Cześć!
Shabby, moja 8-letnia chihuahua, miewa od czasu do czasu skurcze jelit – dzieje się tak od października 2025 roku. Była u weterynarza i miała zmienioną dietę, teraz je mokrą karmę Hill's Derm Complete.
W sumie od października miała 5 takich ataków. Przechodzą po podaniu Spasfonu (substancja czynna: floroglucyna), który przepisała nam pani weterynarz.
Ale dzisiaj było inaczej. Kiedy wstałam o 10:00, już czuła się kiepsko – chodziła z lekko wygiętym grzbietem i siedziała taka skulona, osowiała. Wyprowadziłam ją, myśląc, że to nagła potrzeba, co czasem się zdarza, a na spacerze zachowywała się normalnie. Kupka i siku bez zastrzeżeń. \/p>
Po powrocie nakarmiłam psiaki, zjadła normalnie, a potem znowu to samo. Zmierzyłam temperaturę – 39°C. Zadzwoniłam do mojego weterynarza, ale biorąc pod uwagę objawy, stwierdzili, że to nie jest nagły przypadek. Zapytałam, czy podać Spasfon tak jak zwykle i pani doktor potwierdziła.
Mimo wszystko sunia pozostaje kontaktowa, trochę się bawi i dobrze reaguje.
Temperatura już spadła – najpierw do 38,5, a potem do 37,8 w spoczynku.
O 17:00 obudziłam się z drzemki, moje psiaki też, i znowu się zaczęło. Tym razem zadzwoniłam do kliniki dyżurnej, ale usłyszałam to samo co u mojego weterynarza: mamy ją obserwować.
Na spacerze zachowywała się normalnie, wysikała się dwa razy.
Po powrocie dostała drugi posiłek, ale zjadła tylko 30 g z 50 g, bo widać, że jest taka „niewyraźna”.
Teraz wydaje się, że czuje się całkiem dobrze, już się nie trzęsie (bo tak, momentami miewała dreszcze).\/p>
Na zewnątrz nie jest bardzo gorąco (22°C), w domu mam jakieś 20-21°C i sporo wietrzę, bo mimo wszystko wydaje mi się, że jest dość duszno.
Co o tym myślicie? Miał ktoś z was kiedyś podobną sytuację?
Z góry dziękuję za pomoc!\/p>