Zachowanie kota po narkozie
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
@princessexpanpan
Pewnie wtykam nos w nie swoje sprawy, a to, co napiszę, zabrzmi jak taka „domorosła psychologia”. Moja córka ma 24 lata, więc pozwolę sobie mówić ci na „ty”.
Śledząc twoje różne wątki, odnoszę wrażenie, że czujesz potrzebę kontrolowania wszystkiego, robienia wszystkiego jak najlepiej, zrozumienia i opanowania każdej sytuacji. Jednak to „wszystko” zmieniło się w „za dużo”, co zaczyna zagrażać zdrowiu twoich kotów, a przy okazji także twojemu.
Paradoksalnie, jednocześnie ciągle wątpisz w swoje działania i nieustannie potrzebujesz, by ktoś cię uspokajał.
Jesteś bardzo lękliwa, wręcz na granicy paranoi – to zatruje ci życie albo skończy się depresją, jeśli nie nauczysz się nabierać do wszystkiego dystansu. Obecna sytuacja i izolacja pewnie tylko potęgują ten stan.
Jeśli czujesz, że mam rację, porozmawiaj o tym ze swoim lekarzem. Zrób to dla szczęścia i bezpieczeństwa swojego domu, swoich kotów i przyszłych dzieci, ale przede wszystkim zrób to dla samej siebie.
😘
- Wysunięta trzecia powieka to efekt narkozy, podobnie jak czasem po niektórych środkach uspokajających.
- Zachłyśnięcie u kota to dokładnie to samo co u ludzi. Kawałek jedzenia po prostu trafia do „złej dziurki”.
- To, że kot ma lekko otwarty pyszczek po narkozie, samo w sobie nie jest niepokojące. Dopiero jeśli oddech jest bardzo głośny (słychać charczenie), może to być powód do obaw. Wstrzymaj się z martwieniem przynajmniej do jutra.
Co to właściwie znaczy, że zwierzak się zachłysnął przy jedzeniu po narkozie?
Mam nadzieję, że ta powieka to nie żaden objaw neurologiczny... Tak w ogóle, to po czym można poznać takie sygnały?
A co, jeśli będą chcieli pić?
Tak, to ten lek ze zdjęcia.
Dodałam go do karmy i gotowe, wszystko zjadły.


Czy to normalne?
Zobaczymy później,
Zazwyczaj jak do nich mówię, to miauczą, a teraz cisza. Wyjątkiem była droga powrotna, ale wtedy to brzmiało bardziej jak rozpacz.
