Cześć!
Szukam porady, bo od tygodnia u nas na podwórku zadomowiła się kotka z trzema maluchami (takimi 2-3 miesięcznymi)... Może nie postąpiłam najlepiej, ale były tak strasznie głodne, że zaczęłam je karmić, a że zmarzły, postawiłam im skrzynkę w garażu w ogrodzie...
Właśnie odnalazłam właścicielkę kotki. Wyjaśniła mi, że mama wyniosła małe z jej garażu jakieś dwa tygodnie po porodzie i od tamtej pory kobieta bardzo się martwiła, bo ich nie widziała. W miocie było 6 kociąt i właścicielka podejrzewa, że jakieś zwierzę je zaatakowało, dlatego kotka uciekła z garażu. Dowiedziałam się też, że wcześniej opiekował się nimi inny sąsiad, ale ostatnio podupadł na zdrowiu i pewnie dlatego koty wylądowały u mnie w ogrodzie!
Kotka jest półdzika, daje do siebie podejść, ale maluchy są bardzo płochliwe. Mama dba o nie świetnie, ale obserwując ją, mam wrażenie, że ma problemy z oddawaniem moczu. Wspomniałam o tym właścicielce, ostrzegłam przed ryzykiem kamieni i zasugerowałam, żeby szybko pójść z nią do weterynarza.
W każdym razie, właścicielka zgadza się oddać kociaki, ale jak je złapać????
Z góry dziękuję za wasze rady...
Do usłyszenia!