Przepuklina krocza? Czy ktoś przez to przechodził?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć wszystkim,
Dzielę się moim doświadczeniem na wszelki wypadek, nawet jeśli ten wątek jest już dość stary.
W 2020 roku adoptowałam 12-letniego psa, który w 2016 roku przeszedł operację przepukliny okołoodbytowej. Został przy tej okazji wykastrowany, a zabieg kosztował około 2800 zł.
W jego przypadku operacja nie do końca „trzymała”, bo kiedy go adoptowałam (po śmierci jego poprzedniej właścicielki), już po tygodniu zorientowaliśmy się, że ma zgrubienie po prawej stronie odbytu i nie potrafi sam się załatwić.
Po konsultacji z weterynarzem potwierdziło się, że efekty operacji nie przetrwały, ale ze względu na jego wiek wet nie zalecał ponownego kładzenia go na stół. Jedynym rozwiązaniem było samodzielne gotowanie mu jedzenia, żeby kupy były miękkie, oraz pomaganie mu w wypróżnianiu, bo kał gromadził się w takiej małej kieszonce po prawej stronie odbytu. Kiedy to miejsce było twarde i napuchnięte, wiadomo było, że pies musi się załatwić. Ustawiał się więc w odpowiedniej pozycji, a ja uciskałam tę wypukłość, żeby pomóc mu wypchnąć odchody. Nie było to idealne, zwłaszcza że tylko mi ufał przy tej czynności, ale dawaliśmy radę. Mieliśmy też pod ręką środki przeczyszczające w razie potrzeby.
Zajmowało to 30 sekund, 2-3 razy dziennie i bardzo mu pomagało.
Piszę w czasie przeszłym, bo mój kochany Filou odszedł od nas w wieku 17 lat prawie 3 miesiące temu, po udarze i przez niewydolność nerek. W każdym razie – jeśli jesteście w podobnej sytuacji, to choć codzienne „majstrowanie” przy psiej pupie nie jest najprzyjemniejsze, to psiaki naprawdę dobrze z tym funkcjonują. Robiłam to przez 5 lat i on nigdy przez to nie cierpiał ani się nie skarżył. To była kwestia zaufania, a kolejna operacja i tak nie wchodziła już w grę.
Trzymajcie się wszyscy!
Bardzo dziękuję za wszystkie te szczegóły.
Weterynarz właściwie nie udzielił nam zbyt wielu informacji: tylko tyle, że to przepuklina krocza do operacji i podał cenę.
Miłego dnia dla Was!
Jocelyne111
W Belgii zapłaciłam około 5200 zł plus jakieś 1300 zł za badania przed operacją. Trzeba dodać, że mój psiak miał podwójną przepuklinę kroczową i pęcherz mu się przemieścił.
Przeszedł trzy rodzaje zabiegów: pierwszy to było założenie siatki. Drugi polegał na przyszyciu okrężnicy do mięśnia (coś w tym stylu), a przy trzecim naciągnęli mu jelito (taki sam motyw, jak ze spadającą skarpetką, którą naciągasz z powrotem na łydkę 😅 – tak to ujął chirurg).
Podawałam mu kortyzon, ale jego stan był już zbyt poważny, więc poza nietrzymaniem moczu przez ten lek, niewiele to pomogło.
I po tym wszystkim mój kochany futrzak nadal nie może się spokojnie załatwić 🥺
Trzymajcie się ciepło!
Dzień dobry
Mój Swingy miał przepuklinę i przeszedł operację w trybie pilnym. Wył z bólu przy załatwianiu potrzeb, a weterynarz obawiał się, że sytuacja jeszcze się pogorszy.
Operacja zakończyła się sukcesem mimo jego wieku – to była dla niego kwestia życia i śmierci. Nie było wyboru.
Zabieg miał miejsce 10 lat temu i kosztował mnie wtedy około 2600 zł.
Dużo siły dla Was i Waszego psiaka
Dzień dobry
U mojego psa zdiagnozowano przepuklinę krocza.
Weterynarz twierdzi, że trzeba go szybko operować.
Inny lekarz uważa, że z operacją można poczekać kilka miesięcy i że na razie wystarczy sama obserwacja. Dopiero później okaże się, czy zabieg będzie ostatecznie konieczny.
Co o tym sądzicie? Macie jakieś doświadczenia?
Ile płaciliście za taką operację?
Czytałem też, że kortyzon (substancja czynna) może pomóc, ale żaden z tych dwóch weterynarzy o tym nie wspomniał.
Cześć,
Mój kochany, wielki dziewięcioletni włochacz jest właśnie po trzeciej operacji. W tej chwili, gdy do Was piszę, od ostatniego zabiegu minął miesiąc.
Nie mam pewności, czy problem faktycznie został rozwiązany, bo znowu wyczuwam dużą, twardą gulę w okolicach jego pupy – dokładnie tak samo jak przed operacją!! Niby go nie boli, ale znowu ma trudności z robieniem kupy 😔. Wizyta u weterynarza już umówiona... Znowu...
Chirurg weterynarz powiedział, że „miękka kupka” to jedyna skuteczna metoda, zarówno przed, jak i po operacji. Przy każdym posiłku podaję mu laktulozę (Lactulosum).
Życzę Wam dużo siły i wytrwałości
U mnie nie zaproponowali niczego innego poza operacją, ponieważ przepuklina w końcu przebiła krocze i pęcherz próbuje wydostać się na zewnątrz... Ryzyko jest o wiele większe, jeśli nic się nie zrobi, bo wszystkie narządy, takie jak pęcherz, jelita, prostata itd., mogą ostatecznie przejść przez ten otwór... Podawanie kortyzonu do końca życia pewnie nie jest zbyt dobre dla serca? Albo dla innych układów w organizmie? Niestety nie jestem weterynarzem ani chirurgiem, żeby móc Pana/Panią rzetelnie poinformować. Życzę Panu/Pani dużo szczęścia dla ukochanego futrzaka. Bardzo współczuję i rozumiem te obawy, bo sama przechodzę teraz przez to samo.
Dzień dobry
Mój Swingy miał tę samą przypadłość, gdy miał 10 lat (lhassa apso). Mój weterynarz po zbadaniu go skierował nas na operację, bo według niego było to najlepsze rozwiązanie. Piesek wył wniebogłosy, kiedy musiał się załatwiać – strasznie było patrzeć, jak tak cierpi! Nie był wcześniej kastrowany, ale weterynarz musiał przeprowadzić kastrację podczas zabiegu (nie pamiętam już dokładnie z jakiego powodu).
Operacja została przeprowadzona i wszystko poszło bardzo dobrze. Nie było żadnych problemów i ten duży kłopot został rozwiązany.
Życzę dużo siły i przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia dla Juke'a.