Potrzebuję waszych doświadczeń – FIP u kota

Ptitesylvie
Ptitesylvie Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Mam 5 kotów. Moja najmłodsza kotka ma 8 miesięcy i adoptowałam ją razem z jej mamą w zeszłym sierpniu.

Wszystko było super aż do zeszłego czwartku. Zia zaczęła się chować i widać było, że bardzo źle się czuje. Ona, która zawsze przybiega pierwsza, bo jest wielkim łasuchem, nagle zaczęła wybrzydzać przy jedzeniu. Zauważyłam, że od 3 dni ma rzadsze kupy, ale to nie była jeszcze typowa biegunka.

W piątek rano zaczęła się zataczać i czuła się jeszcze gorzej. W ciągu zaledwie 24 godzin jej stan strasznie się pogorszył. Zadzwoniłam pilnie do weterynarza. Udało mi się umówić na wizytę już godzinę później, uff!

I wtedy dostałam obuchem w łeb. Mała jest odwodniona i według lekarki to FIP (zakaźne zapalenie otrzewnej). W zeszłym miesiącu była sterylizowana i według niej to właśnie był zapalnik choroby.

Weterynarz zdecydowała się na badanie krwi, dała zastrzyk z antybiotyku i leku przeciwzapalnego, dostałam karmę Hill's a/d i kazała sprawdzić, czy mała cokolwiek zje w ciągu dnia. Jeśli nie, to następnego ranka trzeba będzie ją uśpić, bo jej stan będzie się pogarszał, a rokowania i tak są śmiertelne.

Nie chcę w to wierzyć. Jestem całkowicie załamana! W piątek karmiłam ją na siłę strzykawką karmą i wodą. Chcę spróbować wszystkiego.

Następnego ranka postanowiłam wrócić i poprosić o antybiotyk i leki przeciwzapalne w tabletkach. Chcę walczyć! Pani weterynarz jest bardzo sceptyczna, ale dała mi to, co trzeba... i całe szczęście!

W sobotę dalej karmiłam ją na siłę... W niedzielę zaczęła sama jeść i pić. Przestała się zataczać. Kupy są w normie i normalnie oddaje mocz.

W poniedziałek rano telefon od weterynarza: wyniki krwi są fatalne! Ma silną anemię. Żadne parametry nie są w normie, a test na koronawirusa, który wywołuje FIP, wyszedł dodatni.

Skoro jednak czuje się coraz lepiej, postanowiłam poczekać i zobaczyć, co będzie!

Od poniedziałku znowu jest sobą: łasuch, chętna do zabawy, miziasta, załatwia się normalnie. Nie schudła, a nawet jest taka trochę „przy kości”. Jedyny objaw: straciła głos i jak próbuje miauczeć, to nic nie słychać.

Dziś wieczorem kończy leki. Czy to możliwe, że weterynarz się pomyliła? Bardzo proszę o historie osób, których koty miały FIP. Czy zdarzyła się poprawa, a potem nawrót? Czy mogę mieć jeszcze nadzieję, czy tylko się łudzę?

Tak strasznie ją kocham, to mnie wykańcza psychicznie. Za radą weterynarza odizolowałam ją od reszty, ale ona płacze za mamą i drapie w drzwi. Jej mama też za nią miauczy.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

14 odpowiedzi
Sortuj według:
  • T
    Tamata83 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, obecnie istnieje już kuracja na FIP, która jest bardzo skuteczna. Choć wcześniej była sprzedawana nielegalnie, teraz jest już normalnie dostępna w aptekach dla weterynarzy, którzy ją zamawiają. To leczenie w formie doustnej o różnych smakach, podawane kotu w minimalnych dawkach. Kuracja trwa 84 dni i ma swoją cenę, więc najlepiej pogadaj o tym ze swoim weterynarzem. Jeśli Twój kot ma FIP, nieważne czy postać mokrą, czy suchą, da się go uratować! Mamy początek 2025 roku i moja najlepsza przyjaciółka właśnie próbuje ratować swojego 10-letniego kota. Zaczęli już tę kurację – lek zamówiliśmy przez weterynarza i był u nas w 48h. Przy FIP-ie trzeba działać szybko, ale nawet jeśli choroba jest już zaawansowana i pojawił się wysięk, kot może wyzdrowieć. Powodzenia i miziawki dla wszystkich!
    Przetłumaczony francuski
    Griff Plop
    Griff plop Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, z dużym zainteresowaniem czytam wszystko, co napisaliście o FIP. Mam w domu siedem kotów, wszystkie są z ulicy – zajmuję się pomaganiem bezdomniakom, karmię je i kastruję. Ale około 3 miesiące temu znalazłam 2-tygodniowe maleństwo, prawdopodobnie wyrzucone przez kogoś bez serca. Karmiłam go mlekiem zastępczym i suplementami, wyzdrowiał, ale 3 tygodnie temu zdiagnozowano u niego FIP w postaci mokrej. Miał już dwa razy robioną punkcję brzucha, dostaje antybiotyk i sterydy, ale wiem, że jego dni są policzone i jest mi z tym bardzo ciężko. Najgorsza jest jednak świadomość, że wszystkie moje pozostałe koty w wieku od 5 miesięcy do 2 lat są zarażone i pewnie umrą na tę samą chorobę. Czy ktoś może mi napisać coś więcej o zaraźliwości zmutowanego wirusa? Czy moje pozostałe koty mają szansę uniknąć tej choroby? Dzięki. Dzień dobry, Straciłam jednego z moich kotów przez FIP. Jeśli mogę Cię trochę uspokoić, to 90% kotów jest nosicielami koronawirusa (to ten wirus, który mutuje w FIP), więc jest bardzo prawdopodobne, że Twoje koty były zarażone już na długo przed pojawieniem się kociaka. Mimo wszystko sam koronawirus nie jest groźny, niebezpieczna jest dopiero mutacja, więc ryzyko, że Twoje koty będą miały problemy zdrowotne, nie jest teraz wcale większe niż wcześniej. Weterynarze mówili mi, że na ten moment nie do końca wiadomo, co wywołuje mutację – podejrzewa się, że to stres, dlatego najczęściej chorują młode i starsze koty.
    Przetłumaczony francuski
    I
    Ippo Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Mój kot zachorował na suchą postać FIP. Odszedł po trzech i pół miesiąca. Nasz weterynarz przeprowadził te same badania, o których wspominasz. Mieliśmy codzienne wizyty, dbaliśmy o bardzo dobrą karmę i wsparcie homeopatyczne. Moja rada: prowadź dzienniczek stanu zdrowia swojego kiciusia – zapisuj, czy dobrze je, czy bez problemu korzysta z kuwety. Każdy, nawet najmniejszy szczegół ma ogromne znaczenie. U mojego kota problemy neurologiczne postępowały w następujący sposób: Zaczął się zataczać. Przestał kontrolować załatwianie potrzeb fizjologicznych. Nasz weterynarz nauczył nas, jak go masować, żeby był w stanie się wypróżnić. To wymagało naszej obecności co 4 godziny. Ostatnim objawem, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy, były problemy z połykaniem, co uniemożliwiało mu sen. Wtedy podjęliśmy decyzję, żeby pozwolić mu odejść. Mimo że miał apetyt, nie był w stanie przybrać na wadze. To potworna choroba, bo człowiek czuje się zupełnie bezsilny, a stan zwierzaka to ciągłe wzloty i upadki. FIP daje złudną nadzieję, bo sytuacja zmienia się bardzo gwałtownie. Dlatego tak ważne jest prowadzenie notatek o jego stanie, co pozwoli Ci zachować czujność. Mam ogromną nadzieję, że Twój kot nie ma FIP. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości. Jeśli tylko poczujesz taką potrzebę, nie wahaj się o tym rozmawiać – to pomaga przetrwać i podjąć tę najtrudniejszą decyzję.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Criket74 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Z dużym zainteresowaniem czytam wszystko, co napisaliście na temat FIP. Mam w domu siedem kotów, wszystkie to przygarnięte znajdy, ponieważ bardzo angażuję się w pomoc bezdomnym zwierzętom – dokarmiam je i sterylizuję. Około 3 miesiące temu znalazłam dwutygodniowe kocię, prawdopodobnie wyrzucone przez kogoś bez serca. Maluch był karmiony preparatem mlekozastępczym i suplementami, udało mu się wydobrzeć, ale 3 tygodnie temu zdiagnozowano u niego FIP wysiękowy. Miał już dwa razy robioną punkcję brzucha, dostaje antybiotyki i sterydy, ale wiem, że jego dni są policzone i jest mi z tym bardzo ciężko. Jednak najtrudniejsza jest świadomość, że wszystkie moje pozostałe koty, w wieku od 5 miesięcy do 2 lat, miały z nim kontakt i pewnie umrą na tę samą chorobę. Czy ktoś mógłby mi udzielić informacji na temat zaraźliwości tego zmutowanego wirusa? Czy jest szansa, że moje pozostałe koty unikną tej choroby? Dziękuję.
    Przetłumaczony francuski
    B
    Bret Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, tak bardzo cię rozumiem. Mój kotek odszedł wczoraj na FIP. Jakieś dwa tygodnie temu zaczęły się ataki – przebierał łapkami w powietrzu, tarzał się po ziemi, a z pyszczka leciała mu wydzielina. Weterynarz zasugerował, że to może być zapalenie opon mózgowych. Dostaliśmy antybiotyk i jeszcze jeden lek, ale po dwóch dniach podawania stan jeszcze się pogorszył. Mój kot zaczął bardzo ciężko oddychać, przestał jeść i pić. Zabrałam go do innego weterynarza, który go zbadał i podawał kroplówki przez cały dzień. Kiedy wróciłam z nim do domu, zaczął trochę jeść, ale nic nie pił i w ogóle się nie ruszał. Tylko spał i zmieniał miejsca, oddychając przy tym bardzo, bardzo ciężko. Następnego dnia pojechałam z nim na ostry dyżur, bo brakowało mu tlenu. Potem wróciliśmy do domu i parę godzin później zostawił mnie samą, odszedł... Czy to mógł być suchy FIP?
    Przetłumaczony francuski
    Mamiecat
    Mamiecat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W jaki sposób kot zaraża się tą chorobą?
    Drogi zakażenia: Wirus przenosi się drogą ustno-nosową. Koty zarażają się jelitową formą koronawirusa (FCoV), która sama w sobie nie jest chorobotwórcza. Zmutowany wirus FCoV wywołujący FIP nie jest wydalany w wydzielinach ani odchodach chorych kotów, więc bezpośrednie zarażenie się samym mutantem w naturalnych warunkach jest mało prawdopodobne. Sam wirus FCoV jest dość delikatny: w temperaturze pokojowej ginie w ciągu 24-48 godzin, a większość detergentów i środków dezynfekujących bez problemu go niszczy. Może jednak przetrwać nawet do 7 tygodni w suchym środowisku (np. na dywanie), więc bywa przenoszony na ubraniach, zabawkach czy szczotkach. Głównym źródłem zakażenia są odchody, dlatego to wspólne kuwety stanowią największe ryzyko. Często dochodzi też do ciągłego samozakażania się już zainfekowanego kota z jego własnej, zanieczyszczonej kuwety. Zarażenie przez ślinę (wzajemne wylizywanie się, wspólne miski) czy przez kichanie zdarza się rzadko. Przenoszenie wirusa przez pchły czy wszy jest mało prawdopodobne. Zarażenie kociąt przez matkę jeszcze w łonie (przez łożysko) jest możliwe, ale rzadkie – maluchy zarażają się najczęściej około 6-8 tygodnia życia, kiedy ochrona płynąca z przeciwciał matczynych zaczyna zanikać, właśnie poprzez kontakt z odchodami zawierającymi FCoV.

    http://www.cliniqueveterinairecalvisson.com/article-veterinaire-83-13-la-peritonite-infectieuse-feline-pif-

    Przetłumaczony francuski
    Sophier
    Sophier Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jak kot może się zarazić tą chorobą? Proszę o informację.
    Przetłumaczony francuski
    Mamiecat
    Mamiecat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Kiedy w kale pojawia się koronawirus (przy rzadkich stolcach, czyli biegunkach), oczywiście od razu myśli się o FIP… ale bez paniki – musi dojść do mutacji koronawirusa w jelitach, żeby choroba się rozwinęła. I uwaga, taka mutacja nie jest regułą (zdarza się to tylko u niewielkiego odsetka kotów). Niektóre czynniki, takie jak stres, operacja czy narkoza... mogą wywołać tę mutację!

    W tym przypadku weterynarz nie jest optymistką... trudno! Ale nie wolno się poddawać... poproś o opinię drugiego lekarza!

    Mogę ci przytoczyć niedawny przypadek mojej znajomej, której 3-miesięczny kiciuś (święty kot birmański) był w takim stanie... kilku weterynarzy z dużej kliniki głowiło się nad jego przypadkiem... i w końcu jeden z nich postanowił zrobić wszystko, żeby wspomóc malucha i wyciągnąć go z tego... trik polegał na wzmocnieniu jego odporności, unikaniu stresu... daniu mu szansy, żeby sam podjął walkę! Oczywiście dostał wsparcie w postaci antybiotyków i leków przeciwzapalnych, żeby uniknąć wtórnych infekcji związanych z jego stanem (bo na samego koronawirusa one nie działają), a do tego leki przeciwwirusowe, lizynę... świetną karmę (z suplementami)... i dyfuzory Feliway w całym mieszkaniu. Co tydzień był u weta! Mijały tygodnie, potem miesiące... dzisiaj to już dorosły kot. W jego kale nie ma już koronawirusa (trzy negatywne wyniki testów PCR robionych w odstępach miesiąca). A przecież ten maluch w fatalnym stanie był skazany na śmierć w wieku 3 miesięcy!!!

    Dowiedziałam się od tamtego czasu, że można też osiągnąć dobre wyniki, szczególnie w przypadku postaci suchej FIP, stosując kurację interferonem!

    Oczywiście zawsze znajdą się sceptycy, którzy powiedzą, że skoro kot z tego wyszedł, to znaczy, że to nie był FIP!!!

    Także głowa do góry dla waszej dwójki, nie poddawaj się!

    Przetłumaczony francuski
    Loira
    Loira Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Biedne, prześliczne maleństwo...! Jak ona się czuje?

    Niemal 2 tygodnie temu straciłam mojego 14-letniego towarzysza przez anemię hemolityczną, najprawdopodobniej autoimmunologiczną. Po tej fatalnej diagnozie udało nam się spędzić razem jeszcze dwa dodatkowe miesiące – żył sobie spokojnie swoim kocio-życiem.

    Nie znam tej choroby, FIP, ale mogę Wam tylko poradzić, żebyście cieszyli się każdą wspólną chwilą. Koty świetnie potrafią ukrywać chorobę i ból. Nie lekceważcie żadnych sygnałów, ale starajcie się też nie denerwować na zapas.

    Nadzieję ma się do samego końca, ale przyznam, że ja też przygotowywałam się na najgorsze i wiedziałam, do jakiego momentu mogę walczyć, żeby nie dopuścić do jego cierpienia.

    Dużo siły i mnóstwo głasków dla Waszej pięknej kotki!

    Przetłumaczony francuski
    Okora91
    Okora91 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Ojej, jaka ona jest śliczna! Jeśli chodzi o postać suchą FIP-a, to niewiele mogę powiedzieć, ale postać mokra faktycznie postępuje błyskawicznie... Okora była chudziutka, ale miała bardzo wzdęty brzuszek. Była taka słaba, ciągle spała i miała zupełnie blade śluzówki. Nie traćcie nadziei. My mocno trzymamy kciuki za naszą drugą kotkę, która ma rok – to pers szynszylowy. Czuje się dobrze i jest teraz na miesięcznym leczeniu zapobiegawczym, nasza weterynarz jest dobrej myśli. Tak bardzo kocha się te nasze kochane futrzaki.
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 14

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post