Kardiomiopatia przerostowa – jak poradzić sobie z nadchodzącą stratą pupila?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć "Libellule83",
Dzięki, że znalazłaś chwilę, żeby mi odpisać.
Jesteśmy w naprawdę trudnej sytuacji. Sama świadomość, że to tylko kwestia czasu, sprawia, że przechodzimy już pewnego rodzaju żałobę, mimo że nasz kotek wciąż jest z nami.
Jest tutaj, a już nam go brakuje.
To po prostu straszne.
Tylko osoby, które przeżyły taką niesamowitą, wręcz symbiotyczną więź ze swoim zwierzakiem, są w stanie to zrozumieć.
Miałam już wcześniej zwierzęta, ale to, co łączy mnie i mojego męża z Peach, jest po prostu wyjątkowe.
W poniedziałek nasz weterynarz wraca z urlopu, więc umówimy się na wizytę, żeby z nim porozmawiać (pani wet, która robiła echo, pracuje w klinice typowo dla kotów i nie jest naszym stałym lekarzem).
Nasz kotek absolutnie nie chce przyjmować leku przeciwzakrzepowego.
Próbowaliśmy już wszystkiego i nic nie działa. Szczerze mówiąc, nie chcę, żeby ostatnie chwile życia mojego kota tak wyglądały – żeby kojarzyły mu się tylko ze stresem i cierpieniem.
Chcę, żeby odszedł w spokoju, czując, jak bardzo jest kochany.
Do tego przez leki moczopędne musimy mu teraz regularnie robić badania krwi.
I tutaj to samo – nie chcę go tym wszystkim dodatkowo męczyć.
Myślę, że po rozmowie z naszym weterynarzem będziemy widzieć wszystko wyraźniej i podejmiemy decyzję, którą trzeba będzie podjąć. Nieważne, jak bardzo będzie to dla nas bolesne – dobro i szczęście naszego kota są teraz najważniejsze.
Trzymaj się ciepło,
Miranda
Cześć "Schtroumphy",
Dzięki wielkie, że poświęciłeś czas, żeby mi odpowiedzieć.
Został wykastrowany w wieku 7 miesięcy i wtedy nic nie zauważono.
Czy weterynarz nic nie widział ani nie słyszał? Nie wiem i szczerze mówiąc, wolę o tym za dużo nie myśleć.
Żadnych objawów aż do teraz.
Mój maluch nieźle to wszystko ukrywał.
Mam wrażenie, jakbym już przechodziła żałobę, mimo że on wciąż tu jest. To uczucie jest potworne i nikomu nie życzę, żeby musiał przechodzić przez coś takiego ze swoim zwierzakiem.
Pozdrawiam,
Miranda
@Libellule83, tak, są rasy, w tym Maine Coony, które częściej zapadają na tę chorobę, choć może ona dotknąć każdego kota. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. :(
Pytałem Peach2017, bo jeśli u kociaka słychać szmery w sercu i rytm cwałowy, to bardzo zaleca się wykonanie echa serca, żeby sprawdzić, czy to HCM, czy nie. Skoro jej kot ma dopiero 2 lata, jest spora szansa, że ma to HCM od urodzenia. :( W gruncie rzeczy niewiele to zmienia, bo to choroba nieuleczalna, choć zdarzały się przypadki, gdy HCM samoistnie ustępowało, ale to rzadkość.
Jeśli chodzi o eutanazję, to faktycznie trzeba ją brać pod uwagę, gdy objawy się pogarszają, ale w przypadku Peach2017, skoro weterynarz uważa, że kot może żyć jeszcze od 6 miesięcy do roku, to myślę, że jego stan jest całkiem w porządku. Samo HCM nie boli, kot nie cierpi. Cierpienie zaczyna się, gdy pojawią się objawy: problemy z oddychaniem, zator w tylnej łapie (ból jest w tym przypadku potworny), zmęczenie, brak apetytu itd. Moim zdaniem to jest ten moment, kiedy trzeba zacząć myśleć o eutanazji. Do tego czasu kot może wieść naprawdę fajne życie przez wiele miesięcy, a nawet lat, mimo choroby. Zdarzają się nawet koty, rzadko, ale jednak, u których zdiagnozowano HCM za kociaka, a które dzięki lekom żyją w dobrym zdrowiu przez długie lata. :)
W każdym razie, życzę Wam obojgu dużo siły. Tobie, bo straciłaś swojego futrzaka, i Peach2017, która wie, że jej kotek jest prawdopodobnie skazany (choć nigdy nic nie wiadomo). Trzymajcie się!
Mój Maine Coon, który miał zaledwie 8 lat, przeszedł całą serię badań (rytm cwałowy) między 31 lipca a 15 sierpnia. 30 sierpnia pożegnałem się z nim na zawsze... Okropnie mi go brakuje, ale wiem, że to było dla niego najlepsze rozwiązanie!!!
Dzień dobry,
Nie miał żadnych objawów, kiedy był młodszy? Na przykład przy szczepieniu albo kastracji, weterynarz nie słyszał żadnych szmerów w sercu? Czasem zdarzają się jakieś sygnały, ale ta choroba bardzo często atakuje nagle, bez ostrzeżenia. Absolutnie nie możesz się obwiniać – jeśli nie ma żadnych objawów, wykrycie tego jest niemożliwe i po prostu nie dało się nic zrobić.
Mam nadzieję, że z Twoim futrzakiem wszystko będzie dobrze. Dużo siły!
9 komentarzy na temat 9