Pilne! Decyzja o założeniu SUB u mojej kotki Loli – moje całe życie

C
Casalili Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

mam wieści ze szpitala weterynaryjnego. Dzisiaj po południu zapadnie werdykt i trzeba będzie podjąć decyzję...

Prawdopodobnie zaproponują mi założenie systemu SUB mojej 12-letniej kotce Loli. Ma kamienie nerkowe i wodonercze w prawej nerce... lewa na razie na szczęście jest zdrowa. Od dwóch miesięcy w jej moczu pojawia się krew... na początku weterynarze myśleli, że to infekcja dróg moczowych... ale ona nie okazuje bólu przy oddawaniu moczu, więc krew może pochodzić skądś indziej... Lola jest teraz w klinice, dostaje leki, które mają pomóc wydalić kamienie, ale możliwe, że zabieg SUB będzie jednak konieczny. Proszę, dajcie znać, czy mieliście z tym do czynienia, każde info jest dla mnie ważne...

Pilne! Decyzja o założeniu SUB u mojej kotki Loli – moje całe życie

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • B
    Bibifricotin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć. Co zdecydowaliście? Jak to wszystko się potoczyło? Jestem w identycznej sytuacji, tyle że mój kot ma SUB już od 3 lat... To naprawdę trudna decyzja.
    Przetłumaczony francuski
    Guilaine
    Guilaine Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Casa lili, mój kot ma założony bypass SUB, ale przede wszystkim ciągle zmagał się z zapaleniami pęcherza. Od dwóch lat podaję mu preparat LITHAMINE i od tego czasu mamy święty spokój – ani jednego zapalenia. Weterynarze często o tym nie mówią, bo to produkt w pełni roślinny, a jednak jest mega skuteczny. Wypróbuj to u siebie, na pewno zaoszczędzisz sporo pieniędzy.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Carrie2b29 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór, mam nadzieję, że szybko otrzymasz jakieś rady lub opinie od osób, które zmagały się z tym samym problemem, bo u mnie było inaczej. Mój odszedł z powodu PNN (przewlekłej niewydolności nerek), ale nigdy nie miał kamieni. Życzę dużo siły i przesyłam wyrazy wsparcia. Wymiziaj ode mnie swoją kicię.
    Bardzo dziękuję za słowa wsparcia.. 🙏🏼 Codziennie się za nią modlę. 🙏🏼 Dziękuję 💕

    Szczerze współczuję z powodu Twojego kotka, jestem z Tobą całym sercem. Tak bardzo je kochamy, to nasza rodzina, a często nawet ktoś ważniejszy niż własna rodzina

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór,

    mam nadzieję, że szybko otrzymasz jakieś rady lub opinie od osób, które miały ten sam problem – u mnie sytuacja była inna. Mój maluch odszedł z powodu PNN (przewlekłej niewydolności nerek), ale nigdy nie miał kamieni.

    Życzę Ci dużo siły i przesyłam całe moje wsparcie.

    Wymiziaj ode mnie mocno swoją sunię.

    Przetłumaczony francuski
    C
    Carrie2b29 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, trafiłam na to forum i czytam Wasze posty… Jestem w identycznej sytuacji z moją Meredith… Prawie miesiąc temu była hospitalizowana przez 15 dni z powodu ostrej niewydolności nerek, kreatynina 117… To było 15 dni stresu, strachu i łez. Kreatynina przez pierwszy tydzień ciągle rosła, a zaczęła spadać dopiero w drugim tygodniu… Przez 15 dni dostawała kroplówki dożylne, miała robione seryjne USG, ale weterynarz nie była w stanie zobaczyć, czy są tam kamienie, bo inne narządy wszystko zasłaniały. Badanie moczu wyszło dobrze, leukocyty w normie, nie było żadnej infekcji, kompletnie nic. Weterynarz proponowała biopsję, ale to było ryzykowne, więc potem zaproponowała system SUB, jeśli kreatynina by nie spadła. Ostatecznie wyniki się poprawiły, więc nie robiliśmy tego zabiegu… Kilka dni później wyszła do domu na próbę z kroplówkami podskórnymi i lekami, ale niestety w poniedziałek przy badaniu krwi kreatynina znowu skoczyła do 55 (przy wypisie z kliniki miała 21). Na USG stan jednej nerki znacznie się poprawił, za to druga jest ciągle powiększona i nie da się dokładnie stwierdzić, co się dzieje – czy to kamień, czy coś innego… Lekarka znowu zaproponowała SUB… Moja kotka jest niesamowicie dzielna, walczyła i wszystkich nas zadziwiła, bo wróciła z dalekiej podróży, a jej życie było przecież poważnie zagrożone. Myślę, że zasługuje na kolejną szansę i chciałabym spróbować tej operacji, ale strasznie, strasznie się boję… Czytałam, że są dobre opinie, że jest bardzo mały procent skutków ubocznych i że w ponad 95% przypadków efekt jest skuteczny… Jutro mamy zaplanowaną tomografię, żeby zobaczyć skalę problemu… Czy są tutaj osoby, które mogłyby mnie jakoś uspokoić? Z góry bardzo Wam dziękuję 😊🙏🏼
    Przetłumaczony francuski
    Virginie34370
    Virginie34370 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    *jak to właściwie wygląda, przepraszam
    Przetłumaczony francuski
    Virginie34370
    Virginie34370 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, moja kotka, która ma 5 lat (niedługo 6), w czerwcu 2021 roku przeszła ostrą niewydolność nerek. Trafiłam z nią do weterynarza, stan był krytyczny, lekarze walczyli o jej życie. Ostatecznie po 5 dniach w lecznicy zaproponowano nam założenie systemu SUB. Nie miałam innego wyjścia, musiałam się zgodzić, bo nie potrafiłam pogodzić się z myślą, że mogłabym ją stracić, zwłaszcza w tak młodym wieku. Operacja poszła bardzo dobrze, kicia świetnie zniosła narkozę. Jednak po powrocie do domu zaczęły się schody z karmieniem – zupełnie straciła apetyt (pewnie przez długi pobyt w szpitalu i samą operację, która jest przecież dużym obciążeniem dla zwierzaka). Razem z partnerem zabraliśmy ją z powrotem do lecznicy na założenie sondy do karmienia, żeby móc ją dokarmiać „na siłę” – to był jedyny sposób, żeby dostarczyć jej niezbędne składniki odżywcze. Po dwóch tygodniach sonda została wyjęta, bo mała w końcu sama zaczęła jeść chrupki. Od tego momentu wszystko było super: wróciła jej chęć do zabawy, znowu przychodziła się miziać, ładnie jadła (około 60 g karmy dziennie), piła i normalnie korzystała z kuwety. Niestety od wczoraj przestała jeść, głośno i żałośnie miauczała, a całą noc wymiotowała. Dzisiaj znów wylądowałam u weterynarza i sytuacja się powtarza. Mimo założonego w czerwcu SUB-a, znowu ma ostrą niewydolność nerek. Weterynarz dała mi dwie opcje: najpierw kroplówka, żeby zbić poziom potasu (ma 6,2, a norma to około 5), a potem USG, żeby sprawdzić, czy SUB nie jest zatkany (co jest bardzo możliwe). Następnie flush (płukanie) – to standardowa procedura przy SUB-ie; moja kicia ma regularne kontrole i płukania, przy okazji pobierają jej mocz i sprawdzają, czy nie ma infekcji i czy urządzenie działa. Jeśli kroplówka i płukanie nie pomogą odetkać systemu, zostaje druga opcja – ponowna operacja i wymiana SUB-a na nowy. To oczywiście wiąże się z ogromnymi kosztami. Co myślicie o tych rozwiązaniach? Czy ktoś z Was przez to przechodził? Mój kot ma ten system dopiero od 7 miesięcy i już zaczynają się problemy zdrowotne... Jestem w kropce. Nie bardzo mam na to środki finansowe, a z drugiej strony nie potrafię się poddać. Jestem bardzo przywiązana do mojej kici, jest dla mnie jak córka.

    Cześć Marine. Mój kot też ma założony SUB, co słychać u Twojego maleństwa?

    Przetłumaczony francuski
    Virginie34370
    Virginie34370 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, mam wieści z kliniki weterynaryjnej. Dziś po południu zapadnie werdykt i decyzja... mają mi zaproponować założenie systemu SUB mojej 12-letniej kotce Loli. Kamienie nerkowe i wodonercze w prawej nerce... lewa na razie jest czysta. Od 2 miesięcy ma krew w moczu... na początku weterynarze myśleli, że to infekcja dróg moczowych... ale ona nie cierpi przy sikaniu. Więc ta krew może pochodzić skądś indziej... Jest teraz pod opieką w klinice, dostaje leki, żeby pozbyć się kamieni... ale możliwe, że padnie propozycja założenia SUB. Dajcie mi proszę znać, co o tym sądzicie...

    Dzień dobry, jak się czuje Pani Lola? Chciałabym z Panią porozmawiać. Mój kot też ma SUB i szczerze mówiąc, nie znam nikogo innego, z kim mogłabym o tym pogadać. Miłego dnia

    Przetłumaczony francuski
    M
    Marinegb Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Moja kicia ma 5 lat (zaraz skończy 6). W czerwcu 2021 roku przeszła ostrą niewydolność nerek. Trafiłam z nią do kliniki weterynaryjnej, a rokowania były bardzo słabe – jej życie było zagrożone. Ostatecznie, po 5 dniach hospitalizacji, zaproponowano mi wszczepienie systemu SUB. Nie miałam innego wyjścia, jak tylko się zgodzić – nie wyobrażałam sobie, że mogłabym pozwolić jej odejść, zwłaszcza że jest jeszcze taka młoda. Operacja przebiegła bardzo dobrze, mała świetnie zareagowała na narkozę. Niestety po powrocie do domu było bardzo ciężko z karmieniem. Przestała w ogóle przyjmować pokarm (prawdopodobnie przez te wszystkie dni w szpitalu i samą operację, która jest przecież dużym obciążeniem dla naszych czworonogów). Razem z moim partnerem zabraliśmy ją z powrotem do weterynarza na założenie sondy do żołądka, żeby móc ją karmić – to był jedyny sposób, by dostarczyć jej niezbędnych składników odżywczych. Po dwóch tygodniach z sondą mogliśmy ją w końcu wyciągnąć, bo kicia sama zaczęła jeść chrupki. Od tamtej pory wszystko było w najlepszym porządku. Odzyskała swój radosny charakter, znowu się przytulała, bardzo ładnie jadła (60 g karmy dziennie), piła i normalnie korzystała z kuwety. Jednak od wczoraj przestała jeść, zaczęła żałośnie miauczeć i wymiotowała całą noc. Dziś znów zabrałam ją do weterynarza i powtórka z rozrywki. Mimo założonego w czerwcu SUB-a, kicia znowu ma ostrą niewydolność nerek. Pani weterynarz przedstawiła mi dwie opcje: - Podłączenie pod kroplówkę, żeby obniżyć poziom potasu (ma 6,2, a powinno być około 5), a potem USG, żeby sprawdzić, czy SUB nie jest zatkany (co jest bardzo prawdopodobne). Następnie płukanie (tzw. „flush” – to standardowa procedura przy systemie SUB; regularnie chodzimy do lecznicy na takie płukania, podczas których weterynarze pobierają mocz do badania i sprawdzają, czy nie ma infekcji oraz czy całe urządzenie jest sprawne). Jeśli kroplówki i płukanie nie pomogą odetkać systemu, pozostaje druga opcja: - Ponowna operacja, żeby wymienić urządzenie SUB na nowe. Co oczywiście wiąże się z kolejnymi sporymi kosztami. Moje pytanie brzmi: co sądzicie o tych rozwiązaniach? Czy komuś z Was przytrafiło się coś podobnego? Mój kot ma SUB-a dopiero od 7 miesięcy, a problemy zdrowotne już wracają... Czuję się zagubiona. Nie mam zbyt wielu środków finansowych, a jednocześnie nie potrafię się poddać. Jestem bardzo przywiązana do mojej kici, jest dla mnie jak córka.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Casa lili Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, moja Lola ma założony bypass SUB od 15 lipca 2021 roku; zabieg wykonano w klinice weterynaryjnej. Po dwóch miesiącach udręki i diagnozie, że to tylko zapalenie układu moczowego... z krwią w moczu... druga opinia skierowała mnie do kliniki i mimo że kicia ma dopiero rok, zaproponowali SUB, bo jej parametry nerkowe i krew były w bardzo dobrym stanie... Gdy tylko mnie uspokoili, że nie będzie sprawnościowo ograniczona... nie wahałam się ani chwili... to moje maleństwo... Na początku ciężko jej było znowu zacząć jeść... ale teraz jest już lepiej... wręcz pochłania jedzenie... z kolei miewa napady duszności lub kaszlu... bardzo dużo pije... i ma infekcję układu moczowego, której trudno się pozbyć... Jutro wracamy do kliniki na płukanie (tzw. flush) i badania... Chirurdzy odpowiadają na moje maile, a w razie potrzeby dzwonią do mnie... równolegle Lola jest pod opieką weterynarza u nas na miejscu. Mamy mnóstwo zmartwień, mimo że mała powoli wraca do życia... bywa radosna w pewnych momentach... ale szybko się męczy... mniej się bawi... boi się, kiedy rano się szykuję do wyjścia... ma już serdecznie dość weterynarzy i transportera!!! Znów stała się pieszczotliwa... jesteśmy bardzo ze sobą zżyte, ale był moment, że zaczęła się ode mnie oddalać... Jutro zostawię ją o 11:00 i potem odbiorę... mam nadzieję, że w końcu znajdą sposób na tę infekcję... tyle problemów... nie wyobrażam sobie życia bez niej... serce pęka, gdy muszę ją tam zostawić... Szukam osób, które mogą się podzielić doświadczeniem – jaka jest przewidywana długość życia w takiej sytuacji? Powodzenia wam wszystkim.
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 16

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post