Koty a wełna szklana

Erycat
Erycat Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć!

Chciałabym prosić o poradę. Moja kotka (6 lat) utknęła na cały dzień i noc na strychu, a ja tego nie zauważyłam. Znalazłam ją dopiero wczesnym popołudniem. Na tym strychu jest mnóstwo wełny szklanej i zastanawiam się, czy to dla niej groźne? Jeśli tak, to jakie mogą być skutki i czy powinnam podjąć jakieś środki ostrożności? Kotka wygląda dobrze, nakarmiłam ją i zjadła wszystko z apetytem. Mam tylko wrażenie, że trochę pociąga noskiem? W każdym razie z oczami nic się nie dzieje. Może trochę panikuję, ale wolę mieć pewność.

Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

1 odpowiedź
Sortuj według:
  • L
    Lyzzza Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry

    Myślę, że jeśli to tylko ten jeden raz, to nie będzie to nic poważnego, o ile kotka nie cierpi na żadną chorobę, jak na przykład astma.

    Mam na ten temat anegdotę, którą już kiedyś opowiadałam, chociaż nie pamiętam już przy jakiej okazji.

    Mieszkałam w parterowym domu, gdzie na strychu była wełna szklana. Nie było z tym żadnego problemu. Potem zrobiłam taras, a nad nim postawiłam konstrukcję z bambusami, żeby mieć trochę cienia.

    Miałam wtedy kotkę syjamską, która pomagała sobie tą konstrukcją, żeby dostawać się na strych, przechodząc pod dachówkami.

    Dom był stary, więc otwory nie były pozamykane.

    Robiła sobie tam małe gniazdka... Oczywiście opowiadam tę historię od końca, bo wtedy o niczym nie wiedziałam, a trwało to już od dłuższego czasu.

    Aż do dnia, kiedy zaczęła tracić sierść na brzuchu i na bokach.

    Wizyta u weterynarza – nie bardzo wiedział, co jej dolega. Były szampony, leki, trwało to dość długo. Kotka nie należała do najłatwiejszych, więc z kąpieli w szamponie szybko zrezygnowałam.

    Musiałam wtedy sporo główkować 😁 nie pamiętam już wszystkich szczegółów, ale w każdym razie pewnego dnia weszłam na strych, zobaczyłam te małe wgłębienia w wełnie i nagle mnie „oświeciło”.

    Trochę majsterkowania, przybiłam deseczki w otworach.

    Kali wyzdrowiała! ✌ Sierść odrosła (powoli, ale skutecznie).

    Mam nadzieję, że moja historia wam się spodobała?

    W bonusie dorzucam zdjęcie kota.

    Agate wyleguje się w wyrku przez cały dzień.

    Przetłumaczony francuski
  • 1 komentarz na temat 1

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post