Piszę na tym forum, bo moja kotka dziwnie się dziś wieczorem zachowuje i trochę mnie to martwi...
Mała ma około 5 miesięcy, przygarnęłam ją razem z dwójką rodzeństwa i jej mamą 3 miesiące temu.
Wcześniej wieczorem próbowała coś połknąć (próbowałam jej to wyjąć, ale bezskutecznie), co ostatecznie „chrupnęło”. Od razu pomyślałam, że to ząb mleczny, a ponieważ wiem, że to częste u maluchów, nie martwiłam się.
Krótko potem zaczęła bez przerwy przełykać ślinę i nerwowo wystawiać język, jakby oblizywała pyszczek. Dałam jej kocią trawkę, a kiedy ją podgryzała, zaczęła gwałtownie drapać się łapkami po pyszczku (końcówki łapek zrobiły się różowe, jakby krwawiła).
Wystawia też koniuszek języka, czego wcześniej nie robiła, i zaczęła trzy razy z rzędu „ugniatać chlebek” sama w swoim kącie.
Je normalnie, ale nie była jeszcze w kuwecie.
Czy to może być tylko kłaczek? Co mogę zrobić, żeby jej ulżyć?
Jeśli macie jakieś opinie, rady lub sugestie, będę bardzo wdzięczna za pomoc!
Z góry dziękuję.
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór, pędź szybko do weterynarza – jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, tak jak radzi Ci chouette81. Mam świeży przykład kota mojej kuzynki, który pogryzł i połknął kawałek swojej małej piłeczki z pianki. Kuzynka nie zorientowała się od razu, a kot nie jadł już od ładnych paru dni. Skończyło się na bardzo poważnych uszkodzeniach. Potrzebny był rezonans, żeby zobaczyć te kawałki piłki utkwione w dwunastnicy, bo zwykłe USG nie widzi takiego materiału. Konieczna była operacja. Mam nadzieję, że u Twojego kotka nie jest aż tak źle, ale on na pewno teraz bardzo cierpi. Daj znać, co u Was.
Błagam, niech ktoś mi odpisze jak najszybciej! Mój kot nie je już od tygodnia. Kiedy dajemy mu jedzenie, nie wypluwa go, ale wydaje takie odgłosy, jakby się dusił, chociaż wciąż oddycha. Pije tylko raz na dwa dni i praktycznie przez cały czas się chowa. Chciałabym mu jakoś pomóc, ale boję się, że narobię jeszcze więcej problemów. To prezent dla mojej córki i bardzo chciałabym, żeby został z nami jak najdłużej.
Leć natychmiast do weterynarza – twój kot musiał coś połknąć. Miałam ostatnio podobny przypadek z Filou, kotem mojej kuzynki, który ma ten fatalny nawyk gryzienia swoich zabawek. Połknął kawałek jednej z nich i miał dokładnie takie same objawy. Skończyło się operacją. Na USG nic nie było widać, bo to był element z gąbki, ale na rezonansie kawałki pokazały się w dwunastnicy. Te resztki zalegały w przewodzie pokarmowym już od dłuższego czasu. Kuzynka zorientowała się właśnie przez to, że kot przestał jeść. Nie chcę Cię straszyć, ale wizyta u weta na pewno Cię uspokoi. Powodzenia!
Błagam, niech ktoś mi odpisze jak najszybciej! Mój kot nie je już od tygodnia. Kiedy dajemy mu jeść, nie wypluwa tego, ale wydaje takie odgłosy, jakby się dusił, mimo że nadal oddycha. Pije tylko raz na dwa dni i właściwie przed wszystkimi się chowa. Chciałabym mu to jakoś wyciągnąć, ale boję się, że tylko bardziej mu zaszkodzę. To prezent dla mojej córki i bardzo chciałabym, żeby został z nami jak najdłużej.
Dzień dobry, piszę do Was, bo jestem opiekunką Mili, 6-miesięcznej kotki, która kaszle (maksymalnie raz dziennie i jest to raczej mokry kaszel). Na początku myślałam, że to przez kłaczki albo że coś jej utknęło w gardle, więc poszłam do weterynarza. Dostałam pastę „Catmalt”, którą miałam jej podawać przez 3 dni, ale kaszel nie ustąpił.
Udałam się z Milą ponownie do weterynarza w dniu, w którym miała zaplanowaną sterylizację. Zgłosiłam lekarzowi, że mała wciąż kaszle. Weterynarz zmierzył jej temperaturę – gorączki brak. Osłuchał ją i stwierdził, że z oddechem wszystko wydaje się w porządku. Powiedział też, że podczas operacji nie zauważył niczego niepokojącego, ale mimo to podał jej antybiotyk w zastrzyku o przedłużonym działaniu na 14 dni.
Dziś mija szósty dzień, a ona nadal kaszle.
Poza tym Mila normalnie je, pije, bawi się, załatwia bez problemów i ogólnie jest radosna oraz pełna energii. Ja nie palę papierosów, dom nie jest stary, mamy ogrzewanie elektryczne.
Czy macie pomysł, skąd ten kaszel może się brać?..
Hejka, mam właściwie ten sam problem z moim kotem: jak przychodzi jeść, to wygląda to tak, jakby coś mu utknęło! W pyszczku niby nic nie ma, a on i tak próbuje coś wyciągnąć łapkami i słychać takie dziwne chrupanie, zupełnie jakby coś jadł!