Mój kot połknął taśmę klejącą.
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
No tak, był nienaruszony. Myślę, że masz rację, pewnie go gdzieś schowała. Sprawdzałam jej sierść, ale nic tam nie było, więc musiała go skądś przynieść. Znalazłam go tuż obok niej na moim łóżku. Jestem pewna na sto procent, że minutę wcześniej go tam nie było!
To mnie uspokoiło i na przyszłość będę już wiedziała, jak zareagować, gdyby faktycznie połknęła taśmę klejącą, ale dopilnuję, żeby więcej nie było takich wątpliwości.
Dzięki za Wasze odpowiedzi! :)
Nie, skoro już go zwróciła, to na pewno nie ma żadnych obrażeń w środku. Ale gdyby go połknęła, a potem zwymiotowała, to na pewno znalazłabyś przy tym żółć. Jeśli był czyściutki, to po prostu go gdzieś schowała (nie zliczę, ile razy szukam wszędzie zaginionej zabawki, a ona nagle pojawia się po paru dniach jak gdyby nigdy nic... no gdzie to niby było? :) )
Nie martw się, jest nas tu sporo takich przewrażliwionych mamusiek ;)
Tak, cały czas uważam, od kiedy zaczęła mi pożerać wszystkie papiery, jakie tylko znajdzie (zwłaszcza te ważne). Wszystko pochowałam poza jej zasięgiem i pilnuję, żeby nic nie leżało na wierzchu. Nie spodziewałam się, że w końcu zabierze się za to, co mam na ścianach – będę musiała znowu bardziej „uodpornić” moje mieszkanie.
Właśnie miała straszny napad agresji, moje ręce i nogi nieźle oberwały, nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. Odeszłam od niej i dosłownie 30 sekund później znalazłam obok niej ten słynny kawałek taśmy. Nie wiem, czy go zwymiotowała, ale będę ją dalej obserwować na wszelki wypadek.
Jeśli faktycznie to połknęła, a potem zwróciła, to czy mogło jej to jakoś uszkodzić żołądek? Patrząc na to, o której poszłam spać, minęło pewnie niecałe 10 godzin.
Straszna ze mnie kwoka, jeśli chodzi o tego stwora, to niesamowite, jak one potrafią nas martwić – zupełnie jak dzieci! :)
O rany, P'titefleur, ale musiałaś się nieźle strachu najeść!
Pfffff, czasem wygląda to tak, jakby przymierały głodem, skoro tak wszystko pożerają! Na Félię mówię „plastikożerca”, a mały Harley bierze się za wszystko, co jest ręcznikiem papierowym albo chusteczkami. Potrzebujecie konfetti? Nie ma sensu kupować, wystarczy złożyć zamówienie u mojego łobuza i w niecałą godzinę cała rolka ręcznika jest przerobiona na drobne kawałeczki! Lol
A jeśli nie będzie robić kupy przez parę dni... idź do weterynarza...
Nieco ponad rok temu mój Voyou w ciągu zaledwie paru minut połknął igłę z 20-centymetrową nitką. Akurat coś szyłam i ktoś zadzwonił do drzwi... Poszłam sprawdzić, kto to, ale wcześniej wbiłam igłę z nitką w taką małą poduszeczkę, której do tego używam...
Jak wróciłam, szukałam igły wszędzie, aż w końcu zobaczyłam, że Voyou próbuje jakby coś wykrztusić i trze łapką pyszczek... Od razu mnie tknęło, co się mogło stać...
Szybka wizyta u weta o 18:00... prześwietlenie... i od razu operacja... potem noc w klinice...
W skrócie, wszystko dobrze się skończyło... ale strachu się najedliśmy, nawet weterynarz się bał...
Całe szczęście, że Voyou połknął najpierw nitkę, a igła weszła najpierw uchem... lol...
Na pamiątkę mam niesamowite zdjęcie RTG żołądka mojego futrzaka, na którym doskonale widać igłę z nitką... aż ciarki przechodzą... "mój biedny Youyou"
Zgadzam się z Sevv, musisz go bardzo uważnie obserwować. Sprawdzaj też kupy – jak zobaczysz to w środku, na pewno odetchniesz z ulgą.
7 komentarzy na temat 7