegu założenia stentu w nerce, który kosztuje około 8600 zł. Wykańczam się finansowo i psychicznie.
Chcę uratować moją kotkę, jeśli ktoś z was zna jakąś inną alternatywę, błagam, pomóżcie mi 🙏🏼