?
Anonimowy użytkownik
Słuchajcie, niedawno przeprowadziłam się na studia. Wcześniej mieszkałam u mamy w cichym mieszkaniu z innymi zwierzakami, a teraz przeniosłam się do lokum przy ruchliwej ulicy i jestem tu tylko z moją kotką. Wygląda na to, że mała kompletnie nie może się odnaleźć w nowej sytuacji. W dzień niby jest okej, przychodzi się poprzytulać, wyprowadzam ją na smyczy na podwórko (boję się ją puszczać luzem, bo jeszcze nie zna okolicy i martwię się, że nie wróci albo wpadnie pod auto). Ale w nocy prawie w ogóle nie śpi i tylko miauczy, a wcześniej spała ze mną praktycznie całą noc. Strasznie panikuje, szuka wyjścia i miauczy bez przerwy. Próbowałam ją uspokajać, brać na ręce, ale ona w ogóle nie reaguje. Macha ogonem jak przy zabawie, ale wystarczy najmniejszy szelest, żeby od razu się płoszyła. Nie wiem już, co robić, a feromony szczerze mówiąc średnio mieszczą się w moim budżecie. Myślicie, że to tylko kwestia czasu i adaptacji? Może tęskni za towarzystwem innych zwierząt? A może brakuje jej wolności? (u mamy zawsze było otwarte okno, chociaż ona i tak prawie nie wychodziła). Jeśli macie jakieś rady, to chętnie przyjmę każdą wskazówkę, bo nocki są na razie strasznie długie.
Przetłumaczony francuski