Mój kot brutalnie mnie atakuje

A
Anastasya Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Słuchajcie, jestem zupełnie bezradna.

Trzy tygodnie temu zostawiliśmy naszego kota u petsitterki na dwa tygodnie. To nie był pierwszy raz, kiedy się nim zajmowała... Tylko że tym razem w ogóle nie zachowywał się tak, jak zwykle. Stał się agresywny, zaatakował ją i nie mogła z nim przebywać w jednym pokoju, bo od razu rzucał się na nią.

Początkowo myśleliśmy, że to dlatego, że źle znosi rozłąkę i poczuł się porzucony. Kiedy go odebraliśmy, wszystko wydawało się w porządku – był bardzo miziasty, cieszył się na nasz widok. Ale nagle, gdy szłam przez salon, zaczął próbować mnie atakować. Bardzo głośno wył i powoli podchodził, żeby na mnie skoczyć. Udało nam się go odciągnąć i zamknąć samego, żeby się uspokoił... Innym razem, dosłownie 5 minut po tym, jak spał na mnie i się przytulał, gdy szłam usiąść, skoczył mi do nogi. Powiedziałam „NIE”, odwróciłam się, a on wtedy rzucił się na mnie, zaczął mnie drapać i gryźć po nogach! Uciekłam do przedpokoju, a on mnie gonił. Schowałam się w pokoju, a kiedy mój chłopak próbował go odciągnąć i zwabić, żeby zamknąć go w osobnym pomieszczeniu, kot zaczął mu grozić i darł się tak, jakbyśmy go żywcem ze skóry obdzierali!

Zabraliśmy go do weterynarza, który stwierdził, że to przez to, że nie był wykastrowany. Więc go wykastrowaliśmy... tyle że to znowu się zaczęło.

Teraz mam już traumę, potwornie się go boję. Wczoraj, jak siedziałam, chciał mnie ugryźć w stopę. Kiedy powoli ją cofnęłam, położył uszy po sobie i przyjął pozycję do ataku. Mój chłopak wstał, żeby go czymś zająć, a kiedy zamknęłam za nim szklane drzwi, kot skoczył na nie, prychając i warcząc bardzo głośno. Zajęło nam dwie godziny, zanim udało się go wyprowadzić... Teraz wychodzi na zewnątrz, wraca, ale ja wciąż się boję, bo on nadal zachowuje się agresywnie. Nie podchodzę do niego, ale jak tylko wstanę, on idzie za mną i boję się, że znowu zaatakuje...

Nie mam pojęcia, co robić, żyję w ogromnym stresie! Mam już dość, a jednocześnie strasznie kocham mojego kota i za nic nie chcę się z nim rozstawać.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

10 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Cefaluta
    Cefaluta Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Śledzę Twój post, robi na mnie ogromne wrażenie. Chciałbym wiedzieć, czy zauważyłeś już jakąś poprawę?
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mahaât Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hormony powinny więc niedługo zacząć opadać.

    Mam nadzieję, że uda wam się go na tyle wymęczyć zabawą, żeby przestał was atakować.

    Przetłumaczony francuski
    A
    Anastasya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    O tak, to naprawdę potrafi być przerażające. Nie sądziłam, że kot może się tak zachowywać..

    Zamówiliśmy już tę zabawkę, mam nadzieję, że to pomoże.. dzięki :)

    Tak, minął dopiero tydzień, odkąd został wykastrowany.

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mahaât Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Faktycznie, atakujący kot może być przerażający. Możliwe też, że czuje Twój lęk, co dodatkowo go stresuje i wybija z równowagi.

    Możesz spróbować zabawek z serii Kikeroo, a w szczególności Konga – to świetne zabawki do „wyładowania się”, które zazwyczaj cieszą się dużym sukcesem wśród kotów. Przykładowo, gdy jeden z moich kocurów jest poirytowany i przenosi agresję na nasze dwa pozostałe koty, warcząc i atakując, podsuwam mu pod łapy Konga, żeby mógł się na nim wyżyć.

    Może mi to umknęło, ale czy kastracja była wykonywana niedawno?

    Przetłumaczony francuski
    A
    Anastasya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć. No więc weterynarz zapytał nas, czy kocur jest wykastrowany. Kiedy odpowiedzieliśmy, że nie, stwierdził, że to na pewno przez to i że żadne dodatkowe badania nie są potrzebne. Wykastrował go więc i kazał nam poczekać trzy tygodnie, aż się uspokoi. Jak na razie wcale nie jest spokojniejszy. Teraz zaczął też wychodzić na zewnątrz. Wcześniej go nie wypuszczaliśmy, bo mieszkamy na osiedlu, gdzie jest sporo innych kotów, a do tego blisko drogi. Bardzo się bałam, zwłaszcza gdy kiedyś zniknął na dwa dni. Kiedy jest w domu, strasznie się stresuję. Nie dotykam go, nie odzywam się do niego i udaję, że go nie ma. Ale przy każdym moim ruchu on mnie obserwuje, a jak tylko wstanę, idzie za mną. Gdy próbuje mnie ugryźć w stopę, powoli ją zabieram, ale to mu się nie podoba – kuli uszy i próbuje znowu dopaść moją nogę. Jeśli nie uda mi się odwrócić jego uwagi albo uciec do innego pokoju, to mnie atakuje. Jestem sparaliżowana strachem, trzęsę się cała, gdy tylko jest w domu. Karmę ma dostępną cały czas, bez ograniczeń. Ma nawet dwie miski – jedną na górze w swoim „pokoju”, a drugą na dole. U petsitterki raczej nic złego się nie stało. Ona ma doświadczenie w opiece nad zwierzętami, za pierwszym razem wszystko było super. Spróbujemy Feliwaya i może karmy Royal Canin, muszę jeszcze o tym poczytać. Poczekamy do następnej wizyty u weterynarza... ale póki co naprawdę ciężko tak żyć. Tylko że jak on mnie atakuje, to rada, żeby zachować spokój i nie uciekać, jest strasznie trudna do zrealizowania – on skacze na mnie z wyciągniętymi pazurami i gryzie. Wygląda to tak: albo gryzie mnie w stopę i skacze, jak ją zabieram, albo nagle zaczyna miauczeć i sam się nakręca, podchodząc do mnie powoli w groźnej pozie, gotowy do skoku w każdej chwili, a potem wyje tak, jakby walczyły dwa koty. Tego to już zupełnie nie rozumiem.
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Zgadzam się z Grandchat. Oczywiście pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to czy weterynarz widział jakąś ranę lub stwierdził problem zdrowotny. Kot, którego coś boli, staje się albo agresywny, albo osowiały.

    W przeciwnym razie można rozważyć kilka innych tropów:

    – Pobyt u pet sitterki mógł pójść źle i ta osoba być może nie mówi wam wszystkiego. Czy ma inne zwierzęta, a co gorsza, zwierzęta nieskastrowane? Czy mogła zachować się brutalnie i niechcący wyrządzić kotu krzywdę? Czy zdarzył się jakiś wypadek, np. łapka utknęła w drzwiach lub coś podobnego? Kot nie zmienia zachowania tak drastycznie bez żadnej „traumy”.

    – Jeśli kastracja była niedawno, kot wciąż jest pod wpływem męskich hormonów. Jeśli wyczuwa w okolicy inne niekastrowane samce, może dochodzić do tzw. agresji przeniesionej – to absolutny klasyk u kotów. Nie może dopaść kocurów, które go stresują, więc wyładowuje się na was.

    – Kot musi mieć stały dostęp do jedzenia, przez całą dobę, bez żadnego racjonowania.

    Na ten moment radzę go ignorować, w ogóle go nie zaczepiać, a nawet unikać dotykania go, jeśli sam się do was przystawia. Nie patrzcie mu w oczy, nie mówcie do niego. Trzeba rozładować to napięcie.

    Jeśli z biegiem dni się uspokoi, skłaniałbym się ku traumie emocjonalnej lub fizycznej u pet sitterki. Jeśli to się utrzyma, konieczne będą szczegółowe badania u weterynarza, zwłaszcza żeby wykluczyć problemy neurologiczne.

    Przetłumaczony francuski
    G
    Grandchat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Zakładam, że weterynarz wykluczył już wszelkie problemy zdrowotne, które mogłyby wpływać na złe samopoczucie Twojego pupila?

    Czy Twój kot ma stały dostęp do karmy przez całą dobę? Jeśli nie, to pierwsza rzecz, którą warto zmienić.

    Tak jak pisała Lewina, możesz wypróbować krople Bacha albo Feliway. Istnieje też karma Royal Canin Calm – sama jej nie stosowałam, ale ma bardzo dobre opinie na stronie Zooplus.

    https://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/royal_canin_veterinary_diet/calm/360814

    Mamy teraz okres rozrodczy. Jeśli Twój kot nie wychodzi na zewnątrz, mógł poczuć, zobaczyć lub usłyszeć inne, niewykastrowane kocury kręcące się w okolicy domu. Te ataki mogą wynikać z frustracji, że nie może się do nich dostać – w takiej sytuacji mówimy o agresji przeniesionej.

    Choć to bardzo trudne, postaraj się zachować spokój, gdy kot za Tobą chodzi, obserwuje Cię czy się łasi, bo on doskonale wyczuwa Twoje emocje. Baw się z nim regularnie i przygotuj mu kryjówki (na przykład zwykły karton), w których będzie mógł się schować i poczuć bezpiecznie.

    Kiedy Cię atakuje, staraj się nie uciekać i nie krzyczeć – to go tylko jeszcze bardziej nakręci i rozdrażni.

    Powodzenia i trzymaj się.

    Przetłumaczony francuski
    Lewina
    Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nasza kicia ma dokładnie tak samo, gdy się stresuje. Podczas pierwszego lockdownu fakt, że cały czas byliśmy w domu, bardzo ją zestresował. Atakowała nas w korytarzu (choć niezbyt mocno), nagle zaczynała na nas syczeć, mimo że jeszcze dwie sekundy wcześniej mruczała, a ze stresu zaczęła jej nawet wypadać sierść na szyi. Feliway i przeprowadzka do domu z możliwością wychodzenia na zewnątrz bardzo jej pomogły. Teraz jest na „wakacjach” u moich rodziców, bo sami wyjeżdżamy, no i znowu zachowuje się tak samo – syczy na wszystko, co się rusza, drapie (moja ręka wygląda tragicznie)... Myślę, że będzie tak jeszcze przez kilka dni po tym, jak ją odbierzemy, ale z Feliwayem powinno jej przejść. Może w Twoim przypadku warto spróbować też kropli Bacha? Sporo o nich słyszałam, choć sama jeszcze nie testowałam.
    Przetłumaczony francuski
    A
    Anastasya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki za odpowiedź..

    Myślę, że spróbujemy Feliwaya, żeby zobaczyć, czy go to uspokoi. Trzeba spróbować wszystkiego.. Mam wrażenie, jakbyśmy mieli teraz zupełnie innego kota. Dlaczego tak nagle, z dnia na dzień, zaczął atakować bez powodu i to z taką agresją... Przez to ugryzienie musiałam/em jechać na SOR, tak to było gwałtowne. On, który zawsze był taki kochany.. :/ Boję się, że już nigdy nie będzie taki, jak dawniej.. Jeśli to stres, to też tego nie rozumiem, bo on atakuje nagle, nawet gdy nikt się nie rusza, mimo że dwie minuty wcześniej sam przychodził się poprzytulać albo przed chwilą jeszcze spał :/

    Przetłumaczony francuski
    Lewina
    Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć!

    Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale u mojej kici, kiedy bywa agresywna – trochę jak u Twojego mruczka, choć może nie aż tak bardzo – wynika to z silnego stresu. Żeby pomóc jej przetrwać te „epizody”, robimy wszystko, co w naszej mocy, by ją odstresować. W naszym przypadku stosujemy Feliway, ale słyszałam, że istnieją też inne rozwiązania, chyba na bazie ziół?

    Wypróbowanie Feliwaya mogłoby być dobrym początkiem.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 10

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post