Proszę o pomoc, bo mam pewien problem, z którym nie wiem, co zrobić. Od zeszłego piątku Bijou ma problemy z układem moczowym. Przykuca, żeby zrobić siku w różnych miejscach, ale wychodzi z niego tylko po kilka kropel. Siedzi osowiały w swoim kącie, jakby bał się ruszyć, żeby nie popuścić. Do tego cały czas się tam wylizuje, co pewnie tylko pogarsza sprawę.
W poniedziałek poszłam do weterynarza. Dostał zastrzyk z antybiotykiem, który ma działać przez dwa tygodnie, do tego lekarz przepisał mi tabletki o nazwie Scopalgine (substancja czynna: butylobromek hioscyny) oraz karmę leczniczą. We wtorek z trudem podałam mu tabletkę, a wczoraj wydarzyła się katastrofa: podałam mu lek i nagle... zaczął strasznie się ślinić, krztusił się tak bardzo, że aż zwymiotował krwią (pewnie musiał ugryźć się w język). Krótko mówiąc, te tabletki mu zupełnie nie służą! A od rana znowu to samo – zostawia małe kropelki wszędzie! Co mam robić? Zabrać go do innego weterynarza (za tamtą wizytę zapłaciłam już około 470 zł!)? Czy czekać, aż mu przejdzie i odpuścić te nieszczęsne tabletki? Pomóżcie mi proszę, mój kot cierpi!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Każdy weterynarz ma swoje zdanie, mój kazał przejść na specjalną karmę na kamienie. Myślę, że u Ciebie będzie to samo, tylko w formie mokrej karmy. Dawaj znać, co i jak. Trzymaj się!
Dziękuję wam wszystkim za wasze wpisy.
Wróciłam właśnie od weterynarza bez Bijou. Pęcherz jest wielkości pomarańczy. Będzie więc pod kroplówką i z założonym cewnikiem! Więcej będę wiedzieć wieczorem, bo mam zadzwonić około 18:00–18:30. Wstępnie wet powiedział mi, że nie będzie już mógł jeść suchej karmy, tylko specjalną karmę mokrą.
Swoją drogą, kiedy podajesz kotu tabletkę, weź duży ręcznik kąpielowy, owiń nim kota, żeby nie mógł się ruszać, a potem otwórz mu pyszczek i włóż tabletkę. Fakt, to wcale nie jest takie proste do zrobienia.
Mój kot też ma problemy z pęcherzem: ma kamienie i tak samo jak u Twojego, pojawia się problem z oddawaniem moczu – wyciska tylko kilka kropel, a to potwornie boli. Dlatego koniecznie zmień weterynarza, bo ten przepisuje leki, które najwyraźniej nie działają, a mimo to znowu daje to samo. Dodatkowo podaję karmę Royal Canin Urinary High Dilution (i nic poza tym) i od tamtej pory mamy spokój. Jak mój kiciuś miał kryzys, to oprócz leków dawałam mu (za radą weterynarza) tabletki Chophytol. To wyciąg z karczocha, który ułatwia sikanie i oczyszczanie organizmu (2 dziennie przez miesiąc), jest dostępny bez recepty. Ja też mam dwa koty, więc maluch dostaje Hillsa, a Voyou (ten z chorym pęcherzem) dostaje RC. Pilnuję ich, jak jedzą i nie zostawiam pełnych misek, tylko sama im podaję porcje kilka razy dziennie. Voyou przez te swoje problemy będzie już do końca życia na specjalistycznej karmie RC...
Będę was informować na bieżąco. Ostatni raz przytrafiło mu się to pod koniec grudnia 2010 roku. Dostał wtedy zastrzyk, tabletki z hioscyną (substancja czynna: butylobromek hioscyny), których w ogóle nie toleruje, oraz karmę weterynaryjną. Od tamtej pory, skoro mamy dwa koty, dawałam im po prostu dobrej jakości karmę dla kastratów. Jednak po tym, co wydarzyło się w ten weekend, obawiam się, że sprawa jest poważniejsza i weterynarz zostawi go na obserwacji. Zobaczymy później!
Na podawanie tabletek kupuję pasztetową – u mnie to działa za każdym razem. Może warto byłoby zmienić weterynarza? Są tacy lekarze, którzy decydują się na hospitalizację, każdy ma inne podejście. Spróbuj też zmienić markę karmy. To mogą być kamienie w pęcherzu.
Miałam kiedyś kota, któremu to samo się przytrafiło po tym, jak na szybko w weekend podałam mu karmę z marketu (niby z tej wyższej półki). We wtorek byliśmy już na cito u weterynarza. Może Bijou jest po prostu bardziej wrażliwy. Koniecznie daj znać, co u was!
Od soboty u Bijou znowu wróciła infekcja dróg moczowych. Wczoraj wieczorem wymiotował nawet tą odrobiną, którą zjadł, a w nocy sikał krwią!!!!!!!!!!! Zabieram go do weterynarza dziś po południu. Boję się, że to coś poważniejszego, skoro to nawrót. Cały czas leży pod łóżkiem i nic nie je od wczorajszego wieczora! Tak bardzo się o niego boję. Obyśmy już byli u lekarza. Wtedy przynajmniej będę spokojniejsza. Mam nadzieję, że trafi w dobre ręce!
Do weterynarza chodzi się dlatego, że dobrze leczy, a nie dlatego, że kot się tam dobrze czuje...
Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale może w Twojej okolicy jest jakaś przychodnia fundacyjna albo tańszy gabinet. Przy takich stawkach, jakie on ma, Twój weterynarz pewnie nie narzeka na brak pieniędzy.
Mój kot ma problemy z układem moczowym: wet podał mi leczenie plus tabletki "Chophytol" – to lek na bazie karczocha (lek dla ludzi), jedna tabletka rano i jedna wieczorem – to ułatwia wydalanie.
Do tego specjalna karma od Hills lub RC na kryształy w nerkach i co najważniejsze:
nie dawaj mu nic innego do jedzenia, bo inaczej choroba wróci...