Cześć,
Już kilka tygodni temu u mojego kota było czuć brzydki zapach z okolic odbytu. Przemywałam to miejsce solą fizjologiczną przy pomocy gazika, myśląc, że może po prostu trzeba go tam wyczyścić. Trwało to dwa dni i przeszło, ale teraz problem powrócił. Przyjrzałam się więc temu bliżej i zauważyłam wypływający biały płyn, wyglądało to jak bąbelek. Znowu użyłam gazika, żeby sprawdzić, czy wypłynie tego więcej, ale już nic się nie pojawiło. Wiadomo, że koty raczej nie lubią, jak im się tam majstruje, a mój wyjątkowo nie daje sobie nic zrobić.
Kot nie ma żadnych problemów z wypróżnianiem ani z samymi stolcami.
Wiecie może, czy to coś poważniejszego niż tylko kwestia odrobaczenia? Czy Waszym mruczkom też się kiedyś coś takiego przytrafiło?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.