Kiedy skrócić cierpienie mojego kota?

C
Coco_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim.

Mój kot Garfield źle się czuje od środy. Miał przyspieszony oddech, więc już w czwartek pojechaliśmy do weterynarza. Diagnoza jest dobijająca – płyn w opłucnej, miał robioną punkcję.

Podejrzewają albo nowotwór, albo niewydolność serca, więc to stan nieuleczalny.

Od powrotu do domu w piątek był bardzo osowiały, wczoraj było w miarę ok, ale dzisiaj znowu nie wygląda najlepiej. Niby je, ale strasznie dużo śpi i porusza się jak w spowolnionym tempie...

Wiem, że będę musiał podjąć tę ostateczną decyzję i to jest po prostu straszne.

To taki towarzyski kot, prawdziwa przylepa. Nazywa się Garfield i imię idealnie do niego pasuje, zawsze było go pełno przy różnych psotach...

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

41 odpowiedzi
Sortuj według:
  • S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Isalys

    Jestem z Panią całym sercem, potrzeba wielkiej odwagi, żeby podjąć tę bolesną decyzję. Mój maluszek odszedł z powodu zatrzymania akcji serca, chorował od dwóch lat, miał 15 lat i kochałam go tak bardzo, że nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby weterynarz powiedział mi, że on cierpi. Myślę, że będąc w takiej sytuacji jak Pani, widząc jak nasza ukochana istota cierpi, nie można pozwolić na ten ból. Robimy tę najgorszą rzecz, ale robimy to dla jego dobra, żeby przerwać cierpienie. Bardzo trudno mi z tym żyć, ta pustka jest dla mnie straszna.

    Dużo siły dla Pani

    Przetłumaczony francuski
    I
    Isalys Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim, Dołączam do Was na tym trudnym etapie, jakim jest towarzyszenie naszym ukochanym zwierzętom w ich ostatniej drodze. Musiałam podjąć tę decyzję całkiem niedawno – najpierw 10 miesięcy temu (w przypadku mojego kota Wiky), a wczoraj ponownie. Musiałam pożegnać moją kotkę Isalys, moją 15-letnią dziewczynkę, którą adoptowałam na jej własne „życzenie”. Przyszła nie wiadomo skąd i tak nas męczyła o adopcję, kręcąc się wokół domu i miaucząc pod oknami i drzwiami, że po kilku dniach powiedziałam: „dobrze, wchodź”... i tak zaczęła się nasza historia! Cierpiała na obrzęk płuc i miała płyn w brzuchu, przestała jeść i prawie nic nie piła. Po trzech dniach w lecznicy weterynarz powiedział mi, że leki moczopędne nie przyniosły spodziewanych efektów... że są dwa wyjścia: zostawić ją tak do „naturalnego” końca, który i tak nadejdzie niedługo, podając lek na serce (przyczyną była niewydolność krążenia), ale wiązałoby się to z cierpieniem, albo pozwolić jej odejść... Postanowiłam więc zabrać ją do domu, żeby nacieszyć się nią jeszcze przez dwa dni i poddać eutanazji w domu, w moich ramionach... Tak właśnie wczoraj zakończyła się nasza wspólna historia... Tak jak Wy, zastanawiam się, kim jesteśmy, by decydować o zakończeniu życia? Gdyby mogły mówić, co wybrałyby na naszym miejscu? Zawsze człowiek się łudzi, czy zrobił wszystko, co trzeba, czy była jeszcze nadzieja. Wtedy szuka się opinii u innych weterynarzy, którzy dają złudną nadzieję i wyciągają od Ciebie około 3000 zł (tak było w moim przypadku rok temu), a podczas gdy Ty karmisz się tą nadzieją, Twój kot cierpi coraz bardziej... Dlatego w jej przypadku zdecydowałam się zaufać mojej pani weterynarz, która jest bardzo empatyczna, i stawić temu czoła. Trzeba być silnym i dzielnym w obliczu takich chorób! Moje serce jest ciężkie z żalu, uwierzcie mi, bo tak bardzo ją kochałam... ale w końcu i tak musimy się pożegnać. Pomyślałam o niej, nie o sobie... widok jej duszącej się z braku tchu sprawiał mi jeszcze większy ból. Mam nadzieję, że moje doświadczenie pomoże Wam spojrzeć na to jaśniej i podjąć decyzję. Tylko Wy znacie swoje zwierzę na tyle dobrze, by wiedzieć, czy to już czas... Życzę Wam dużo siły. Złamana bólem właścicielka w żałobie...
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    MeL Jeśli mogę coś zasugerować – jeśli nie widzisz żadnej poprawy, nie zwlekaj i dzwoń do kliniki weterynaryjnej. Mój kiciuś, kiedy pierwszy raz mu się to przytrafiło, spędził dobę w klinice. Był pod tlenem, żeby ułatwić mu oddychanie, i dostał leki. Dowiedz się wszystkiego, bo każdy kot przechodzi chorobę inaczej, a kota ma się tylko jednego.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze u Ciebie i Twojego futrzaka. Przy takich problemach koty bywają bardzo zmęczone. Ja swojemu pozwalałam spokojnie odpoczywać na moim łóżku – uwielbiał wtulać się w moją poduszkę. Zaglądałam do niego co jakiś czas. Spokój jest teraz najważniejszy, mój weterynarz bardzo mocno na to kładł nacisk.

    Trzymaj się!

    Przetłumaczony francuski
    Mel44
    Mel44 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki Milaly za Twoją odpowiedź, dziękuję 🙏🏼 Bardzo mi przykro z powodu Twojej kici... to zawsze taki smutny moment... to straszne, że nie można nic zrobić, a do tego wszystko dzieje się tak nagle, z dnia na dzień... Testujemy teraz leczenie, zobaczymy, jak to będzie... dostaje leki moczopędne, żeby odprowadzić jak najwięcej płynu, i wsparcie na serce... nie, weterynarz nie szukał przyczyny, tylko od razu skupił się na tym, żeby zmniejszyć ilość wody... myślę, że to przez serce, które pewnie słabo pompuje... w każdym razie mam nadzieję, że z tego wyjdzie...
    Przetłumaczony francuski
    Milaly
    Milaly Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Mel44,

    Mam nadzieję, że Twój kotek wyzdrowieje. Wiem, że przechodzisz teraz przez bardzo trudne chwile.

    Jeśli chodzi o mnie, to niestety straciłam moją kicię. Weterynarz również wykrył u niej płyn w opłucnej, ale każdy przypadek jest inny i na szczęście są koty, którym udaje się z tego wyjść. Podobno wiele zależy od samej przyczyny wysięku.

    Czy Twój weterynarz powiedział Ci, skąd to się wzięło? To już bardzo dużo, że macie wdrożone leczenie, bo to daje mu szansę na powrót do zdrowia. U nas nie zaproponowano żadnego leczenia, lekarka nie dawała nam żadnej nadziei na jej uratowanie.

    Trzymaj się i nie trać nadziei. Jestem całym sercem z Tobą i Twoim kotkiem, mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Dużo siły dla Ciebie.

    Przetłumaczony francuski
    Mel44
    Mel44 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dziękuję Sann, że podzieliłaś się swoją historią i bardzo mi przykro z powodu Twojego malucha. Mój nie jest „chory”, ale w zeszłym tygodniu zauważyłam, że ma trudności z oddychaniem, więc od razu weterynarz... RTG wykazało wysięk w opłucnej... mnóstwo płynu... nie było punkcji. Dostał tylko leki, żeby ten płyn się wchłonął i zszedł... To dopiero drugi dzień leczenia, ale nie widzę żadnej poprawy.... Jest zmęczony, nie bardzo ma ochotę na jedzenie, ale pije i czasem się przytuli...

    Mam nadzieję, że ta woda zniknie, ale mam marną nadzieję...

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór, Mel

    Mój kotek miał 15 lat, kiedy odszedł – minął już od tego czasu miesiąc. W zeszłym roku zaczął kaszleć i ciężko oddychać. Zabrałam go do weterynarza i spędził 24 godziny pod tlenem i na lekach. Czy Twój kotek jest chory? Czy przyjmuje jakieś leki? Mój był leczony na nadczynność tarczycy, nadciśnienie i problemy z sercem. Pierwszy atak miał w zeszłym roku, potem pojawiały się kolejne, aż do tego momentu miesiąc temu... Nie chcę Cię straszyć, bo są koty, które mają tylko jeden taki atak i potem nic więcej się nie dzieje, zwłaszcza jeśli kot jest ogólnie zdrowy. U mojego zdrowie było już po prostu bardzo kruche.

    Przetłumaczony francuski
    Mel44
    Mel44 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim, przeczytałam wszystkie wasze historie. Mój 15-letni Loulou ma płyn w opłucnej... Miałam jeszcze trochę nadziei, że wszystko się ułoży, ale po waszych słowach widzę, że to zawsze kończy się źle... 😪😪 Zobaczymy, co będzie dalej. Najważniejsze, żeby nie cierpiał...
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Alexio

    Też przez to przechodziłem, mój kot odszedł miesiąc temu. Bardzo płaczę i cierpię, czuję ogromną pustkę. Jestem z Tobą całym sercem

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 41

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post