Cześć!
Mam dwa koty i od jakiegoś czasu poważnie zastanawiam się nad adopcją trzeciego.
Decyzja jest w pełni przemyślana, mam na to odpowiednie warunki mieszkaniowe i finansowe.
Jednak od 10 lat mam moje dwa duże skarby i boję się, że pojawienie się małego kociaka mocno zburzy ich spokój. Sporo czytałam o tym, jak przyzwyczaić koty do siebie, ale pojawił się jeden problem: płeć nowego domownika.
Często słyszę i czytam, że najlepiej wziąć kota przeciwnej płci niż te, które już są w domu, żeby uniknąć rywalizacji o terytorium.
No tak, tylko że ja mam już w domu i kocurka, i kotkę.
Kotka jest bardzo dominująca i lubi rządzić (choć zauważyłam u niej instynkt macierzyński, gdy widzi małego kotka, a nawet ludzkie niemowlę), a kocurek to jej całkowite przeciwieństwo: kochana ciapa, która siedzi w swoim kącie i nigdy nie wchodzi w konflikty.
Bardzo potrzebuję Waszych porad, opinii i doświadczeń, które pomogłyby mi podjąć decyzję...
Boję się, że jeśli to będzie samiczka, moja kotka najpierw będzie jej matkować, a potem zacznie ją dominować, gdy mała dorośnie.
Z drugiej strony obawiam się, że mój kocur zostanie całkowicie zdominowany przez drugiego samca, bo jest typu bardzo (aż za bardzo) pasywnego.
Słyszałam też opinie, że dwie wysterylizowane kotki dogadują się lepiej niż dwa kocury... Czy to prawda?
Z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi! 💕