Mój kot ma to na tylnych stawach skokowych od kwietnia. Poszłam pierwszy raz do weterynarza, myśląc, że to oparzenie – właściwie pani weterynarz też tak uważała, bo sama nie byłam pewna. Przepisała mi żel wspomagający gojenie oraz kołnierz, ale to nie przechodziło. Tak naprawdę on bardzo, bardzo, bardzo, bardzo mocno gryzie te stawy, aż do krwi. Wróciłam więc do weterynarza. Powiedziała, że to albo stres, albo coś, co wymaga podania kortyzonu. Kupiłam też dłuższy kołnierz, bo podejrzewałam, że poprzedni nie wystarczał, żeby przestał się drapać. Tyle że po kortyzonie nadal nie widzę poprawy, a do tego zauważyłam jakieś takie duże czarne plamy. Jedną już usunęłam kilka dni temu. Nie za bardzo wiem, co to jest. A tabletki na stres zupełnie nie działają, chociaż lekarka mówiła, że jak będę mu je podawać, to mam zdejmować kołnierz. Ale kiedy go zdejmuję, on dostaje jakiegoś amoku, gryzie się i liże. Nie mam już pojęcia, co robić.
Mój kot gryzie sobie stawy skokowe
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry,
Sytuacja, którą Pan/Pani opisuje, jest rzeczywiście bardzo zaskakująca. Być może rany się goją, a odrastająca sierść powoduje swędzenie.
Jeśli chodzi o te czarne plamy, to poza strupami trudno powiedzieć, co to może być. Proszę koniecznie zrobić zdjęcie i pokazać je swojemu weterynarzowi.
Stres pozostaje najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem gryzienia stawów skokowych, ale warto też sprawdzić, czy u podłoża świądu nie leży jakiś czynnik zakaźny, jak na przykład świerzb. Lekarz weterynarii powinien wtedy wykonać zeskrobinę skóry.
Życzę dużo siły i wytrwałości,
Quitterie.
1 komentarz na temat 1