Kardiomiopatia przerostowa – jak poradzić sobie z nadchodzącą stratą pupila?

Peach2017
Peach2017 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Wczoraj dowiedzieliśmy się, że nasz dwuletni kiciuś cierpi na kardiomiopatię przerostową (HCM). To już trzecie stadium, co oznacza, że zostało mu od pół roku do roku życia.

Musimy podawać mu leki przeciwzakrzepowe, bo istnieje bezpośrednie ryzyko powstania zakrzepu, oraz leki moczopędne, ponieważ ma obrzęk płuc.

Razem z mężem jesteśmy zdruzgotani. Ten zwierzak jest dla nas wszystkim. Świadomość, że wisi nad nami ten miecz Damoklesa, po prostu nas wykańcza.

Czy ktoś z Was był lub jest w podobnej sytuacji?

Jak radzicie sobie w takich chwilach?

Z góry dziękuję za wsparcie,

Miranda

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • fabian62
    Fabian62 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Byliśmy w klinice całodobowej, bo nasz 3-letni kocurek nagle dostał niedowładu tylnych łapek, był wychłodzony i przeraźliwie miauczał. Jesteśmy w szoku, musieliśmy go uśpić – okazało się, że to kardiomiopatia w ostatnim stadium i płuca już „trzeszczały”. Jesteśmy zdruzgotani i pęka nam serce, bo to był najukochańszy kot na świecie. Nie mieliśmy pojęcia, że takie choroby w ogóle istnieją. To strasznie trudne, był naszym największym ulubieńcem.
    Przetłumaczony francuski
    SimbaElhan02
    Simbaelhan02 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Musiałam uśpić mojego kota półtora miesiąca temu przez to cholerstwo. Powiem wam, że do dzisiaj zadaję sobie mnóstwo pytań. Mój Simba miał 5,5 roku i nigdy nie miał żadnych problemów, był w pełni sił. Ta choroba go wyniszczyła i przy okazji wykończyła też mnie, bo strasznie trudno było mi zaakceptować to, że musi odejść. Nie miałam jednak wyboru – mimo leczenia stan mojego pięknego Simby tylko się pogarszał, cierpiał coraz bardziej z dnia na dzień. To było straszne i wciąż boli tak samo. Zwłaszcza że Simba był kotem, który zachwycał wszystkich swoją urodą i każdy chciałby mieć takiego zwierzaka w domu.
    Przetłumaczony francuski
    Peach2017
    Peach2017 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć "Libellule83",

    Dzięki, że znalazłaś chwilę, żeby mi odpisać.

    Jesteśmy w naprawdę trudnej sytuacji. Sama świadomość, że to tylko kwestia czasu, sprawia, że przechodzimy już pewnego rodzaju żałobę, mimo że nasz kotek wciąż jest z nami.

    Jest tutaj, a już nam go brakuje.

    To po prostu straszne.

    Tylko osoby, które przeżyły taką niesamowitą, wręcz symbiotyczną więź ze swoim zwierzakiem, są w stanie to zrozumieć.

    Miałam już wcześniej zwierzęta, ale to, co łączy mnie i mojego męża z Peach, jest po prostu wyjątkowe.

    W poniedziałek nasz weterynarz wraca z urlopu, więc umówimy się na wizytę, żeby z nim porozmawiać (pani wet, która robiła echo, pracuje w klinice typowo dla kotów i nie jest naszym stałym lekarzem).

    Nasz kotek absolutnie nie chce przyjmować leku przeciwzakrzepowego.

    Próbowaliśmy już wszystkiego i nic nie działa. Szczerze mówiąc, nie chcę, żeby ostatnie chwile życia mojego kota tak wyglądały – żeby kojarzyły mu się tylko ze stresem i cierpieniem.

    Chcę, żeby odszedł w spokoju, czując, jak bardzo jest kochany.

    Do tego przez leki moczopędne musimy mu teraz regularnie robić badania krwi.

    I tutaj to samo – nie chcę go tym wszystkim dodatkowo męczyć.

    Myślę, że po rozmowie z naszym weterynarzem będziemy widzieć wszystko wyraźniej i podejmiemy decyzję, którą trzeba będzie podjąć. Nieważne, jak bardzo będzie to dla nas bolesne – dobro i szczęście naszego kota są teraz najważniejsze.

    Trzymaj się ciepło,

    Miranda

    Przetłumaczony francuski
    Peach2017
    Peach2017 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, nie miał żadnych objawów, jak był młody? Na przykład przy szczepieniu albo kastracji, żadnych szmerów w sercu? Bo czasem są jakieś sygnały, ale ta choroba bardzo często pojawia się właśnie tak, bez ostrzeżenia. Absolutnie nie możesz się obwiniać – jeśli nie ma objawów, to po prostu nie da się tego wykryć i nic nie dało się zrobić. Mam nadzieję, że z Twoim futrzakiem wszystko będzie jak najlepiej. Trzymaj się!

    Cześć "Schtroumphy",

    Dzięki wielkie, że poświęciłeś czas, żeby mi odpowiedzieć.

    Został wykastrowany w wieku 7 miesięcy i wtedy nic nie zauważono.

    Czy weterynarz nic nie widział ani nie słyszał? Nie wiem i szczerze mówiąc, wolę o tym za dużo nie myśleć.

    Żadnych objawów aż do teraz.

    Mój maluch nieźle to wszystko ukrywał.

    Mam wrażenie, jakbym już przechodziła żałobę, mimo że on wciąż tu jest. To uczucie jest potworne i nikomu nie życzę, żeby musiał przechodzić przez coś takiego ze swoim zwierzakiem.

    Pozdrawiam,

    Miranda

    Przetłumaczony francuski
    Schtroumphy
    Schtroumphy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Libellule83, tak, są rasy, w tym Maine Coony, które częściej zapadają na tę chorobę, choć może ona dotknąć każdego kota. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. :(

    Pytałem Peach2017, bo jeśli u kociaka słychać szmery w sercu i rytm cwałowy, to bardzo zaleca się wykonanie echa serca, żeby sprawdzić, czy to HCM, czy nie. Skoro jej kot ma dopiero 2 lata, jest spora szansa, że ma to HCM od urodzenia. :( W gruncie rzeczy niewiele to zmienia, bo to choroba nieuleczalna, choć zdarzały się przypadki, gdy HCM samoistnie ustępowało, ale to rzadkość.

    Jeśli chodzi o eutanazję, to faktycznie trzeba ją brać pod uwagę, gdy objawy się pogarszają, ale w przypadku Peach2017, skoro weterynarz uważa, że kot może żyć jeszcze od 6 miesięcy do roku, to myślę, że jego stan jest całkiem w porządku. Samo HCM nie boli, kot nie cierpi. Cierpienie zaczyna się, gdy pojawią się objawy: problemy z oddychaniem, zator w tylnej łapie (ból jest w tym przypadku potworny), zmęczenie, brak apetytu itd. Moim zdaniem to jest ten moment, kiedy trzeba zacząć myśleć o eutanazji. Do tego czasu kot może wieść naprawdę fajne życie przez wiele miesięcy, a nawet lat, mimo choroby. Zdarzają się nawet koty, rzadko, ale jednak, u których zdiagnozowano HCM za kociaka, a które dzięki lekom żyją w dobrym zdrowiu przez długie lata. :)

    W każdym razie, życzę Wam obojgu dużo siły. Tobie, bo straciłaś swojego futrzaka, i Peach2017, która wie, że jej kotek jest prawdopodobnie skazany (choć nigdy nic nie wiadomo). Trzymajcie się!

    Przetłumaczony francuski
    Libellule83
    Libellule83 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, czy nie miał żadnych objawów, kiedy był mały? Na przykład przy szczepieniu albo kastracji – żadnych szmerów czy nietypowych dźwięków w sercu? Czasami pojawiają się sygnały, ale ta choroba bardzo często przychodzi tak po prostu, bez uprzedzenia. Absolutnie nie możesz się obwiniać, bo jeśli nie ma objawów, to nie da się tego wykryć i po prostu nic nie można było zrobić. Mam nadzieję, że z Twoim futrzakiem wszystko będzie dobrze. Trzymaj się!
    [/quote

    Mój Maine Coon, który miał zaledwie 8 lat, przeszedł całą serię badań (rytm cwałowy) między 31 lipca a 15 sierpnia. 30 sierpnia pożegnałem się z nim na zawsze... Okropnie mi go brakuje, ale wiem, że to było dla niego najlepsze rozwiązanie!!!

    Przetłumaczony francuski
    Libellule83
    Libellule83 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, czy nie było żadnych objawów, kiedy był młody? Na przykład przy szczepieniu albo kastracji – żadnych szmerów w sercu? Bo czasem zdarzają się sygnały, ale ta choroba bardzo często pojawia się właśnie tak, bez żadnego ostrzeżenia. Absolutnie nie może Pan/Pani mieć do siebie pretensji, nie dało się zupełnie nic zrobić – gdy nie ma objawów, jest to niemożliwe do wykrycia. Mam nadzieję, że z Pana/Pani futrzakiem wszystko będzie dobrze. Dużo siły!
    Przetłumaczony francuski
    Libellule83
    Libellule83 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry Miranda, Niestety niewiele można zrobić, poza podawaniem mu leków, o ile w ogóle chce je przyjmować... Twój kot nie pokaże Ci oznak cierpienia – koty są bardzo dzielne, a mimo to te oznaki są widoczne, choć one same cierpią w milczeniu... To przede wszystkim drapieżniki, a w naturze muszą codziennie walczyć o przetrwanie, polować, zdobywać pożywienie i nie mogą sobie pozwolić na okazywanie śladów bólu... inaczej mogłyby zostać zjedzone... My, „dwunodzy”, nie powinniśmy myśleć o sobie, ale przede wszystkim o naszym przyjacielu... Co to za życie dla zwierzaka – bez nocnych spacerów w świetle księżyca, osłabienie, ciągłe zmęczenie... Często u kotów z takimi schorzeniami mogą pojawiać się też problemy z niewydolnością nerek i inne dolegliwości... i to bez względu na ich wiek ;-(( – Izolowanie się, apatia, brak ochoty na zabawę, odmawianie jedzenia lub jedzenie bardzo małych ilości z Twojej ręki tylko po to, żeby zrobić Ci przyjemność, mniej lub bardziej widoczna utrata wagi, trzecia powieka, która czasem pojawia się w kąciku oka... *****Bardzo wysokie ryzyko paraliżu tylnych łap – to jest potwornie bolesne, kot wtedy nie przestaje miauczeć... Gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki cierpienia, nawet te najmniejsze, daj sobie maksymalnie godzinę na to, by skrócić jego męki. Wiem aż za dobrze, o czym mówię!!! Wiem, że to, co napiszę, jest trudne do przyjęcia, ale w Twoim opisie widać, jak wygląda sytuacja... W tych okolicznościach mogę Ci tylko poradzić, byś podarowała mu „Twój Najpiękniejszy Dowód Miłości”... Wiem, że to strasznie trudna decyzja do podjęcia... Ale co zrobić – myśleć o sobie, o własnej przyjemności, czy najpierw o swoim czworonogu? Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś była przy swoim kocie do samego końca... głaszcząc go, mówiąc do niego... aż do całkowitego uwolnienia w Twoich ramionach (dwa zastrzyki: pierwszy, żeby zasnął i odszedł spokojnie bez bólu... drugi: „Żegnaj Przyjacielu, kochałam Cię...” ). Sama przez to przechodziłam 30 sierpnia. Decyzja jest ogromnie trudna, ale wybierając między dobrostanem mojego czworonoga a moim własnym komfortem, nie było żadnych wątpliwości... wybrałam dla niego „Koci Raj”. Mój tekst jest trochę nieskładny, przepraszam za to i za wszelkie błędy... Chciałam tylko powiedzieć, że zawsze miałam zwierzęta i każde odejście było rozdzierające, każde z nich było wyjątkowe i KAŻDE zajmuje szczególne miejsce w moim 💝. Jestem z Tobą całym 💖 Dużo sił dla Ciebie.
    Przetłumaczony francuski
    Schtroumphy
    Schtroumphy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Nie miał żadnych objawów, kiedy był młodszy? Na przykład przy szczepieniu albo kastracji, weterynarz nie słyszał żadnych szmerów w sercu? Czasem zdarzają się jakieś sygnały, ale ta choroba bardzo często atakuje nagle, bez ostrzeżenia. Absolutnie nie możesz się obwiniać – jeśli nie ma żadnych objawów, wykrycie tego jest niemożliwe i po prostu nie dało się nic zrobić.

    Mam nadzieję, że z Twoim futrzakiem wszystko będzie dobrze. Dużo siły!

    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post