Cześć wszystkim,
Piszę do Was ponownie, bo mój kot ma dziwne objawy:
- Przełyka ślinę co sekundę
- Jego mruczenie brzmi bardzo metalicznie... o wiele bardziej niż zwykle
- Od czasu do czasu kaszle, jakby próbował coś wykrztusić z gardła...
- Przestał miauczeć tak jak wcześniej... (to znaczy, normalnie miauczy bez przerwy, gdy jestem w domu, a teraz cisza)
Poza tym normalnie je... ale jest mniej radosny niż zwykle...
No właśnie, myślałem, że to może być jakieś zapalenie gardła lub krtani... ale sam już nie wiem...
Waham się, czy zabrać go do weterynarza... a to dlatego, że biegam do niego za każdym razem, gdy coś jest nie tak (praktycznie co miesiąc) i widzę, że to często nie ma większego sensu (martwię się o wiele bardziej, niż sytuacja tego wymaga!)... tym bardziej że sama pani weterynarz powiedziała mi, żebym nie panikował przy każdej drobnostce...
Jak myślicie, czy to coś poważnego? Czy Wasze koty miały kiedyś podobne objawy? Powinienem poczekać parę dni i poobserwować sytuację, zanim zabiorę go do weta?
Dzięki za Wasze odpowiedzi,
Nico